Reklama


OKRĘGÓWKA: Wystrzałowe święta w Juszczynie, Żuraw rządzi na Babiej Górze, Stuglik karci Zawoję

19/04/2025 20:25

Lekko, łatwo i przyjemnie wygrywa Naroże Juszczyn z Halniakiem Targanice. Zwycięstwo podopiecznych Dawida Szewczuka mogło być o wiele bardziej okazałe, ale zwłaszcza w pierwszej połowie gospodarze ani myśleli włączać "kolejny bieg" i tym samym nie kwapili się z szybszymi zagraniami i zdobywaniem terenu. Gdy już to czynili, to siali popłoch w szeregach zespołu z Targanic, który przyjechał do Juszczyna bez kiku ważnych ogniw w składzie. Naroże w trzecim spotkaniu z rzędu nie traci gola i przedłuża serię wygranych spotkań w roli gospodarzy do siedmiu. Bez punktów z Inwałdu wróciła BCS Zawoja. Katem zawojan został Wojciech Stuglik. Do sporej kontrowersji doszło w doliczonym czasie gry, gdy sędzia nie odgwizdał rzutu karnego dla gości po faulu na Eryku Wróblewskim. W derbach na stadionie przy ulicy Mickiewicza górą Żuraw Krzeszów. Różnicę w tym spotkaniu zrobiło trio Mariusz Górny, Adam Palarczyk i Dawid Litewka.

NEWS BĘDZIE AKTUALIZOWANY

DAWID SZEWCZUK (TRENER LKS NAROŻE JUSZCZYN)

Naroże Juszczyn - Halniak Targanice 3:0 (1:0)

Gole dla Naroża: Smyrak, R. Drobny, Banik.

Składy:

Naroże: Koper - Twaróg (22' Szymonik), R. Drobny, Wróbel (86' Skoczyński), Kardaś (83' Olszówka), M. Kuszyk (83' K. Kuszyk), Grzechynka, Stanek, Świder (62' K, Smyrak (46' S. Kuszyk), Banik (86' Romaniak)

Halniak. Młocek - Urbańczyk, Kantyka, R. Magiera, S. Magiera (87' Mazgaj), Mrawczynski (50' Rajda), Przybylski, Socała, Kubik, Turek, Pytel.

Reklama

Zrobić różnicę

Babia Góra chciała zaskoczyć Żurawia Krzeszów wychodząc odważnie na lokalnego przeciwnika i  była bardzo bliska powodzenia. To gospodarze dominowali w pierwszych dziesięciu minutach, lecz dogodnych okazji nie wykorzystali Filip Bąk (przestrzelił z 5 metrów?!) oraz Kacper Ziemkiewicz (strzał z rzutu wolnego minął o pół metra bramkę drużyny gości).

Dużą kontrowersję wywołał pierwszy gol dla Żurawia. Gospodarze spodziewali się, że to im zostanie przyznany aut. Tymczasem Żuraw szybko rozpoczął grę i po chwili Dawd Lociński uderza na bramkę Babiej Góry. Mateusz Sobala broni pierwszy strzał, ale wobec dobitki Locińskiego jest już bezradny. 

Reklama

Kolejne trafienie dla Żurawia to zainicjowana przez grającego prezesa Żurawia Krzysztofa Ćwiertnię akcja, po której piłka trafia do Gabriela Janiczaka. Były zawodnik Babiej Góry dośrodkowuje w pole karne, a tam Karol Janusiewicz dopełnia formalności.

Do przerwy Żuraw był bliższy zdobycia kolejnych goli. W spojenie trafił Ćwiertnia, a Adam Palarczyk oraz Mariusz Górny strzelali minimalnie obok bramki gospodarzy.

Od początku drugiej połowy do akcji ruszyła niemająca nic do stracenia Babia Góra. Przejście na system 4-4-2 zawodników suskiej drużyny przyniosło jej szybko powodzenie - prostopadłe podanie od Bąka trafia do Hryhorii Fadieieva, a ten pokonuje Józefa Kołatę, notabene byłego zawodnika Babiej Góry. 

Reklama

Ostatnie słowo należy do gości. Swój bardzo dobry występ okrasza bramką Litewka.

Świetna seria Żurawia, który w tym sezonie wygrywa wszystkie derbowe spotkania wciąż jest kontynuowana.

- To był bardzo intensywny, szarpany i chaotyczny mecz. Gratuluję Żurawiowi wygranej. Szkoda pierwszej bramki, bo nie powinna ona zostać uznana. Obrońcy Żurawia przyznali po spotkaniu, że to nam należał się aut. Stanęliśmy, a Żuraw to wykorzystał. Każdy trener w tej lidze chciałby mieć w składzie Palarczyka, Górnego i Litewkę i w każdej z drużyn mieliby one pewne miejsce - powiedział trener Babiej Góry, a całkiem niedawno sternik Żurawia, Maciej Mrowiec.

Reklama
Maciej MrowiecMaciej Mrowiec

Jak mecz z Babią Górą widział szkoleniowiec Żurawia, Jakub Adamus.

- Widząc poczynania zawodów na rozgrzewce, zauważyłem, że są ospali. Źle zaczęliśmy to spotkanie, w którym Babia Góra stworzyła sobie na początku dwie dogodne szanse. Babia Góra potrafi grać z kontry i w pierwszej połowie zasłużyła na gola. Na szczęście wróciliśmy szybko do swojej gry. Pierwsza bramka? Słyszałem, o co były pretensje Babiej Góry, ale nie widziałem tej sytuacji. Mogę powiedzieć, że sędziowanie było bardzo słabe i sędzia zdecydowanie za często sięgał po żółty kartonik. Uczulałem zawodników w przerwie, iż Babia Góra od początku na nas ruszy. Po zmianie ustawienia szybko zdobyli kontaktową bramkę. Do 75 minuty broniliśmy się i kontrolowaliśmy. Potem zdobyliśmy trzeciego gola, a spokojnie mogliśmy jeszcze zdobyć ich jeszcze więcej. Zasłużyliśmy na trzy punkty - podsumował Jakub Adamus, trener Żurawia Krzeszów.

Reklama
Jakub AdamusJakub Adamus

Babia Góra Sucha Beskidzka - Żuraw Krzeszów 1:3 (0:2)

Gol dla Babiej Góry: Fadieiev.

Gole dla Żurawia: D. Lociński, Janusiewicz, Litewka.

Składy:

Babia Góra: Sobala (60' Wróblewski) - J. Talaga, Frączek, G. Talaga, Tyschenko, Ziemkiewicz (83' Piletskyi), Bober (60' Sapoń), Stróżak, Bąk, Kryjak, Fadieiev.

Żuraw: Kołata - Rusinek (78' M. Lociński), Pilarczyk, Pacyga, Bizoń, Palarczyk, Ćwiertnia (78' Mika, Górny, Litewka, D. Lociński (15' Janusiewicz, 75' Janiso), Janiczak (46' Szymoński).

Reklama

Momenty były

Przez długi czas udawało się beniaminkowi z Zawoi rozbijać ataki Huraganu na kameralnym obiekcie w Inwałdzie. W 66. minucie Wojciech Stuglik, czyli były as wyborowy Żurawia Krzeszów, wykorzystał sytuację sam na sam z Bartłomiejem Gawłem i gospodarze prowadzili 1:0. W rundzie wiosennej Huragan zdobył siedem goli, a sześć z nich było udziałem Stuglika.

Zawoja miała swoje okazje - w pierwszej połowie w sukurs bramkarzowi gospodarzy Janowi Bańdo przyszedł słupek. Po przerwie dwukrotnie z linii bramkowej wybijali piłkę zawodnicy Huraganu. Oczywiście podopieczni Kamila Wołczyka również mieli swoje szanse na wpisanie się więcej niż tylko raz na listę strzelców.

Reklama

W doliczonym czasie gry w polu karnym został wycięty Eryk Wróblewski, a zawojanie głośno i stanowczo domagali się rzutu karnego. Sędzia główny Bartłomiej Kamiński pozostał niewzruszony na te głosy.

- Za nami zacięty, wyrównany mecz, który gdyby zakończył się remisem, to obie drużyny by go szanowały. Rozegraliśmy przyzwoite zawody, po których pozostaje żal, że nie mamy chociaż jednego punktu - mówi trener BCS Zawoja, Jacek Kudzia.
Jacek KudziaJacek Kudzia

Huragan Inwałd - BCS Zawoja 1:0 (0:0)

Gol dla Huraganu: Stuglik.

Reklama

Skład BCS: Gaweł - R. Pasierbek, Trybała, M. Pasierbek, Szczurek, Wróblewski, B. Ficek, Polak, Sułocha (80' Sz. Jończyk), Dyrcz (60' Bartyzel), Szymoniak (80' Pietrusa).

Kolejka nr 21
2025-04-19
11:00 LKS Rajsko 3  :  1 LKS Zgoda Byczyna
13:30 Orzeł Witkowice 4  :  2 Brzezina Osiek
14:00 Olimpia Chocznia 6  :  0 Fablok Chrzanów
14:00 Nadwiślanin Gromiec 0  :  1 LKS Bobrek
11:00 Huragan Inwałd 1  :  0 BCS Zawoja
15:00 LKS Gorzów 3  :  0 Burza Roczyny
15:00 Babia Góra Sucha Beskidzka 1  :  3 Żuraw Krzeszów
11:00 Naroże Juszczyn 3  :  0 Halniak Targanice

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Brzezina Osiek 30 72 82 22
2 LKS Bobrek 30 66 82 40
3 Olimpia Chocznia 30 64 73 39
4 Żuraw Krzeszów 30 61 81 48
5 Naroże Juszczyn 30 53 72 39
6 Nadwiślanin Gromiec 30 51 49 38
7 LKS Rajsko 30 50 65 46
8 Babia Góra Sucha Beskidzka 30 44 60 51
9 BCS Zawoja 30 39 53 67
10 LKS Zgoda Byczyna 30 39 39 43
11 LKS Gorzów 30 36 41 55
12 Huragan Inwałd 30 31 44 60
13 Halniak Targanice 30 29 46 86
14 Orzeł Witkowice 30 26 53 80
15 Burza Roczyny 30 12 28 98
16 Fablok Chrzanów 30 12 28 84


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/04/2025 17:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości