W 1906 roku, jeszcze w zaborze austriackim, zaczęły się dwa wątki, które po 120 latach wpłynęły na plany mieszkańców obecnego powiatu suskiego wobec lipcowych weekendów. W Suchej, wtedy jeszcze nie Beskidzkiej, urodził się Billy Wilder, a na łamach krakowskiej prasy po raz pierwszy pojawiła się nazwa Akademickiego Klubu Footballistów. Na początku miesiąca słynny reżyser doczekał się u nas czwartej edycji własnego festiwalu. W minioną niedzielę z kolei Cracovia świętowała wyjątkowy moment w swojej historii przy wsparciu kibiców z naszego regionu.
Nikt nie pokusił się jeszcze o podobne badania, ale śmiało można postawić tezę, że od dekad najpopularniejszymi markami klubowymi pozostają u nas dwie krakowskie drużyny. Ich obecność na piłkarskiej mapie Polski trwa od 1906 roku. Biała Gwiazda swoje jubileuszowe spotkanie, na które wybrała się delegacja z Suchej Beskidzkiej, rozegrała z walijskim Wrexham tydzień wcześniej. Prezentem Pasów dla siebie był za to przyjazd hiszpańskiej Sevilli. Wśród transparentów nad sektorem D nie dało się nie zauważyć flagi z Makowa Podhalańskiego.

Niecały miesiąc do startu La Ligi raczej nie pozostawiał złudzeń co do składu, z jakim mogli stawić się reprezentanci Andaluzji. Sevilla była na zupełnie innym etapie przygotowań do sezonu i kompletowania składu. Wiadomo było, że nie pojawi się choćby Djibril Sow, który ze Szwajcarią brał udział w mundialu. Według portalu Transfermarkt sam Lucien Agoumé, który wybiegł w podstawowej jedenastce, jest za to o 3 miliony euro „tańszy” od całego składu, jakim dysponuje Cracovia. Ciekawostką za to był debiut trzecich koszulek Sevilli, wyróżniających się monochromatycznym herbem, czarną barwą i dwukolorowymi paskami na ramionach.

Zespół Bartosza Grzelaka na swoją ostatnią próbę przed startem Ekstraklasy wyszedł za to w dedykowanych wersjach trykotów, uzupełnionych jubileuszowymi detalami. Ich limitowana liczba zyskała duże zainteresowanie w klubowym sklepie. W wyjściowym składzie z najnowszych transferów pojawił się tylko Dominik Baumgartner. W drugiej połowie wszedł za to Filip Marchwiński wspólnie z Kamilem Glikiem.

W dniach poprzedzających jubileuszowy sparing było trochę napięcia. Część kibiców protestowała przeciw wysokim cenom biletów, które zostały ostatecznie obniżone. Klub musiał też odwołać koncert Faithless, proponując w zamian drugi bilet za złotówkę albo zwrot wejściówki. Mimo tego na trybunach pojawiło się 10 175 widzów. To może nie była bezwarunkowa celebracja, ale wciąż wystarczająca, by poczuć wagę 120-lecia klubu.
Najmocniejszy obraz pierwszej połowy przyszedł w 30. minucie. Cracovia dostała rzut wolny z dużej odległości, jednak akcja została rozegrana krótko. Mateusz Klich ograniczył się do lekkiego wystawienia piłki Ajdinowi Hasiciowi. Bośniak uderzył natychmiast, z około 40 metrów, i zrobił to tak czysto, że Odysseas Vlachodimos nawet nie zdążył zareagować. Stadion eksplodował nie dlatego, że padł gol, ale dlatego, że padł w sposób, który pasował do jubileuszu: bez kalkulacji, bez przygotowania na przyjęcie braw, za to z uderzeniem, które od razu stało się ozdobą urodzin.
Kilka minut po przerwie uwagę wszystkich zaczęło przyciągać nie boisko, lecz niebo. Nad stadion nadciągnęła burza. Najpierw deszcz był tylko przeszkodą. Później stał się uczestnikiem meczu. Każda kolejna minuta zmieniała stan murawy. Woda zbierała się przy liniach bocznych, później także na środku boiska. Podania zwalniały w kałużach, piłka zatrzymywała się przed zawodnikami, a kolejne akcje kończyły się nie z powodu dobrej obrony, lecz dlatego, że boisko przestało współpracować. Przy takiej zmianie pogody ironicznie wyglądał moment z pierwszej połowy, gdy sędzia zarządził przerwę na nawodnienie przez panujący upał. Nikt nie przypuszczał, że kilkadziesiąt minut później wody będzie na boisku znacznie więcej, niż ktokolwiek by sobie życzył.

Samo widowisko wymknęło się niestety z ram towarzyskiego sparingu. Elementami nie kojarzonymi z jubileuszowymi spotkaniami były przepychanki, dyskusje i kartki. Sevilla zakończyła zresztą mecz w osłabieniu po czerwonym kartoniku dla Oso. Trener Pasów na konferencji pomeczowej był zaskoczony takimi emocjami.
Gol dla Cracovi: Hasić
Składy:
Cracovia: Madejski (89' Chrapusta) - Kakabadze (74' Piła), Baumgartner (69' Henriksson), Traore (74' Dej), Perković (61' Burlet), Hasić (74' Marchwiński), Knap (74' Skoczylas), Klich (74' Praszelik), Al-Ammari (61' Kameri), Minczew (74' Marciniak), Zahiroleslam.
Sevilla: Vlachodimos (62' Flores) - Iglesias (68' Oso), Sangante (62' Carmona), Salas (68' Pedrosa), Suazo (68' Bueno), Sierra (68' Diaz), Agoume (62' Guillen), Guridi (68' Cruz), Fernández (62' Ibra Sow), Castillo (62' Ejuke), Romero (68' Munoz).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze