Do dużej sensacji doszło w czwartek w Chojnicach, gdzie grająca w III-lidze miejscowa Chojniczanka po serii rzutów karnych wyeliminowała ekstraklasową Koronę Kielce z rozgrywek Pucharu Polski. 120 minut w barwach Chojniczanki spędził na boisku pochodzący z Juszczyna, Marcin Kozina.
To był mecz dla kibiców o wyjątkowo mocnych nerwach. Korona Kielce wyszła na prowadzenie po świetnym strzale z dystansu Tamara Svetlina. Chojniczanka jednak ani myślała rezygnować i w doliczonym czasie gry, sędzia podyktował dla gospodarzy rzut karny. Po analizie VAR decyzja została jednak cofnięta. Gospodarze z jeszcze większym animuszem ruszyli do przodu i w końcu dopięli swego - bramkarz Korony obronił mocny strzał z rzutu wolnego, lecz wobec dobitki Dmytro Yukhymovych był bezradny. Tu warto dodać, że zawodnik Korony Pau Resta chwilę wcześniej został ukarany czerwoną kartką.
W dogrywce to Chojniczanka śmielej atakowała i była bliższa zdobycia gola na wagę awansu do ćwierćfinału. Ostatecznie gospodarze wygrali serię rzutów karnych 4:3 i znaleźli się w gronie ośmiu najlepszych zespołów w tegorocznej edycji Pucharu Polski.
Nas oczywiście najbardziej ciekawił występ pochodzącego wychowanka Halniaka Maków Podhalański Marcina Koziny, który od trzech sezonów występuje w Chojniczance. Wcześniej Kozina był zawodnikiem LKS Goczałkowice, GKS Tychy i Rekordu Bielsko-Biała.
- Uważam, że mecz był wyrównany a momentami to my mieliśmy nad nim kontrolę. Wygrana Chojniczanki nie jest niespodzianką, a ci którzy oglądali mecz i nie wiedzieli jakie zespoły grają, nie byli wskazać, który zespół gra w II-lidze, a który w ekstraklasie. Pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony zarówno od strony czysto piłkarskiej, jak i jeżeli chodzi o cechy wolicjonalne. To dla mnie trzeci sezon w Chojnicach i można powiedzieć, że mimo młodego wieku jestem doświadczonym graczem na poziomie drugoligowym i z sezonu na sezon pokazuje sie z coraz lepszej strony. Myślę, że ten sezon może być dla mnie kluczowy. Nie ukrywam też, że kluby z wyższych lig odzywają się do mnie, ale mam nadzieję że, z Chojniczanka zrobimy upragniony awans do pierwszej ligi - mówi zawodnik, który w 2017 i 2016 roku był nominowany w naszym plebiscycie jako sportowa nadzieja powiatu suskiego.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze