Paweł Gąstała, grający trener Naroża Juszczyn, również wziął udział w mundialowej sondzie Sucha24.pl. I w niej zwyciężył. Jak przyznaje, do swoich typów podszedł bez szczególnych przygotowań, a trafny wybór finalistów nie był efektem długich analiz. - Nie wiedziałem, czy taki finał w ogóle jest realny - powiedział ze śmiechem Paweł Gąstała.-
Chyba nie doczekamy się osoby, która przyzna, że poświęciła na analizą składu finału mistrzostw świata i ostatecznej kolejności więcej niż kilka minut. Nasz kolejny mundialowy ekspert Paweł Gąstała poszedł nawet "dalej" odpowiadając na pytanie o dywagacje, kto zostanie mistrzem, a kto wicemistrzem świata w piłce nożnej.
- Nie przygotowywałem się. Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałem, czy taki finał jest realny - mówi z uśmiechem.
Zdaniem szkoleniowca Naroża zwycięstwo Hiszpanii było w pełni zasłużone. Szczególne wrażenie zrobiła na nim organizacja gry mistrzów świata.
- Hiszpania jak najbardziej zasłużyła na triumf. Straciła tylko jedną bramkę w całym turnieju. To, co pokazała w meczu z Francją i przez większość finału, było kompletną dominacją - ocenia.
Znacznie mniej pochlebnie wypowiada się natomiast o postawie Argentyny w decydującym spotkaniu.
- Hiszpania grała świetny mecz, natomiast bardzo negatywnie zaskoczyła mnie Argentyna. Nie chciała grać w piłkę, tylko prowokowała i stosowała dużo brudnej gry. Nie miała pomysłu, jak zaskoczyć tak świetnie zorganizowaną drużynę jak Hiszpania - podkreśla.Reklama
W trakcie mistrzostw świata nie zabrakło również dyskusji o potencjalnym występie reprezentacji Polski.
- Kilka razy oglądaliśmy mecze ze znajomymi i rozmawialiśmy na ten temat. Szczerze mówiąc, trudno powiedzieć, ale myślę, że maksimum byłoby wyjście z grupy - uważa Gąstała.
Na zakończenie wskazuje elementy turnieju, które najbardziej zwróciły jego uwagę. Chwali rozwiązania przyspieszające grę, ale krytycznie ocenia zbyt długie przerwy.
- Było kilka zaskakujących rzeczy, jak choćby długie przerwy na wodę, które w praktyce były przerwami na reklamy. Nawet w finale przerwa trwała prawie pół godziny i to oceniam na minus. Na plus zaliczam natomiast to, że wszyscy zawodnicy wychodzili razem na rozpoczęcie każdego meczu, a także szybkie wznawianie gry: zmiany i auty dzięki czemu było znacznie mniej gry na czas - podsumowuje tegoroczny mundial.Reklama
ZOBACZ TAKŻE:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze