Powódź w Makowie Podhalańskim w lipcu 2001 roku była katastrofalna i błyskawiczna. Wywołały ją gwałtowne opady deszczu trwające od 22 do 27 lipca. Epicentrum ulewy znajdowało się bezpośrednio nad Makowską Górą – 25 lipca.
Ilość opadów i punkt kulminacyjny
Już 16 – 17 lipca 2001 roku na obszarze zalewni górnej rzeki Skawy pojawiły się pierwsze, silne opady od 30 do 65 mm. Od 18 – 21 lipca nastąpiła krótkotrwała przerwa oraz okres ze znacznie mniejszą ilością opadów. Jednak 22 lipca znów opady się nasiliły. Nasiąknięta gleba utraciła zdolność wchłaniania wody. 24 lipca spadło 94,6 mm deszczu, co w efekcie doprowadziło do gwałtownego wzrostu poziomu wód w rzekach, a także potokach. Punkt kulminacyjny nastąpił 25 lipca, kiedy na miasto spadło aż 190,8 mm deszczu. Między godziną 18:00 a 21:00 na samą Makowską Górę spadło 150 mm wody. W sumie od 16 do 27 lipca opady wynosiły 457,8 mm, co stanowi prawie połowę rocznego opadu występującego w tym regionie. Z okolicznych wzniesień runęły potężne potoki, które błyskawicznie zalały centrum Makowa Podhalańskiego.
Niszczycielski nurt
Najbardziej niszczycielski nurt powodziowy przetoczył się przez ulice: Źródlaną, Krótką, Kościelną Rynek oraz Wolności. To właśnie tutaj ciąg komunikacyjny ucierpiał najbardziej, gdyż nim spływały wielkie masy wody z przepełnionych koryt potoków głównie z Księżego Potoku. W rejonie ulicy Źródlanej do potoku Młynówka wpadł kontener na śmieci, który stworzył zaporę, kiedy jednak napór wody ją przerwał, niszczycielska, skumulowana fala uderzyła bezpośrednio w dół miasta. Przez ulicę Kościelną woda płynęła z taką siłą, że całkowicie zerwała nawierzchnię asfaltową odsłaniając głębokie jary, podmywając fundamenty budynków i niszcząc zaparkowane samochody.
Tablica Informacyjna
Tragiczne wydarzenie upamiętnia Tablica Informacyjna na budynku, przy ulicy Kościelnej 1 z napisem: „25 lipca 2001 roku w wyniku długotrwałych opadów zakończonych oberwaniem chmury nad Makowską Górą spadło na Maków 130 litrów wody na metr kwadratowy. Wezbrane potoki i rzeka Skawa poczyniły wielkie zniszczenia zalewając domy, wyrywając mosty, chodniki, drogi. Całkowitemu zniszczeniu uległy ulice: Źródlana, Kościelna i Makowski Rynek, na którym cudem dzięki przewróconemu samochodowi ocalała Figura Matki Boskiej”.
Zniszczenia
Rynek został całkowicie zdewastowany i działał jak naturalna niecka, w której osadzały się zwały błota, kamieni, połamanych drzew, asfaltu. „To było jedno wielkie gruzowisko, jak po bitwie” - pamiętam ten smutny a zarazem przerażający obraz Makowa Podhalańskiego. Konstrukcje budynków otaczających plac były podmyte przez rwący nurt, a niektóre z nich musiały być rozebrane. Ulica Wolności, Krótka oraz inne stanowiły swoiste przedłużenie spływu mas wodnych i błotnych. Woda wdarła się tam do wielu piwnic, garaży, sklepów, punktów usługowych niszcząc mienie mieszkańców. Ucierpiało 250 rodzin z powodu podtopień. Zniszczonych zostało 190 mieszkań, a 8 budynków nie nadawało się do remontu i zostały wyburzone. Powódź spustoszyła Miejski Klub Sportowy „Halniak” szczególnie piwnice, szatnie, zaś murawę stadionu zalała około metrowej wysokości woda, zniszczyła 1900 metrów sieci wodociągowej i 2800 m miejskich kanałów, wiele miejskich dróg osiedlowych, pod wodą znalazło się około 30% powierzchni gminy. Na skutek osuwiska na skarpie przy ulicy Kochanowskiego zerwana została część cmentarza. Łączne straty w samej gminie w obiektach i mieniu publicznym oszacowano na około 21 milionów złotych.
Miasto zostało odcięte od świata, a mieszkańcy pozbawieni prądu, gazu, bieżącej wody, łączności telefonicznej. Studnie zostały skażone zamuloną wodą powodziową.
Akcja ratownicza
Mieszkańcy dniami i nocami walczyli z naporem wody tam, gdzie to było możliwe. Niestety w wielu miejscach nic nie mogli zrobić – wielka fala dokonała ogromnych zniszczeń. Do akcji ratowniczej wkroczyli niezawodni, miejscowi strażacy oraz z okolicznych jednostek. Rozpoczęto ewakuację ludzi z odciętych lub mocno podtopionych budynków. Dzięki sprawnej, rzetelnej pomocy na terenie miasta nie było ofiar śmiertelnych. Początkowo ludność musiała korzystać z własnych zapasów żywności. Tam, gdzie to było konieczne strażacy, wojskowi transportowali żywność i leki. Używano ciężkiego sprzętu wojskowego, zdolnego pokonać głębokie błoto i podmyte jary. Uruchomiono beczkowozy jako na początku jedyne źródło czystej wody, które strażacy oraz wojsko transportowali w rejon kataklizmu. Następnie zorganizowano punkty wydawania wody butelkowanej w ramach pomocy humanitarnej z sąsiednich bezpiecznych powiatów, które również wysyłały do Makowa Podhalańskiego chleb, konserwy, środki czystości, a także narzędzia do usuwania szlamu z zalanych piwnic i mieszkań. Caritas i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Makowie Podhalańskim koordynowały rozdział żywności oraz funduszy.
Współpraca z Gminą Władysławowo
Urząd Miejski w Makowie Podhalańskim nawiązał współpracę z Gminą Władysławowo, która od sierpnia ruszyła z pomocą humanitarną i finansową dla poszkodowanych. Dała ona początek trwałemu partnerstwu między miastami. W autokarze przywieziono wówczas m.in.: żywność, środki czystości, artykuły pierwszej pomocy zebrane od mieszkańców Gminy Władysławowo. Autokar ten wracając nad morze zabrał grupę dzieci z Makowa Podhalańskiego na bezpłatne kolonie, aby odizolować je od traumatycznych przeżyć i zniszczeń w zalanej gminie. Solidne wsparcie płynęło od samorządów, władz państwowych, Caritasu oraz darczyńców z całej Polski.
Wielkie sprzątanie i odbudowa
Po opadnięciu wody pod koniec lipca 2001 roku rozpoczęto wielkie sprzątanie miasta przy użyciu ciężkiego sprzętu wojskowego i budowlanego, aby udrożnić ulice z zalegających przede wszystkim: zwałów mułu, kamieni, drzew, gałęzi. Później zasypywano wyrwy, pod jezdniami położono nową, wytrzymalszą sieć wodociągową i kanalizacyjną. Nawierzchnie ulic odtworzono używając grubszego podłoża stabilizującego. Z Rynku i innych miejsc miasta wywieziono setki ton rumoszu, mułu i połamanych drzew. Odbudowano instalację wodociągową, kanalizacyjną oraz gazową biegnącą pod płytą Rynku, który całkowicie przebudowano. Zyskał on nową nawierzchnię. Wytyczono ścieżki spacerowe. Zreorganizowano układ zieleni. Poprowadzona została geometria spadków terenu, aby ułatwić odpływ wód opadowych. Znacznie powiększono średnicę kolektorów kanalizacji deszczowej. Już w 2002 roku uroczyście odsłonięto Pomnik Nieznanego Żołnierza i Ofiar Wojny – szczególne miejsce patriotycznych uroczystości. Mieszkańcy Makowa Podhalańskiego jeszcze długo po powodzi odczuwali jej skutki.
W górnych biegach potoków na stokach Makowskiej Góry wybudowano system betonowych i kamienno-siatkowych stopni tzw. kaszyc oraz progów zaporowych, których zadaniem w szczególności jest drastyczne zmniejszenie prędkości i siły niszczycielskiej spadającej wody. Koryta potoków przechodzących przez miasto pogłębiono, poszerzono i trwale zabezpieczono betonowymi oraz kamiennymi murami oporowymi, co ma uniemożliwić wodzie podmycie brzegów, jak również ucieczkę strumieni na sąsiadujące ulice. Modernizacji i powiększeniu uległy przepusty. Nowe konstrukcje mają znacznie większy prześwit, który pozwala na bezpieczne przejście nawet krytycznej, wysokiej fali wody.
Zalania, uszkodzenia w powiecie suskim
Powódź spowodowała także zalania i uszkodzenia w innych rejonach powiatu suskiego szczególnie w Suchej Beskidzkiej, Zawoi, Jordanowie oraz w okolicznych miejscowościach. W Lachowicach w przysiółku Zawodzie intensywne opady deszczu doprowadziły do osunięcia się ziemi, które spowodowało zniszczenie kilkunastu domów. Na Budzów, Jachówkę, Palczę spłynęła główna fala z oberwania chmury nad Makowską Górą. W Budzowie, Palczy woda zerwała mosty. Na odcinku między Budzowem a Zembrzycami woda rozmyła drogi. W Palczy nurt wody wyrwał wyrwę w drodze na głębokości 1m na odcinku ponad 230 m. Istna rzeka płynęła przez Bory w Juszczynie. Woda podtopiła zabudowania, drogi w Suchej Beskidzkiej, Makowie Podhalańskim, Jordanowie oraz w wioskach położonych wokół miast. Żywioł uszkodził około 70 dróg w rejonie, 30 mostów i kładek, naruszył konstrukcję wielu budynków.
Wspomnienia mieszkańców Makowa Podhalańskiego z wielkiej powodzi
„Kataklizm zaczął się od przeraźliwego szumu, huku”; „Olbrzymie masy wody spływające z Makowskiej Góry niosły ze sobą kamienie, żwir, błoto, połamane drzewa”; „Wszystko działo się błyskawicznie, ludzie płakali, uciekali z domów w tym, co mieli na sobie”; „Ulica Kościelna i inne w jednej chwili zamieniły się w rwące rzeki o ogromnej sile niszczącej”; „Wezbranymi rzekami stały się ulice Źródlana, Krótka, Kościelna, Rynek i Wolności”; „Woda wyrywała asfalt, niszczyła chodniki, zaś prąd rzeki przesuwał i obracał zaparkowane samochody, które topiły się w wodzie”; „Straciliśmy cały dorobek życia”; „Byliśmy bezsilni wobec żywiołu, woda wdzierała się do domów, sklepów nie tylko piwnicami, ale też drzwiami i oknami, a poziom wody ciągle podnosił się w zastraszającym tempie”; „Ścisłe centrum i Rynek były całkowicie zrujnowane i zasypane grubą warstwą mułu, grubego żwiru i kamieniami”; „Rynek był jak po jakieś wielkiej bitwie”; „Jaki piękny był dawny Rynek, po powodzi pozostała po nim jedynie ruina”; „Pod wodą znalazł się stadion sportowy „Halniak”, na murawie, w piwnicach, szatniach była woda”; „Woda płynęła po ulicy Wolności oraz po drogach wewnętrznych, podtapiając budynki”, „Niektórzy, aby przedostać się na drugą stronę ulicy Wolności do swoich domów przeprawiali się za pomocą liny przywiązanej do słupów oraz lin ubezpieczających”; „Zostaliśmy odcięci, byliśmy bez wody pitnej, gazu, prądu”; „Obok służb mundurowych strażaków, wojska sami mieszkańcy Makowa Podhalańskiego w solidarności ruszyli do pracy, aby usunąć zwały błota, żwiru, kamieni z ulic, posesji, domów”; „Organizowano schronienia dla osób, których domy nie nadawały się do użytku”; „Z serca dzieliliśmy się zasobami żywnościowymi, higienicznymi”, „Obyśmy już nigdy nie musieli przeżywać takiego kataklizmu, jaki nas spotkał w 2001 roku”; „Abyśmy nie byli zmuszeni testować obecnych zabezpieczeń”; „Myślę, że władze samorządowe dbają i rozszerzają zabezpieczenia przed powodzią”; „W całym nieszczęściu na szczęście nikt nie zginął a dzięki samochodowi, który powstrzymał fale ocalała figurka Matki Bożej Niepokalanie Poczętej z XVIII wieku na Rynku”; „Żadna osoba nie zginęła i ocalała cudem zabytkowa, barokowa figura Matki Bożej, stojąca na kolumnie na makowskim Rynku”; „Jeszcze długo po powodzi odczuwaliśmy jej ogromne skutki przede wszystkim grzyb, pleśń”; „Ten koszmar, kataklizm mam do dziś w pamięci, obraz spustoszeń, łzy w oczach i ściśnięte gardło”; „Serce się krajało na ten okropny widok, nigdy więcej czegoś podobnego nie chciałbym przeżywać”.
Kazimierz Surzyn
Źródła: Radosław Drożdzioł, Powódź błyskawiczna – żywioł, który nie zna litości, Instytut Meteorologii Gospodarki Wodnej, 25 lipca 2001/2025; Marcin Ościłowski, Wiadomości Onet, 10 sierpnia 2001; Wielka fala zabrała miliony, Dziennik Polski, 4 sierpnia 2001/WAT; Wiadomości RMF24, Maków Podhalański: Wielkie sprzątanie, 30 lipca 2001; Tablica Informacyjna: Powódź Maków Podhalański 2001 na budynku przy ulicy Kościelnej 1; relacje autora tekstu oraz mieszkańców Makowa Podhalańskiego; Maków Podhalański/ BIP – Gmina Władysławowo – współpraca, Urząd w Makowie Podhalańskim, 2001; Regionalny System Biuletynów Informacji Publicznej w Małopolsce – protokół strat SR.IX.6833-2-7-05.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze