To wielki dzień dla gminy Bystra-Sidzina. Wyjazdowe spotkania wygrała KS Bystra i Dąb Sidzina. Obie drużyny solidarnie pokonały swoich przeciwników, odpowiednio, z Lachowic i Grzechyni po 4:0. Szalony mecz miał miejsce w Zembrzycach, gdzie Garbarz przegrywał z Huraganem Skawica 0:2 i 1:3, a mimo to doprowadził do wyrównania. Ba, w doliczonym czasie gry to gospodarze mieli jeszcze piłkę meczową. Bez punktów ze Skawinek wraca Strzelec.
To był idealny mecz na przełamanie dla Gromu oraz Dębu. Sytuacja w tabeli obu drużyn jest doskonale znana, stąd tym cenniejsza była sobotnia punktowa zdobycz. Jak się okazało, Dąb nie miał większych problemów, żeby odnieść zwycięstwo w Grzechyni. To była pierwsza wygrana podopiecznych Roberta Chorążego w tym sezonie.
Dwa gole w pierwszej połowie dla gości zdobył Michał Maj. Oba były niemal bliźniacze - prostopadłe podanie z głębi pola i Maj dwukrotnie wygrywa pojedynki z Arkadiuszem Białończykiem. Po przerwie rezultat spotkania podwyższył Krystian Gałka - jego pierwszy strzał obronił jeszcze golkiper gospodarzy, ale "poprawka" już znalazła drogę do bramki Gromu. Rezultat meczu ustalił Wojciech Kordyl. Scenariusz tego gola nie mógł być zaskoczeniem - prostopadłe zagranie z głębi pola rezerwowy z Sidziny zamienia na gola uderzeniem z szesnastu metrów.
Wygrana Dębu mogła być jeszcze bardziej okazała, chociaż Grom również miał swoje momenty. Co się dzieje z Gromem? Cóż, klinika. Trener Piotr Surmiak czeka na powrót kontuzjowanych zawodników: Dominika Warty, Mateusza Żurka, Daniela Bogacza, a po sobotnim meczu także i... Piotra Surmiaka
Grom Grzechynia - Dąb Sidzina 0:4 (0:2)
Gole dla Dębu: Maj (dwa), K. Gałka, Kordyl.
Składy:
Grom: Białończyk - Bodnar, Krupczak (75' Paleczny), Ożóg, M. Pająk, Pacyga, Rzeszótko, Suski (80' Polak), Łasak, Hojda (46' Bałos), Surmiak (21' B.Kudzia).
Dąb: Trzop - Motor, B. Kolaniak, K. Gałka, Krupa, Maj, K. Lipa (65' Kordyl), G. Kolaniak (80' Chorąży), Tempka (80' Binkuś), Mazur, Pociąg (85' Mazur).
Dwóch rannych - to najlepszy tytuł do tylko suchego wyniku spotkania Garbarza z Huraganem Skawica. Słowo niedosyt było zaś w obu obozach odmieniane przez wiele przypadków jeszcze długo po końcowym gwizdku sędziego. Jeżeli przegrywa się 0:2 i 1:3, i w końcowym rozrachunku remisuje się mecz, trzeba też mówić o szczęściu. I ono było z Garbarzem, bowiem w końcówce spotkania Michał Zadora doprowadził do wyrównania. To jednak nie był koniec emocji, bo chwilę późnej wyśmienitej okazji dla Garbarza nie wykorzystał Filip Nosal. W tej ostatniej akcji fenomenalną interwencją, nie jedną w tym meczu, popisał się bramkarz Skawicy, Mateusz Makoś.
Po pierwszych dwudziestu minutach, Garbarz mógł prowadzić trzema, nawet czterema golami. Piotr Droniak i Michał Zadora pewnie do tej pory nie mogą uwierzyć, że ani razu nie znaleźli sposobu na Makosia. Tymczasem do przerwy prowadził Huragan, po skutecznej akcji skrzydłem zakończonym celnym trafieniem przez Mirosława Pacygę.
Na 2:0 podwyższył Jakub Szafraniec, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Oskara Łasaka. Garbarz złapał kontakt po dośrodkowaniu w polu karne Łasaka i uderzeniem z półwoleja autorstwa Igora Kwaśniewskiego.
Huragan ponownie miał dwa gole przewagi po drugim trafieniu Szafrańca. Do końcowego gwizdka trafiali już tylko gospodarze - najpierw uczynił to płaskim strzałem z szesnastu metrów Michał Zadora, następnie skuteczną dobitką popisał się Patryk Klimowski.
- Żadna z drużyn nie może być zadowolona z remisu. Oddaliśmy dwa punkty na własne życzenie, ale obiektywnie patrząc, to Garbarz miał trzy świetne szanse na otwarcie wyniku w pierwszej połowie. W drugiej odsłonie zabrakło nam w pewnym momencie sił. Bez treningów, nie można pewnych rzeczy przeskoczyć. W samej końcówce Garbarz miał piłkę meczową, ale fenomenalnie wyszedł z tej sytuacji obronną ręką nasz bramkarz Mateusz Makoś. Mecz zatem mógł się dla nas o wiele gorzej zakończyć. Jeżeli nie można wygrać, to trzeba zremisować. W dalszej części sezonu, ten zdobyty na wyjeździe punkt może okazać się bardzo cenny - przyznał trener gości.Reklama
Drugim niezadowolonym z końcowego rozstrzygnięcia był trener Garbarza, Bartłomiej Sałapatek.
- Brak odpowiedzialności, błędy młodości i mamy tylko remis. Ne mogę być zadowolony z wyniku, ale ten punkt szanujemy. Na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę, chociaż przegrywaliśmy 0:2 i 1:3. Udało się nam doprowadzić do wyrównania, a Filip Nosal miał piłkę meczową. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego spotkania wnioski na przyszłość - skomentował szkoleniowiec gospodarzy.
Garbarz Zembrzyce - Huragan Skawica 3:3 (0:1)
Gole dla Garbarza: I. Kwaśniewski, M. Zadora, Klimowski.
Gole dla Huraganu: Szafraniec (dwa), Mirosław Pacyga.
Składy:
Garbarz: Lichański - Garbień, Klimowski, M. Zadora, Łasak, M. Zadora, I. Kwaśniewski, Franik, Porębski, Szczepaniak (20' Sitarz), Droniak (80' Nosal).
Huragan: Makoś - Ł. Dyrcz (62' N. Dyrcz), Sumera, Marcin Surzyn, Michał Surzyn (76' Fujak), Marciniak (62' P. Pacyga), Mirosław Pacyga (80' Puzik), Tarnawski, Szafraniec, Klimowski, Bachorczyk (76' Kawulak).
Spotkanie Lachów z Bystrej awizowaliśmy jako hit jesieni. Cóż, był to jednostronny hit. Na boisku od a do z dominowała drużyna z Bystrej, która zasłużenie sięgnęła po trzy punkty.
Już w 3. minucie po rozegraniu autu, Szymon Pena zagrał do Szymona Sroki, a ten uderzeniem z okolicy 16 metra otworzył wynik spotkania. Na 2:0 podwyższył Pena po podaniu od Michała Bisagi. Po dwunastu minutach mecz zatem idealnie otworzył się dla Bystrej.
Gościom nie było jednak mało - w 35. minucie Igor Kulka uderzeniem pod poprzeczkę po raz trzeci zmusił do kapitulacji Konrada Bogdanika. Wynik meczu ustalił grający trener Bystrej Marcin Ferek - piłkę po strzale Kulki odbił Bogdanik, ale wobec dobitki Ferka nic nie był w stanie zdziałać.
Bystra zatem odkuwa się po porażce z Garbarzem, a Lachy drugi raz z rzędu przegrywają różnicą czterech goli.
- Mecz z Garbarzem był wypadkiem przy pracy. Mieliśmy w nim wiele okazji i powinniśmy wygrać go 5:2. W tym spotkaniu zawiodła skuteczność, co oczywiście mogło się zdarzyć, stąd nie było żadnych pretensji w zespole. W Lachowicach już do przerwy prowadziliśmy 3:0. Mecz był pod naszą pełną kontrolą. Gospodarze nie mieli pomysłu na grę, bo przejmowaliśmy futbolówkę w środku pola, jak również wygrywaliśmy w pojedynkach główkowych. Na dodatek czerwona kartka dla grającego trenera Lachów "zabiła" ten mecz - przyznał trener Bystrej.Reklama
Nie szukał wymówek po spotkaniu z Bystrą trener Kamil Kuzia. I przeprosił...
- Bystra już w 2. minucie strzeliła gola, a potem ustawiła się mądrze w obronie. Na naszym małym boisku było to skuteczne. Chcieliśmy odrabiać straty, podchodziliśmy odważniej wyżej i byliśmy kontrowani. Potrafiliśmy przedostać się w okolice 30 metra od bramki gości, ale potem ani rusz. Zamiast uderzać, to zaczęliśmy szukać jakichś dziwnych podań albo zwlekaliśmy z oddaniem strzału i byliśmy blokowani. Nie mieliśmy też wielu okazji w tym spotkaniu. Naszym momentem mogła być końcówka pierwszej połowy, gdy trafiliśmy w poprzeczkę i mieliśmy trzy rzuty rożne z rzędu. Na początku drugiej połowy nie wykorzystaliśmy sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Chciałbym jeszcze raz przeprosić wszystkich za dwie żółte kartki w konsekwencji, których musiałem opuścić boisko. Jako ograny zawodnik, a tym bardziej trener, nie powinienem do takiej sytuacji doprowadzić. Połowa rundy za nami, tak naprawdę jeszcze nic nie wygraliśmy i nic nie przegraliśmy. Trenujemy dalej i razem jako zespół chcemy wrócić na zwycięską ścieżkę już w kolejnym meczu - podsumował spotkanie opiekun Lachów.Reklama
LKS Lachy Lachowice - KS Bystra 0:4 (0:3)
Gole dla Bystrej: Sroka, Pena, Kulka, Ferek.
Czerwona kartka: Kuzia (Lachy).
Składy:
Lachy: Bogdanik - M. Hutniczak, Szmalcel, Kuzia, Żydek, Jurek (60' A. Bałos), D. Kachel, Jan Śpiewla (70' Cygan), Jakub Śpiewla, A. Hutniczak (65' Kaczmarczyk), Pyrzyk (75' Sz. Bałos)
Bystra: Wójcik - Ferek, J. Kulka, Migas, Jurczyk, Bisaga, Sroka (87' Sz. Mastela), Radoń, Zembol, Pena (83' Urbański), I. Kulka (86' Bala).
Korona Skawinki - Strzelec Budzów 3:2 (1:1)
Gole dla Korony: Chorąży (dwa), Piwowar.
Gole dla Strzelca: Zając, D. Głuc.
Czerwona kartka: Burliga (Strzelec).
Skład Strzelca: Fabryczewski - Biel, Burliga, D. Głuc, J. Głuc (55' Kosek), Kurowski, J. Mirocha, K. Parszywka (80' Malina), Pinto, Zając (65' Kawala), Partyka.
Jastrzębianka Jastrzębia - Tempo II Białka 2:2 (1:1)
Gole dla Jastrzębianki: Pułka (dwa).
Gole dla Tempo: Polak, B. Capar.
Skład Tempo: Fujak - Barcik (60' Bisaga), Buzarewicz (46' Kaczmarczyk), B.Capar (80' Puzik), M.Capar, Ferek (80' Zajda), Malik (46' Ptak), D. Marek, W. Marek, Polak, Orędarz (70' Bury)
| Kolejka nr 7 | |||
| 2025-09-27 | |||
| 14:00 | Korona Skawinki | 3 : 2 | Strzelec Budzów |
| 16:00 | Grom Grzechynia | 0 : 4 | Dąb Sidzina |
| 16:00 | Garbarz Zembrzyce | 3 : 3 | Huragan Skawica |
| 16:00 | Lachy Lachowice | 0 : 4 | KS Bystra |
| 2025-09-28 | |||
| 11:00 | Kalwarianka II Kalwaria | 4 : 0 | Leńczanka Leńcze |
| 11:00 | Jastrzębianka Jastrzębia | 2 : 2 | Tempo II Białka |
| 16:00 | Cedron Brody | 0 : 6 | Chełm Stryszów |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Kalwarianka II Kalwaria | 26 | 67 | 105 | 31 |
| 2 | KS Bystra | 26 | 56 | 87 | 34 |
| 3 | Leńczanka Leńcze | 26 | 45 | 60 | 53 |
| 4 | Jastrzębianka Jastrzębia | 25 | 44 | 56 | 34 |
| 5 | Lachy Lachowice | 26 | 41 | 59 | 50 |
| 6 | Tempo II Białka | 26 | 41 | 57 | 56 |
| 7 | Garbarz Zembrzyce | 26 | 40 | 70 | 57 |
| 8 | Strzelec Budzów | 25 | 38 | 61 | 48 |
| 9 | Korona Skawinki | 26 | 35 | 72 | 51 |
| 10 | Chełm Stryszów | 26 | 35 | 39 | 39 |
| 11 | Cedron Brody | 26 | 32 | 47 | 72 |
| 12 | Huragan Skawica | 26 | 20 | 38 | 86 |
| 13 | Dąb Sidzina | 26 | 14 | 25 | 77 |
| 14 | Grom Grzechynia | 26 | 7 | 27 | 115 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze