Reklama


Wychudzony pies w Grzechyni. Interwencja inspektorów

01/09/2017 05:44

Inspektorzy Fundacji dla Zwierząt interweniowali na terenie gminy Maków Podhalański. Tym razem jednak nie było konieczności odebrania czworonoga właścicielom, ale pomoc im jest potrzebna.

Na jednej z posesji  w Grzechyni   miał znajdować się wychudzony i głodzony pies na łańcuchu. Taka informacja dotarła do inspektorów z Fundacji dla Zwierząt. Udali się oni pod wskazany adres.

-  Na miejscu zobaczyli psa średniej wielkości, który rzeczywiście był wychudzony. Pies jednak miał porządną budę i długi łańcuch. Zaniepokoiło ich jednak oprócz wychudzenia psa, brak miski z woda – relacjonuje FdZ. - Niestety nie zastali właściciela psa. W związku z tym powiadomili komisariat policji.

Dyżurny poinformował gminę z prośbą o wydelegowanie lekarza weterynarii. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji, sąsiadka dała miłośnikom czworonogów numer do właściciela. Ten jednak nie mógł przyjść od razu. W tym czasie na posesję przyszła jedna z sąsiadek mieszkająca naprzeciw tej posesji i oświadczyła, że właściciel karmi psa codziennie, że jak jego nie ma, to jego brat daje jej pieniążki i ona kupuje psu korpusy .

Reklama

- Na zarzut, że pies nie ma wody, a jest 30 stopni odpowiedziała, że jest to niemożliwe, bo pies ma zawsze wodę. Razem z nami udała się do psa, sama była zaskoczona, że pies nie ma miski, ale już po chwili okazało się, że właściciel schował miskę za budę pod zadaszenie żeby nie stała w słońcu – opisują sytuację inspektorzy fundacji.

W końcu na miejsce dotarł właściciel psa, który okazał aktualne szczepienie, przyznał, że pies długo nie był odrobaczany ale, że karmi psa dwa razy dziennie. Pojawiła się też lekarz weterynarii. Dokładnie zbadała psa.

Reklama

- Nie było podstaw do zabrania psa bo klinicznie był zdrowy. Jednak jak sama przyznała, był wychudzony i zarówno przyczyna mogło być brak odrobaczania psa jak również złej jakości karmienie. Sama też podarowała dobrej jakości karmę jak również dwie tabletki na odrobaczenie – dodają przedstawiciele FdZ.

Weterynarz poprosiła inspektorów, żeby w imieniu właściciela napisali do gminy prośbę o pomoc w dokarmianiu psa. Inspektorzy tą prośbę napisali i zostawili w gminie na dzienniku podawczym.

- Zdarzało się już wcześniej, że gmina pomagała w dokarmianiu bezpańskich kotów czy psów, którymi ktoś zechciał się opiekować – powiedział portalowi sucha24.pl Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego. - Tutaj jednak sytuacja jest inna. Pies ma właścicieli i dopóki nie zostanie im odebrane zwierzę, to ma ono właściciela, który za nie odpowiada. Mamy w gminie regulamin określający zasady postępowania z bezpańskimi zwierzętami i tu rzeczywiście obowiązki spoczywają na gminie. Wyrażamy gotowość pomocy, ale zakładam, że będzie to działanie doraźne i wykraczające poza obowiązki gminy.

Reklama

Włodarz gminy dodał, że na pewno nie wolno pozwolić, żeby niewinne zwierzę cierpiało. Jeśli właściciele się nie zreflektują, to może się okazać, że zaniedbywane zwierzę należy odebrać i umieścić w schronisku - co dla psa też pewnie nie będzie szczytem szczęścia.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama