W powiecie suskim nie brakuje uzdolnionej muzycznie młodzieży. Na głęboką wodę wypłynęła mieszkająca w Łętowni niespełna 16-letnia Martyna Majda, która w wielkim stylu przeszła pierwszy poważny etap telewizyjnego show The Voice Kids.
Wczoraj wieczorem mieszkańcy Łętowni, a także wszyscy znajomi i przyjaciele Martyny Majdy wygodnie rozsiedli się przed telewizorami i z wypiekani na twarzy oglądali „The Voice Kids”. Emocje sięgnęły zenitu, gdy przyszła pora na występ Martyny Majdy, który -tyle możemy napisać – został zarejestrowany już kilka miesięcy temu. Tylko tyle i aż tyle, bo telewizja rządzi się swoimi prawami i sekrety jej kuchni są owiane tajemnicą, których uczestnikom muzycznego show nie wolno zdradzać.
- Byłam pewna, że córka da sobie radę. Jednak nie powiem denerwowałam się i to bardzo. Śmiem twierdzić, że bardziej niż córka – mówi Marta Majda, która wraz ze starszą córką Zuzanną obserwowały występ Martyny w telewizyjnym studio. Wspomina, że z tego co jej wiadomo, to zarówno w jej rodzinie, jak i rodzinie po stronie męża nikt nigdy nie śpiewał. – Widać, córki dostały dar. Zuzanna śpiewała w scholii i ją prowadziła, grając przy tym na gitarze. Martyna nie śpiewała. Zdziwiliśmy się gdy przed I komunią świętą organista po dokonaniu przesłuchania dzieci uznał, że córka będzie podczas uroczystości wykonywała pieśń – mówi Marta Majda.
Występ podczas I komunii świętej sprawił, że zarówno Martyna, jak i jej siostra Zuzanna zostały zapisane przez rodziców do grupy muzycznej Triolki w Rabce. Z czasem starsza pociecha zrezygnowała z nauki śpiewu, a Martyna zaczęła sięgać po sukcesy na konkursach i przeglądach. Dotarła do finału ogólnopolskiego konkursu Wygraj Sukces w Tarnobrzegu, czy też Talenty Małopolski w Dobczycach.
Udział w The Voice Kids był spontaniczną decyzją. – Z powodu pandemii eliminacje miały formę on-line. Starsza córka namówiła młodszą. Powiedziała, że warto spróbować – opowiada mama utalentowanych muzycznie córek. Zgodnie z regulaminem jedna musiała być wykonana po polsku, a druga w języku angielskim. Martyna zdecydowała się wykonać utwory „Nieznajomy” z repertuaru Dawida Podsiało i „Coffee” śpiewane przez Tori Kelly.
- Nie miałam wielkich oczekiwań. Uznałam, że skoro eliminacje są on-line i nie trzeba jechać do Warszawy na przesłuchania, to nie ma nic to stracenia. Myślałam, że odpowiedź nadejdzie szybko. Dopiero po trzech miesiącach otrzymałam informację o zakwalifikowaniu się do przesłuchań w ciemno. Zaskoczenie było ogromne. Z tego co się dowiedziałam, to swoje nagrania przesłało 6 tys. osób, a do przesłuchań w ciemno zakwalifikowano 80 – mówi Martyna Majda.
Startujący w muzycznych konkursach w eliminacjach sięgają po wielkie przeboje, które są „samograjami”. Utalentowana mieszkanka Łętowni ponownie sięgnęła po mniej znany i do tego niełatwy do wykonania utwór „Sign of the Times” Harrego Stylesa. – Przed występami nie mam tremy i teraz było podobnie. Jedynie pięć minut przed wejściem na scenę pojawił się lekki stres, ale jak zaczęłam śpiewać uleciał. Potem było już tylko lepiej – dzieli się wspomnieniami Martyna Majda.
Cleo, Dawid Kwiatkowski oraz Tomson i Baron od razu byli zachwyceni występem wokalistki. Pierwszy wcisnął guzik i tym samym automatycznie odwrócił się w jej kierunku Dawid Kwiatkowski, a ułamek sekundy później uczyniła to Cleo. – Nie powiem. Ulżyło mi, bo wiedziałam, że jestem w kolejnym etapie. Jednak zależało mi, by trafić do drużyny chłopaków, czyli Tomsona i Barona – nie ukrywa piosenkarka. I jej faworyci także szybko uznali, że chcą zobaczyć kto ujął ich swoim głosem. Nie wiedzieli jeszcze, że Martyna postawi właśnie na nich. Tym bardziej nieświadomy stania na straconej pozycji był Dawid Kwiatkowski, który po występie słodził wokalistce, zabiegając o jej względy. Wybór był już jednak dokonany i to Tomson i Baron będą trenerami Martyny Majdy.
O tym jak potoczą się losy mieszkanki naszego powiatu w muzycznym show przekonamy się wkrótce. Ona sama nie może póki co puścić pary z ust. O jej przyszłość możemy być jednak spokojni, bo jeśli nie zostanie gwiazdą muzyki, to być może wyrośnie z niej druga Marie Skłodowska-Curie. Wszak drugim konikiem Martyny Majdy jest chemia. Zafascynowała się nią już w szkole podstawowej. Obecnie kontynuuje naukę w I LO w Nowym Targu w klasie o profilu biologiczno-chemiczno-matematycznym, a w przyszłości chce studiować właśnie na kierunku związanym z chemią. Muzyka nie zeszła jednak na drugi plan. Po ukończeniu Szkoły Muzycznej I stopnia w Rabce uczęszcza obecnie do Szkoły Muzycznej II stopnia w Nowym Targu (do klasy fortepianu).

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!