41 544,68 zł – tyle pieniędzy w sumie zebrano podczas „Noworocznego Turnieju Charytatywnego ” dla Magdaleny Olejniczak z Makowa Podhalańskiego.
W niedzielę hala sportowa w Zespole Szkół przeżywała prawdziwe oblężenie. A wszyscy przyszli w jednym celu, aby zebrać fundusze na leczenie i rehabilitację dr Magdaleny Olejniczak – polonistki z suskiego LO.
Impreza była podzielona na dwie części. Najpierw od godziny 8.00 na hali sportowej rozegrano turniej piłkarski. O puchar najlepszego zespołu turnieju walczyło osiem zespołów: „Halniak” Maków Podhalański, „Tempo” Białka, „Naroże” Juszczyn, „Jordan” Jordanów, ”Jałowiec” Stryszawa, „Beskid” Andrychów, „MKS BABIA GÓRA” Sucha Beskidzka oraz „Grom” Grzechynia. Zwycięzcą turnieju została drużyna „Tempo” Białka. Więcej informacji o turnieju w dziale SPORT .
W samo południe odbył się mecz towarzyski Radni- Nauczyciele. Drużyna nauczycieli okazała się ciut lepsza i wygrała mecz z wynikiem 3;2. Radni zapowiedzieli, że rewanż na pewno odbędzie się w przyszłym roku. Puchar zwycięskiej drużyny trafił do rąk bohaterki dnia – Magdaleny.
O godzinie 15.00 rozpoczęła się druga część połączona z uroczystym otwarciem wyremontowanej hali. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło : p. Józefa Bałosa – starosty powiatu suskiego, p.Pawła Sali – burmistrza Makowa Podhalańskiego oraz radnych. Jako pierwszy na scenie pojawił się z mini koncertem zespół „Pokolenie”. Następnie p. Paweł Sala, p. Artur Piórkowski – dyrektor szkoły oraz p. Magdalena Olejniczak przecięli wstęgę i dokonali uroczystego otwarcia hali sportowej.
Po części oficjalnej na scenie pojawili się najmłodsi artyści z grupy baletowej. Opiekunem grupy jest p. Agata Wojtasik, która przygotowała na tę okazję specjalny pokaz umiejętności baletowych podopiecznych.
Kolejnym punktem programu był występ koncert uczniów i nauczycieli ze Szkoły Muzycznej I stopnia w Suchej Beskidzkiej.
Jak mówili organizatorzy „każdy znajdzie coś dla siebie”. I było tez coś dla miłośników energetycznej zumby. Zumba to nie tylko taniec, to duża dawka energii i pozytywnej mocy, dlatego Gabriela Bryndza zaserwowała uczestnikom turnieju godzinną dawkę „zumbowania”.
W świat magii zabrał widzów Michał Sośnik –iluzjonista z Wrocławia.
Na zakończenie wszyscy miłośnicy muzyki operowej, pięknego śpiewu i teatru muzycznego wysłuchali koncertu pieśni sakralnych i arii operowych w wykonaniu: Anny Butkiewicz, Joanny Janiszewskiej, Marcina Pokusy i Dariusza Palonka.
Oprócz turnieju piłki nożnej, występów i pokazu zumby, organizatorzy przygotowali również szereg atrakcji. Od samego rana można było poćwiczyć na trampolinach pod okiem instruktorek z NordFit Team. Pan Andrzej Sala wziął udział w specjalnym marszu nordic& walking. Była czynna kawiarenka z pyszną kawą i herbatą oraz domowymi ciastami. Można było spróbować specjałów serwowanych przez Koło Gospodyń z Białki. Odbyła się licytacja oraz loteria fantowa, w której można było wylosować cenne nagrody (bony do restauracji, kosmetyki, leżaki itp.). Specjalnie dla dziećmi przygotowano kącik z malowaniem twarzy oraz grami i zabawami. Była również możliwość skorzystania z fotobudki.
W turnieju wzięli udział również przedstawiciele Bractwa Zbójników spod Babiej Góry, którzy „napadli” na uczestników turnieju i zakuli w dyby dyrektora szkoły- p. Artura Piórkowskiego. Za pana dyrektora zażądano okupu, który zebrano wśród widowni ( ok.400 zł – pieniądze również przekazano na leczenie pani Magdy).Malta Oddział Sucha Beskidzka - przeprowadziła także pokaz ratownictwa medycznego oraz czuwała nad bezpieczeństwem piłkarzy podczas turnieju.
Kto nie mógł być w tym dniu na hali sportowej w Makowie, mógł pomóc Pani Magdzie w swojej miejscowości. W niedzielę odbyły się zbiórki do puszek po mszach św. w kościołach na terenie powiatu suskiego – w Makowie Podhalańskim, w Juszczynie, Kojszówce, w Wieprzcu, w Lachowicach, w Bieńkówce. W sumie uzbierano 16 045, 84 zł.
Akcja charytatywna nie miałaby miejsca gdyby nie ludzie dobrego serca, którym organizatorzy składają serdeczne podziękowania : mieszkańcom Makowa oraz okolic, którzy odpowiedzieli na apel i tak tłumnie przybyli, aby wziąć udział w akcji dla Magdaleny Olejniczak. Dziękujemy za Wasze dobre serca i niezwykłą hojność.
Podziękowania w niedzielę złożyła również Magdalena Olejniczak, w której imieniu przeczytał zgromadzonym Tomasz Spyrka :
Pragnę wszystkim razem i każdemu z osobna bardzo podziękować za wysiłek włożony w pomoc mojej osobie (dobrze że czyta to ktoś inny, bo mi odebrałoby głos już zupełnie, a z nim niestety też mam problem). Tak więc, jak już wspomniałam, chcę wszystkim, z głębi serca powiedzieć gorące DZIĘKUJĘ. Zwłaszcza, ze nie mogę zrobić wiele więcej, choćbym chciała, a możecie mi wierzyć, że wolałabym być po drugiej stronie barykady. Jak już zapewne wielu z was czytało, nie jestem ani piękną ani bogatą, ani też za bardzo biedną. Nie jestem też małym, budzącym współczucie dzieckiem, którego cierpienie zawsze wywołuje także mój sprzeciw. Jestem normalną dziewczyną z małego miasteczka – stąd. Byłam bardzo aktywna – chodziłam po Tatrach, wspinałam się, jeździłam na nartach, na rowerze, pływałam kajakiem.
I nagle musiałam zwolnić biegu, trafiłam bowiem na przeszkodę, która zmusiła mnie do zweryfikowania planów życiowych. Już osiem lat temu, zachorowałam na bardzo rzadką chorobę, zwaną sztywnością uogólnioną lub syndromem człowieka sztywnego. Choroba ta, niestety, przykuła mnie do łóżka. Każda próba wstawania kończy się utratą równowagi i pływaniem obrazu, każde zaś zdenerwowanie – prężeniem kręgosłupa, niewyobrażalnie silnym i bolesnym. Nie jestem już osobą samodzielną i muszę liczyć na pomoc innych praktycznie przy wszystkich obowiązkach dnia codziennego.
Ale gdy ktoś zadawał mi pytanie czy zastanawiam się „dlaczego ja”, to muszę uczciwie odpowiedzieć, że pierwsze co przyszło mi do głowy to dlaczego właściwie nie miałabym to być ja, przecież nie jestem kimś wyjątkowym. I nie chodzi mi wcale o struganie jakiegoś bohatera, tylko o zdrowo – rozsądkowe myślenie (mam nadzieję, że to przynajmniej mi wychodzi), bo jeśli codziennie zapada na różne choroby, w sposób nie zawiniony, tysiące osób, to dlaczego ja miałabym być wyjątkiem… Choroba to chyba jeden z najbardziej demokratycznych tworów jakie w życiu spotkałam.
A że to choroba tak rzadka, no cóż, że tak powiem - jak chorować to porządnie – nie na jakieś tam znane schorzenie. Zawsze wolałam być oryginalna i choć wiem, że tym razem trochę przesadziłam, to nie bardzo mogę znaleźć coś na swoje usprawiedliwienie.
Tak więc jedyne co mogę teraz zrobić to powiedzieć jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do przeprowadzenia tej akcji, dziesiątkom wolontariuszy, wszystkim sponsorom, uczestnikom i wam wszystkim , którzy tu przyszliście. W jaki sposób mogłabym się odwdzięczyć, chyba taki nie istnieje – bo czy można się odwdzięczyć za okazane serce – chyba nie. Chyba jeszcze raz wypada mi powiedzieć, że z całego serca DZIĘKUJĘ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze