Po trzech latach ciszy na scenę powraca zespół, którego fani nie zdążyli zapomnieć. SoulTaker, formacja wywodząca się z Małopolski, znowu gra – z nowym materiałem, odświeżonym podejściem, ale tą samą pasją i bezkompromisowym brzmieniem, które od lat definiuje ich muzyczną tożsamość.
Choć ich milczenie koncertowe trwało aż trzy lata, nie była to całkowita przerwa w działalności. – To była raczej zmiana trybu działania niż zawieszenie zespołu – tłumaczą muzycy. Część z nich musiała zająć się sprawami prywatnymi, w tym wyjazdem za granicę gitarzysty i wokalisty Piotra „Biela” Biela, ale SoulTaker nigdy nie zawiesił instrumentów na kołku. Próby, nowe kompozycje i nawet pojedynczy koncert charytatywny – to wszystko działo się „w tle”, z dala od scenicznych reflektorów.
Dziś wracają – z energią, której nie powstydziłby się debiutujący zespół, ale i z doświadczeniem zdobytym przez lata koncertów, nagrań i wspólnego grania. – Emocje? Są zawsze. Każdy występ niesie za sobą dreszcz – i to się nie zmienia – mówią zgodnie.
W ramach nowego etapu działalności SoulTaker przygotowuje zupełnie nowy materiał. Będzie on udostępniany stopniowo, kawałek po kawałku, by ostatecznie złożyć się w całość – najprawdopodobniej album, choć zespół nie zdradza jeszcze szczegółów. Wiadomo jednak jedno: wracają do tekstów w języku polskim, co stanowi duży krok w stronę bezpośredniości i silniejszego kontaktu z publicznością.
– Styl SoulTakera zawsze ewoluował, ale nie porzucamy korzeni. To wciąż rock i metal, choć nie zamykamy się na nowe rozwiązania. Eksperyment to coś, co nas kręci – zaznaczają.
Powrót do koncertowania to także logistyka i organizacja. Zespół aktualnie pracuje nad harmonogramem występów. Choć konkretne daty jeszcze nie zostały podane, można się spodziewać, że pierwsze koncerty zobaczymy już niebawem.
– Chcemy pokazać nowy materiał, ale nie zapomnimy o tych, którzy byli z nami od początku – dlatego niektóre kawałki z „Seven” nadal będą częścią setlisty – podkreślają.
Album „Seven” wydany w 2019 roku był kamieniem milowym w karierze zespołu, a jego utwory wciąż mają siłę, by porwać tłum. Teraz jednak nadchodzi nowy rozdział – z nowymi dźwiękami, nową energią, ale i z tą samą duszą, która od zawsze była znakiem rozpoznawczym SoulTakera.
Zespół nie ukrywa, że dla nich najważniejsze są: kontakt z ludźmi, szczerość w przekazie i frajda z grania. – Chcemy być naturalni i prawdziwi – nie pompować się na siłę, tylko po prostu robić swoje i dobrze się przy tym bawić.
Zapytani o scenę rockową w Polsce, muzycy SoulTakera zauważają pozytywne zmiany. – Jest różnorodnie, młode zespoły cisną do przodu i to jest super. My też jesteśmy ciekawi, jak się odnajdziemy – ale wierzymy, że jest na nas miejsce.
A marzenia? Jak zawsze z dystansem i humorem. – Nie pomylić się w utworach i dać z siebie solidne 30% – to nasza filozofia – śmieją się.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze