Na losach spotkania Wróblowianki Kraków z Tempem Białka zaważyła sytuacja z 30 minuty, kiedy to w jednej akcji Patryk Serafin otrzymał dwie żółte kartki i musiał przedwcześnie opuścić plac gry.
Tempo Białka miało w Krakowie zrobić kolejny krok ku poprawie swojej sytuacji w tabeli i po zwycięstwie nad Przebojem Wolbrom po raz pierwszy w tym sezonie przywieźć punkty z wyjazdu. Nie udało się. Wróblowianka wygrała 3:1, choć po meczu w obozie Tempa trudno było mówić o zasłużonej porażce. Goście długo byli w grze, mieli swoje sytuacje, a po czerwonej kartce dla Patryka Serafina przez ponad godzinę musieli radzić sobie w dziesiątkę.
Co więcej, trener Marek Kołodziej uważał, że jego zespół miał tego dnia wystarczająco dużo argumentów, by nie tylko uniknąć porażki, ale nawet wygrać.
Kluczowy moment spotkania nastąpił w 30. minucie. W jednej z sytuacji zawodnik Wróblowianki z numerem 7, Norbert Zalejski (przyp. red.), miał uderzyć Patryka Serafina w plecy. Zawodnik Tempa odpowiedział odepchnięciem rywala.
Sędzia najpierw pokazał obu zawodnikom żółte kartki. Chwilę później Serafin miał jeszcze powiedzieć kilka słów w kierunku arbitra, nie kryjąc zdziwienia otrzymanym upomnieniem. Sędzia po raz drugi sięgnął po żółtą kartkę, a w konsekwencji zawodnik Tempa musiał opuścić boisko.
Od tego momentu goście musieli grać w dziesiątkę.
- Niestety, ale na coś w tym meczu się zanosiło. Zawodnik z numerem 7 cały czas komentował wiele rzeczy w kierunku sędziego, a ten go nie upomniał. Skończyło się na skutecznym sprowokowaniu Patryka. To była celowa prowokacja. Nie mam zarzutu o żółtą kartkę za słowa, które mógł usłyszeć. Mam jednak zarzut do zarządzania meczem. Wcześniej wszyscy słyszeli, jak ten zawodnik odnosił się do sędziego. I jeszcze uderzenie w plecy Patryka, zupełnie niezwiązane z piłką nożną - mówił po spotkaniu Marek Kołodziej.Reklama
Wydawało się, że gra w osłabieniu może całkowicie zmienić obraz spotkania. Nic z tych rzeczy. Tempo nadal próbowało grać odważnie i potrafiło stwarzać zagrożenie pod bramką Wróblowianki.
W pierwszej połowie dwie bardzo dobre okazje miał Michał Puzik, ale żadnej z nich nie udało się zamienić na gola.
Tymczasem gospodarze byli skuteczniejsi. W jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy Jakub Zawada zagrał do Andrii Tupchii, który oddał uderzenie z około 30 metrów. Piłka znalazła drogę do bramki i Wróblowianka objęła prowadzenie 1:0.
Po zmianie stron Tempo, mimo gry w dziesiątkę, nie zamierzało się cofać. Goście wciąż byli aktywni, inicjowali kolejne akcje i szukali sposobu na doprowadzenie do wyrównania. Najlepszej okazji nie wykorzystał Oskar Bystrek po podaniu od Michała Sobka. Bystrek zdecydował się na uderzenie w krótki róg i trafił tylko w boczną siatkę.
Wróblowianka wykorzystała jednak jedną z okazji i podwyższyła prowadzenie na 2:0. Tempo nie zamierzało się poddawać. Kontaktową bramkę zdobył Sobek, który bezpośrednio z rzutu rożnego posłał piłkę do bramki. Było 2:1 i nagle wszystko ponownie stało się możliwe.
Białczanie ruszyli po wyrównanie. I właśnie wtedy gospodarze zadali decydujący cios. Po jednej z akcji Tempa Wróblowianka wyprowadziła kontratak i podwyższyła prowadzenie na 3:1. Tym razem Tempo nie zdołało już odpowiedzieć.
Wynik 3:1 pozostawia po stronie Tempa spory niedosyt. Goście przez ponad godzinę grali w osłabieniu, a mimo tego nie ograniczyli się wyłącznie do rozpaczliwej obrony. Stwarzali okazje, próbowali prowadzić grę i po bramce Sobka byli o krok od powrotu do meczu.
- Zasuwali jak mrówki. Nie da się jednak grać tyle czasu w tej lidze w dziesięciu. Gdybyśmy szybciej doprowadzili do 1:1, złapalibyśmy Wróblowiankę i mogliśmy stworzyć kolejne akcje. Ten mecz naprawdę był do wygrania - podsumował Kołodziej.Reklama
Tempo po raz kolejny straciło trzy gole. Problem w tym, że w piłce nożnej za samo zaangażowanie punktów się nie przyznaje.
Po wygranej z Przebojem Wolbrom miało być przełamanie również na wyjazdach. Na pierwsze punkty poza Białką trzeba więc jeszcze poczekać.
Wróblowianka Kraków - Tempo Białka 3:1 (1:0)
Gol dla Tempa: Sobek.
Skład Tempa: Tupchii - Mielec, Marek, Mentel, Zawada, Galus, Serafin, Wróblewski (60' Kramarz), Puzik (60' Sobek), Wydra (80' Bodzek), Bystrek.
| Kolejka nr 6 | |||
| 2026-09-12 | |||
| 11:00 | Radziszowianka Radziszów | 1 : 2 | Puszcza II Niepołomice |
| 11:00 | Garbarnia Kraków | 2 : 2 | Niwa Nowa Wieś |
| 15:00 | LKS Bobrek | 0 : 1 | Świt Krzeszowice |
| 16:00 | KS Chełmek | 2 : 1 | Kabel Kraków |
| 16:00 | WKS Przebój Wolbrom | 4 : 2 | AP Kmita Zabierzów |
| 14:00 | Orzeł Myślenice | 2 : 1 | MKS Trzebinia |
| 17:00 | Michałowianka Michałowice | 3 : 3 | Sokół Kocmyrzów |
| 2026-09-13 | |||
| 17:00 | Wróblowianka Kraków | 3 : 1 | Tempo Białka |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Orzeł Myślenice | 6 | 16 | 15 | 7 |
| 2 | Niwa Nowa Wieś | 6 | 13 | 17 | 13 |
| 3 | Michałowianka Michałowice | 6 | 13 | 11 | 7 |
| 4 | Wróblowianka Kraków | 6 | 13 | 14 | 11 |
| 5 | Radziszowianka Radziszów | 6 | 12 | 15 | 6 |
| 6 | KS Chełmek | 6 | 11 | 9 | 6 |
| 7 | Puszcza II Niepołomice | 6 | 8 | 10 | 11 |
| 8 | WKS Przebój Wolbrom | 6 | 7 | 11 | 14 |
| 9 | Garbarnia Kraków | 6 | 7 | 11 | 14 |
| 10 | Świt Krzeszowice | 6 | 7 | 4 | 5 |
| 11 | Kabel Kraków | 6 | 6 | 12 | 9 |
| 12 | Tempo Białka | 6 | 6 | 13 | 16 |
| 13 | LKS Bobrek | 6 | 5 | 7 | 10 |
| 14 | Sokół Kocmyrzów | 6 | 5 | 12 | 18 |
| 15 | AP Kmita Zabierzów | 6 | 4 | 7 | 13 |
| 16 | MKS Trzebinia | 6 | 3 | 8 | 16 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze