Kolejną osobą, która od niedzieli może śmiało uważać siebie za piłkarskiego eksperta jest Marek Barzycki. Samorządowiec z gminy Stryszawa trafnie wytypował mistrzów - Hiszpanów i wicemistrzów - Argentyńczyków, chociaż... - Hiszpania zasłużyła na grę o mistrzostwo świata, za to Argentynie pomogła turniejowa drabinka - mówi Barzycki.
Nie było przypadku w tym, że Marek Barzycki (kierownik Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Oświaty w Stryszawie) postawił właśnie na Hiszpanię (mistrzowie Europy) i Argentynę (mistrzowie Ameryki Południowej) jako finalistów meczu o mistrzostwo świata.
- Spośród mistrzów kontynentów właśnie Hiszpania i Argentyna byli według mnie najmocniejsi. To była moja jedyna analiza - przyznał.
Choć Hiszpanię widział w finale, wobec obecności Argentyny miał już nieco więcej wątpliwości.
- Hiszpania jak najbardziej zasłużyła na finał, ale co do Argentyny... miała najłatwiejszą drogę do decydującego meczu. Skoro jednak tak obstawiałem, to oczywiście trzymałem kciuki za taki zestaw finalistów – podkreśla.
Reklama
Sam finał nie spełnił jednak jego oczekiwań.
- To było dla mnie rozczarowanie. Zakładałem, że Hiszpanie będą męczyć rywala długim utrzymywaniem się przy piłce, ale nie spodziewałem się, że Argentyna nie wyprowadzi praktycznie żadnej sensownej kontry, a nawet nie odda celnego strzału – ocenia.
Zapytany o reprezentację Polski uważa, że awans na mundial nie powinien być problemem dla Biało-Czerwonych, jednak na więcej niż wyjście z grupy lub awans do 1/16 finału trudno byłoby liczyć.
- Polska powinna się znaleźć w gronie 48 drużyn . Awans do 1/16 finału byłby możliwy, ale nic ponad to. Patrząc na obecną kadrę, nie widzę odpowiedniej jakości. Nadal musimy szukać swojego piłkarskiego DNA – mówi.
Reklama
Podsumowując turniej, Barzycki zwraca uwagę zarówno na jego mocne, jak i słabsze strony.
- Przy 48 drużynach były mecze wybitne, ale też takie, których już dziś nie pamiętam. Do tych meczów z najwyższej półki zaliczam spotkania: Egipt - Argentyna, Francja - Hiszpania i mecz o 3. miejsce pomiędzy Anglią i Francją, który przypominał jazdę bez trzymanki. Na plus mistrzostw trzeba na pewno zapisać piękne stadiony. Szkoda natomiast, że w pogoni za pieniędzmi FIFA z meczów piłkarskich zrobiła widowiska podzielone na kwarty niczym w koszykówce. Teraz wracają rozgrywki w Europie i wróci też normalność - podsumowuje.
Reklama
ZOBACZ TAKŻE:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze