W pierwszy piątek lipca w Suchej Beskidzkiej rozpocznie się już czwarta edycja Festiwalu Artystycznego „Urodziny Billy’ego Wildera” – wydarzenia przygotowanego w nawiązaniu do miejsca urodzenia sześciokrotnego laureata Oscara. Motywem przewodnim tegorocznej odsłony festiwalu będzie kino jako medium patrzące na siebie. Pierwszy dzień programu pod hasłem „Kino o kinie” skoncentruje się na spotkaniu z twórcą polskiego filmu dokumentalnego, a następnie przypomnieniu jednej z najważniejszych produkcji słynnego hollywoodzkiego scenarzysty i reżysera.
Festiwalowy piątek rozpocznie się o godz. 17.00 w Centrum Kultury i Filmu w Suchej Beskidzkiej od wernisażu wystawy „Odkrywając Wildera”. To zbiór dwudziestu autorskich plakatów Karoliny Glanowskiej, inspirowanych twórczością amerykańskiego reżysera. Jak podkreślają organizatorzy, ekspozycja ma być wizualną podróżą przez świat Wildera – od klasycznych komedii po dramat i kino noir – i odwołuje się do estetyki Polskiej Szkoły Plakatu.
O godz. 17.30 publiczność zobaczy dokument „Pollywood” z 2020 roku w reżyserii Pawła Ferdka. Film opowiada o podróży śladami założycieli Hollywood, którzy mieli polskie korzenie: Samuela Goldwyna, Louisa B. Mayera oraz braci Warner. Ta opowieść o amerykańskim micie sukcesu dobrze wpisuje się w festiwalowy motyw „Kino o kinie”. Sam autor jest reżyserem, scenarzystą, script doctor’em i podróżnikiem. W swoim portfolio ma również ukończenie programu EKRAN w Szkole Wajdy oraz udział w zajęciach organizowanych przez szkołę Wernera Herzoga w Los Angeles.
Po seansie, o godz. 19.00, odbędzie się spotkanie z twórcą dokumentu, które poprowadzi Krzysztof Gierat. To postać mocno związana z Suchą Beskidzką i dobrze znana miłośnikom kina – przez minione 25 lat był dyrektorem Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Podczas poprzedniej edycji „Urodzin Billy’ego Wildera” również był gościem. W rozmowie z dziennikarzem Radia Kraków przy okazji promocji swojej książki „Skazany na kino” podzielił się z publicznością swoimi wspomnieniami o dawnej Suchej Beskidzkiej oraz historiami zza kulis słynnego polskiego festiwalu filmowego.
Wieczór zakończy pokaz jednego z najwybitniejszych dzieł Billy’ego Wildera – „Bulwaru Zachodzącego Słońca” z 1950 roku. To gorzka, ironiczna opowieść o iluzjach Hollywood, przemijaniu sławy i bezwzględności świata filmu. Historia dawnej gwiazdy i młodego scenarzysty tworzy mocny finał pierwszego festiwalowego dnia, łącząc współczesny dokument o filmowym marzeniu z klasyką amerykańskiego kina.
Po zejściu orkiestry czekało jeszcze kinofilskie doświadczenie – pokaz czarno-białego „Bulwaru Zachodzącego Słońca” na tle rozświetlonych krużganków z XVI wieku. Na napisach końcowych jednego z najważniejszych tytułów Billy'ego Wildera zabytkowe mury rozświetlane były już tylko światłem z rozgwieżdżonego nieba i plenerowego ekranu. Na palcach jednej ręki dałoby się policzyć kina w Polsce, które mogą zadbać o taką magię.
Reklama
- pisałem o pokazie „Bulwaru Zachodzącego Słońca” z pierwszej edycji „Urodzin Billy’ego Wildera”.
„Urodziny Billy’ego Wildera” są projektem rozwijanym od 2023 roku. Już pierwsza edycja łączyła pokazy filmowe, wystawy w miejskim Muzeum, spotkania autorskie i konkurs muzyki filmowej w wykonaniu orkiestr dętych. Gościem specjalnym był wówczas Krzesimir Dębski. Trzecia odsłona z kolei, przygotowana w 2025 roku, poszerzyła formułę o koncerty, spektakl teatralny i kolejne spotkania z twórcami - Krzysztofem Gieratem, Januszem Zaorskim i Joanną Szczepkowską wśród najważniejszych nazwisk programu. Tegoroczny piątek pokazuje, że festiwal konsekwentnie buduje własny styl, łącząc lokalną tożsamość z polską kinematografią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze