Kiedy na początku tego roku oczom mieszkańców Makowa Podhalańskiego ukazał się widok głównej ulicy przecinającej miasto pozbawionej drzew, niezadowolenia nie krył nawet włodarz gminy. Teraz, po interwencji samorządu, sytuacja wraca do normy i roślinność wróciła do miasta.
„Mieszkańcy Makowa Podhalańskiego w poniedziałek przeżyli szok. Są zbulwersowani i nie ukrywają żalu. Na ich oczach wzdłuż ulicy 3 Maja zostały wycięte drzewa. Zostały tylko smutne pnie” – tak opisywaliśmy sytuację z lutego 2017 roku w tym artykule.
Wtedy Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego, poinformował, że wycinka ta miała charakter pielęgnacyjny i gmina wydała stosowne zezwolenie, ale pod pewnym warunkiem – nowych nasadzeń. Po ponad pół roku warunek ten został wypełniony – do centrum Makowa powróciły drzewa.
Drzewka zasadziła GDDKiA, a w uzgodnieniu nakazaliśmy, żeby były to Klony Kuliste - komentuje makowski burmistrz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze