Reklama


Henryk Święchowicz: Najpierw trzeba klęknąć, żeby potem móc powstać

25/09/2025 22:50

Za nami połowa rundy jesiennej, podczas której Unia Naprawa w podhalańskiej klasie wywalczyła zaledwie jeden punkt. W minionej kolejce Unia doznała najwyższej w historii ligowej porażki przegrywając w Czarnym Dunajcu aż 0:8. - Sezon sezonowi nie jest równy. Czekamy na przełamanie - mówi prezes Unii, Henryk Święchowicz.

Jeden punkt zdobyty w siedmiu spotkaniach - w najczarniejszym ze scenariuszy nikt nie zakładał w Naprawie, że tak będzie wyglądał ich start w sezonie 2025/2026. Mało tego, Unia nie punktuje, a traci gole na potęgę - średnio jest ich ponad cztery na mecz.

W minionej kolejce Unia przegrała w Czarnym Dunajcu aż 0:8. Prezes Unii Henryk Święchowicz oraz reszta drużyny nie zamierzają jednak składać broni.

- Nie ma co ukrywać, że jesteśmy załamani. To była najwyższa porażka Unii w A-klasie. Rozmawiamy ze sobą, mobilizujemy się wzajemnie i szukamy sposobu, żeby wyjść z tego kryzysu. Były spotkania, w których prezentowaliśmy się dobrze, a tu nagle jeden karny, drugi, straty i przegrywamy. Nasz skład niewiele się zmienił w porównaniu do poprzedniego sezonu. Kontuzję leczy Tomek Święchowicz, do Jordana wrócił Mateusz Radoń, kurs na Bystrą obrał Dawid Mastela, ale generalnie to są w dalszym ciągu ci sami chłopcy, którzy wiedzą, jak grać i nie zapomnieli swoich umiejętności. Budującą jest postawa naszych młodych kibiców, którzy są z nami na domowych spotkaniach, ale i na wyjazdach. Czujemy ich wsparcie i za to dziękujemy. Chcemy grać  lepiej i punktować także dla nich. Szkoda jest mi również chłopaków z drużyny, bo trener Kuba Nosal nie może narzekać na niską frekwencję na treningach. Wiadmo jednak, że trening, a mecz to jest coś zupełnie innego. Taka jest piłka i wszyscy o tym wiemy. Trener stara się jak może, żeby Unia wyszła z tego dołka, tak samo jak starają się zawodnicy. Trener Nosal dobrze zaaklimatyzował się w Naprawie i dobrze się tutaj czuje. Widać, że chce, że bardzo mu zależy. Jak trzeba było, to i nie w pełni sił był z nami. Może czeka nas jakaś zmiana ustawienia? Oczywiście, ja w to nie wnikam. Do zimy nasz skład się nie zmieni, ale nawet jeśli kogoś byśmy sprowadzili np. na skrzydła, to byłaby tylko pomoc doraźna, na chwilę, a co potem? Unia Naprawa to mieszanka starszych i młodszych zawodników. Stawiamy na atmosferę, gramy za "kiełbaskę i wodę". Wiadomo, że wszyscy mamy swoje obowiązki, pracę. Co możemy zrobić? Czekać. Oddałbym serce za Unię i strasznie jest mi żal naszej drużyny. Porażka w Czarnym Dunajcu bardzo bolała. Gospodarze mieli cztery rzuty karne... W poprzednim sezonie mieliśmy 32 punkty i utrzymaliśmy się w lidze. Teraz mamy jeden punkt i dopiero ostatnio znaleźliśmy się na miejscu spadkowym (Unia ma co prawda jeden punkt, ale tyle samo mają Sokolica Krościenko nad Dunajcem, Watra II Białka Tatrzańska, a Łapsze Niżne jeszcze nie zapunktowały - z tymi zespołami Unia jeszcze nie grała - przyp. red.). To oznacza, że możemy się podnieść w tabeli. Może najpierw musimy uklęknąć, żeby później powstać? Jesteśmy zdeterminowani, zaangażowani i waleczni. Liczę, że los się odwróci już w najbliższym meczu z Jarmutą Szczawnica (niedziela 28.09, godz. 14, mecz w Naprawie). Nadzieja umiera ostatnia, a wszystko i tak pokaże życie. Walczyć, Unia walczyć! - mówi prezes Unii Naprawa.

Reklama
Henryk ŚwięchowiczHenryk Święchowicz

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/09/2025 22:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości