Niedawno informowaliśmy, że Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie zakwestionowała uchwałę makowskiej Rady Miejskiej dotyczącej udzielenia wsparcia spółce wodnej z Białki, choć w innych gminach podejmowano… identyczne i wówczas Izba nie interweniowała. Włodarze makowskiej gminy nie zrezygnowali jednak z przyznania spółce dotacji celowej i jeszcze raz podeszli do tematu, choć wzięli sobie do serca uwagi RIO.
Jak wspominaliśmy w tekście „Spółka wodna z Białki przeciera szlaki. Skarbniczka znalazła furtkę” przez lata spółka wodna z Białki radziła sobie z licznymi wyzwaniami jakimi było bieżące utrzymywanie i konserwowanie sieci wodociągowej. Teraz jednak pojawił się problem, który ją przerósł. Przekop pod Skawą, w którym znajdowała się rura został wypłukany. – Rura została odsłonięta i znajduje się ponad wodą. Trzeba wykonać nowy przewiert pod Skawą – mówi Paweł Sala. Wspomina, że z kosztorysu inwestorskiego jaki przedstawiła spółka wodna wynikało, że przedsięwzięcie to wydatek 160 tys. zł. – Spółka zwróciła się o pomoc. Początkowo nie widziałem takiej możliwości, bo to nie jest majątek gminy, ale pani skarbnik znalazła przepisy, które umożliwiają nam finansowanie w oparciu o prawo wodne – oświadczył na wrześniowej sesji makowskiej Rady Miejskiej Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego.
Gmina wystąpiła już do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o wydanie opinii, czy może dotować tego rodzaju inwestycję. Opinia była pozytywna. W międzyczasie spółka wyłoniła oferenta. Ten za wykonanie przewiertu oczekuje nie 160 tys. zł, a o 50 tys. zł mniej. Gmina zadeklarowała wyłożenie 80 proc. tej kwoty, czyli 88 tys. zł, a pozostałe 22 tys. (20 proc. kosztów) spółka musi wygospodarować we własnym zakresie. – Na tyle nas było stać i spółka zaakceptowała takie rozwiązanie – mówił Paweł Sala i radni wyrazili zgodę na udzielenie wsparcia. Tym bardziej, że to dobre i wygodne rozwiązanie dla gminy, gdy zadanie własne samorządu przejmuje spółka wodna, czyli mieszkańcy.
Przyznanie spółce wodnej środków, a już na pewno szybkie, stanęło jednak pod znakiem zapytania. Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie przyznała wprawdzie, że ustawa Prawo wodne zezwala spółkom wodnym korzystać z pomocy finansowej samorządów przy bieżącym utrzymaniu wód i urządzeń wodnych oraz przy realizacji inwestycji poprzez pozyskiwanie dotacji celowych. RIO wytknęła jednak, że w uchwale makowskiej Rady Miasta nie określono jednoznacznie wysokości dotacji, o którą mogą ubiegać się spółki wodne. „W ocenie Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej, organ stanowiący Gminy Maków Podhalański, dysponując kompetencją do określania zasad udzielania dotacji celowej dla spółek wodnych, powinien w uchwale określić wysokość przedmiotowej dotacji w taki sposób (np. wskazać określony procent poniesionych wydatków lub wartość kwotową dotacji), aby beneficjent nie miał wątpliwości o jaką wielkość dotacji może się ubiegać” – napisała RIO w uzasadnieniu decyzji, podkreślając, że w uchwale makowskiej Rady Miasta nie ujęto tych kryteriów.
RIO podniosła także, że w uchwale podano, że spółka wodna ma 14 dni od daty zakończenia zadania na ewentualny zwrot niewykorzystanej części dotacji. Kolegium Izby orzekło, że zgodnie z prawem termin zwrotu dotacji liczony jest od upływu terminu wykorzystania dotacji, a nie jak postanowiła RM w Makowie od dnia zakończenia realizacji zadania.
RIO uznała, że naruszenia prawa są istotne i dlatego wszczęto postępowanie o stwierdzenie nieważności uchwały. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie się w środę (21 października). Będzie mógł w nim uczestniczyć upoważniony przedstawiciel miasta. Może uda mu się utrzymać uchwałę w mocy. Bo choć ocena RIO jest surowa, to jednak wydaje się, że problemem są szczegóły, gdyż RIO nie kwestionuje zasadności udzielenia spółce wodnej wsparcia.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Paweł Sala nie krył zdziwienia decyzją RIO. - Podejmowaliśmy, znaczy się Państwo podejmowaliście uchwałę w dobrej wierze - mówił do radnych. Podkreślił, że projekt uchwały oparto na uchwale jaką w podobnej sprawie przyjęła inna gmina w Małopolsce (jak ustalił nasz portal była to gmina Krościenko). Co najważniejsze wówczas RIO nie miało do niej zastrzeżeń i nie zdecydowała się na jej unieważnienie. - RIO dopatrzyła się pewnych braków - wspomniał Paweł Sala. Chodziło między innymi o określenie w uchwale maksymalnej wysokości dotacji o jaką może ubiegać się spółka wodna.
By oczekiwaniom RIO stało się zadość radni do podjętej we wrześniu uchwały wprowadzili korekty i uzupełnili zapisy w niektórych paragrafach. W paragrafie 1 dopisali ustęp 3, wskazując w nim, że wysokość dotacji dla spółek wodnych nie może przekroczyć 80 % kosztów realizacji zadania. Dokonując zmian w innych paragrafach zaznaczyli, że termin zwrotu niewykorzystanej części dotacji nie może być dłuższy niż 15 dni od upływu terminu wykorzystania dotacji, a w przypadku stwierdzenia uchybień formalnych lub innych wad w dokumentach o pomocy de minimis ubiegający się o pomoc będzie wzywany do ich usunięcia w terminie 14 dni od dnia doręczenia wezwania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze