Niedawno wspólnymi siłami Starostwa Powiatowego w Suchej Beskidzkiej, miasta Jordanów i gminy Bystra-Sidzina wybudowano chodnik przy drodze powiatowej prowadzącej z Jordanowa w kierunku Bystrej Podhalańskiej. Inwestycja niewątpliwie poprawiła bezpieczeństwo pieszych, ale brakuje wisienki na torcie, którą byłoby oznakowane przejście dla pieszych na ruchliwej drodze krajowej 28.
Dzięki pozyskaniu przez powiat suski dotacji z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg i udzieleniu wsparcia finansowego przez gminę Bystra-Sidzina i miasto Jordanów powstał chodnik, który prowadzi od skrzyżowania drogi krajowej 28 na Mąkaczu właśnie do Bystrej Podhalańskiej. Wybudowano go po prawej stronie jezdni patrząc od strony Jordanowa. Co jednak najważniejsze pozwala on bezpiecznie docierać mieszkańcom obu miejscowości w rejon drogi krajowej 28. I właśnie tu pojawia się problem, na który ostatnio zwróciła uwagę Krystyna Kołat, przewodnicząca Zarządu Osiedla Miasta Jordanowa. – Po zbudowaniu chodnika w stronę Bystrej Podhalańskiej ten znajduje się po jednej stronie drogi krajowej, a chodnik do rynku po drugiej. Dzieci idące do szkoły muszą przejść na drugą stronę. W tym miejscu wbrew twierdzeniu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powinno istnieć przejście dla pieszych – mówi Krystyna Kołat. Dodaje, że podobnie sytuacja wygląda na ulicy Zakopiańskiej w rejonie skrzyżowania na Malejową. – Mówią, że natężenie ruchu jest zbyt małe, a przecież doskonale widzimy jak dużo samochodów porusza się drogą krajową – zauważa Krystyna Kołat, która wystąpiła do władz miasta (burmistrza i Rady Miasta) z prośbą o pochylenie się nad tym problemem.
Burmistrz Andrzej Malczewski przyznaje, że i do niego docierają głosy mieszkańców w tej sprawie i ta bez wątpienia wymaga podjęcia działań, tym bardziej, że miast partycypowało w kosztach budowy chodnika. – Chodnik został wybudowany zgodnie ze sztuką budowlaną i w tym przypadku temat jest zamknięty, ale musimy pomyśleć co dalej. Rozmawialiśmy już ze starostwem i ono pozytywnie się przychyliło – mówi Andrzej Malczewski, burmistrz Jordanowa.
Problem jaki występuje w Jordanowie nie jest jednostkowy. Ze znieczulicą drogowych urzędników walczą już także władze Makowa Podhalańskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze