Reklama


V-LIGA: Tempo nie zasłużyło na porażkę? W Krakowie znów straciło trzy gole

13/09/2026 21:35

Na losach spotkania Wróblowianki Kraków z Tempem Białka zaważyła sytuacja z 30 minuty, kiedy to w jednej akcji Patryk Serafin otrzymał dwie żółte kartki i musiał przedwcześnie opuścić plac gry.

Tempo Białka miało w Krakowie zrobić kolejny krok ku poprawie swojej sytuacji w tabeli i po zwycięstwie nad Przebojem Wolbrom po raz pierwszy w tym sezonie przywieźć punkty z wyjazdu. Nie udało się. Wróblowianka wygrała 3:1, choć po meczu w obozie Tempa trudno było mówić o zasłużonej porażce. Goście długo byli w grze, mieli swoje sytuacje, a po czerwonej kartce dla Patryka Serafina przez ponad godzinę musieli radzić sobie w dziesiątkę.

Co więcej, trener Marek Kołodziej uważał, że jego zespół miał tego dnia wystarczająco dużo argumentów, by nie tylko uniknąć porażki, ale nawet wygrać.

Reklama

Kluczowy moment spotkania nastąpił w 30. minucie. W jednej z sytuacji zawodnik Wróblowianki z numerem 7, Norbert Zalejski (przyp. red.), miał uderzyć Patryka Serafina w plecy. Zawodnik Tempa odpowiedział odepchnięciem rywala.

Sędzia najpierw pokazał obu zawodnikom żółte kartki. Chwilę później Serafin miał jeszcze powiedzieć kilka słów w kierunku arbitra, nie kryjąc zdziwienia otrzymanym upomnieniem. Sędzia po raz drugi sięgnął po żółtą kartkę, a w konsekwencji zawodnik Tempa musiał opuścić boisko.

Reklama

Od tego momentu goście musieli grać w dziesiątkę.

 - Niestety, ale na coś w tym meczu się zanosiło. Zawodnik z numerem 7 cały czas komentował wiele rzeczy w kierunku sędziego, a ten go nie upomniał. Skończyło się na skutecznym sprowokowaniu Patryka. To była celowa prowokacja. Nie mam zarzutu o żółtą kartkę za słowa, które mógł usłyszeć. Mam jednak zarzut do zarządzania meczem. Wcześniej wszyscy słyszeli, jak ten zawodnik odnosił się do sędziego. I jeszcze uderzenie w plecy Patryka, zupełnie niezwiązane z piłką nożną - mówił po spotkaniu Marek Kołodziej.

Reklama
Marek KołodziejMarek Kołodziej

Wydawało się, że gra w osłabieniu może całkowicie zmienić obraz spotkania. Nic z tych rzeczy. Tempo nadal próbowało grać odważnie i potrafiło stwarzać zagrożenie pod bramką Wróblowianki.

W pierwszej połowie dwie bardzo dobre okazje miał Michał Puzik, ale żadnej z nich nie udało się zamienić na gola.

Tymczasem gospodarze byli skuteczniejsi. W jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy Jakub Zawada zagrał do Andrii Tupchii, który oddał uderzenie z około 30 metrów. Piłka znalazła drogę do bramki i Wróblowianka objęła prowadzenie 1:0.

Reklama

Po zmianie stron Tempo, mimo gry w dziesiątkę, nie zamierzało się cofać. Goście wciąż byli aktywni, inicjowali kolejne akcje i szukali sposobu na doprowadzenie do wyrównania. Najlepszej okazji nie wykorzystał Oskar Bystrek po podaniu od Michała Sobka. Bystrek zdecydował się na uderzenie w krótki róg i trafił tylko w boczną siatkę.

Wróblowianka wykorzystała jednak jedną z okazji i podwyższyła prowadzenie na 2:0. Tempo nie zamierzało się poddawać. Kontaktową bramkę zdobył Sobek, który bezpośrednio z rzutu rożnego posłał piłkę do bramki. Było 2:1 i nagle wszystko ponownie stało się możliwe.

Reklama

Białczanie ruszyli po wyrównanie. I właśnie wtedy gospodarze zadali decydujący cios. Po jednej z akcji Tempa Wróblowianka wyprowadziła kontratak i podwyższyła prowadzenie na 3:1. Tym razem Tempo nie zdołało już odpowiedzieć.

Wynik 3:1 pozostawia po stronie Tempa spory niedosyt. Goście przez ponad godzinę grali w osłabieniu, a mimo tego nie ograniczyli się wyłącznie do rozpaczliwej obrony. Stwarzali okazje, próbowali prowadzić grę i po bramce Sobka byli o krok od powrotu do meczu.

- Zasuwali jak mrówki. Nie da się jednak grać tyle czasu w tej lidze w dziesięciu. Gdybyśmy szybciej doprowadzili do 1:1, złapalibyśmy Wróblowiankę i mogliśmy stworzyć kolejne akcje. Ten mecz naprawdę był do wygrania - podsumował Kołodziej.

Reklama
Marek KołodziejMarek Kołodziej

Tempo po raz kolejny straciło trzy gole. Problem w tym, że w piłce nożnej za samo zaangażowanie punktów się nie przyznaje.

Po wygranej z Przebojem Wolbrom miało być przełamanie również na wyjazdach. Na pierwsze punkty poza Białką trzeba więc jeszcze poczekać.

Wróblowianka Kraków - Tempo Białka 3:1 (1:0)

Gol dla Tempa: Sobek.

Skład Tempa: Tupchii - Mielec, Marek, Mentel, Zawada, Galus, Serafin, Wróblewski (60' Kramarz), Puzik (60' Sobek), Wydra (80' Bodzek), Bystrek. 

Kolejka nr 6
2026-09-12
11:00 Radziszowianka Radziszów 1  :  2 Puszcza II Niepołomice
11:00 Garbarnia Kraków 2  :  2 Niwa Nowa Wieś
15:00 LKS Bobrek 0  :  1 Świt Krzeszowice
16:00 KS Chełmek 2  :  1 Kabel Kraków
16:00 WKS Przebój Wolbrom 4  :  2 AP Kmita Zabierzów
14:00 Orzeł Myślenice 2  :  1 MKS Trzebinia
17:00 Michałowianka Michałowice 3  :  3 Sokół Kocmyrzów
2026-09-13
17:00 Wróblowianka Kraków 3  :  1 Tempo Białka

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Orzeł Myślenice 6 16 15 7
2 Niwa Nowa Wieś 6 13 17 13
3 Michałowianka Michałowice 6 13 11 7
4 Wróblowianka Kraków 6 13 14 11
5 Radziszowianka Radziszów 6 12 15 6
6 KS Chełmek 6 11 9 6
7 Puszcza II Niepołomice 6 8 10 11
8 WKS Przebój Wolbrom 6 7 11 14
9 Garbarnia Kraków 6 7 11 14
10 Świt Krzeszowice 6 7 4 5
11 Kabel Kraków 6 6 12 9
12 Tempo Białka 6 6 13 16
13 LKS Bobrek 6 5 7 10
14 Sokół Kocmyrzów 6 5 12 18
15 AP Kmita Zabierzów 6 4 7 13
16 MKS Trzebinia 6 3 8 16


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/09/2026 22:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości