Czy dziewiąty oes i wypadnięcie z trasy duetu Jarosława i Marcina Szejów był decydujący, jeżeli chodzi o losy wygranej w Valvoline Rajdu Małopolski, tego już się nie dowiemy. Na pewno do tego momentu bracia Szejowie byli bardzo bliscy sprawienia sensacji podczas Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
Do fatalnego w skutkach wypadnięcia z trasy Jarosława i Mariusza Szejów (Hyundai i20 R5) doszło podczas dziewiątego oesu Stryszów. Do tego momentu bracia posiadali ponad dwudziestosekundową przewagę nad drugą w stawce załogą Grzegorz Grzyb/Adam Binięda (Škoda Fabia Rally2 Evo)
Po tym wypadku, bracia Szejowie o własnych siłach wyszli z samochodu, ale zgodnie z procedurami zostali zabrani do szpitala. Pisaliśmy o tym we wczorajszym newsie podsumowującym rajd:
Bardzo ciężko jest mi w tym momencie cokolwiek powiedzieć. Wydaje mi się, że weszliśmy w ten zakręt z odpowiednią prędkością. Być może to była jakaś mała chwila dekoncentracji. Trudno mi powiedzieć. W tym momencie jestem w szpitalu pod opieką lekarzy, a Marcin został wypuszczony po badaniach. Serdecznie dziękujemy wszystkim za doping i za wasze wsparcie. To dla nas naprawdę trudny moment, ale wierzę w to, że uda nam się to przezwyciężyć. Trzymajcie kciuki, abym mógł opuścić szpitalne mury i wrócić do formy jak najszybciej - informował Jarosław Szeja.
Reklama
Dziś Jarosław Szeja opuścił szpital i przekazał za pośrednictwem strony internetowej swojego teamu najnowsze informacje dotyczące jego stanu zdrowia i najbliższej przyszłości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze