Tego bractwa nie mogło zabraknąć podczas 33. Babiogórskiej Jesieni w Zawoi. Przywitanie złotej pory roku nie mogło się odbyć bez tradycyjnego zbójowania.
Bractwo Zbójników spod Babiej Góry swoje harce w świętowaniu co prawda rozpoczęli biorąc udział w piątkowym sympozjum poświęconym śp. Urszuli Janickiej - Krzywdy. Prawdziwe zbójeckie popisy zaprezentowali następnego dnia.
- Najpierw zeszlismy z Hali Barankowej na plac przy DW Diablak wraz z redykiem, bacami i juhasami, a następnie wraz ze swoim Harnasiem Staszkiem Salą z Marcówki już do wieczora dbaliśmy przy zagrodzie zbójnickiej i szałasie bacy o gorącą atmosferę, pomimo deszczowej aury – relacjonują łotrzykowie. - Nie zabrakło pieczonego barana, zbójeckich śpasów i konkursów, rzucania siekierkami oraz degustacji oscypków, kwaśnicy czy podpłomyków. Gaździny zbójników w tym czasie deptały kapustę, jako że prognozy góralskie zapowiadają jak co roku zimę stulecia.
Jak to zwykle bywa podczas zbójnickiego świętowania, nie mogło się obyć bez pasowania na zbójnika i uroczystej przysięga złożonej na scenie przed harnasiem Staszkiem. Tego wieczoru przy wesołym śpiewie i wystrzałach zbójnickich strzelb do grona Bractwa przyjęty został nowy kamrat o swojsko brzmiącym imieniu i nazwisku Stanisław Kargul.
- Jak przystało na Zbójników spod Babiej Góry przy okazji porwane zostały co ładniejsze kobiety, wypuszczone nieco później za sowitym okupem- nie ukrywają rzezimieszkowie spod Babiej Góry. - To już szósta edycja Babiogórskiej Jesieni z udziałem rosnącego w siłę i sławę Bractwa Zbójników spod Babiej Góry – dodają.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze