Rozmowa z Marcinem Mierzwą – nowym prezesem Drzewnej Spólnoty Pracy w Białce (gmina Maków Podhalański).
– Stanowisko prezesa objąłem w połowie września, a od 1 października moim zastępcą został pan Janusz Oprzędek, od wielu lat związany z naszym działem sprzedaży. Zmiana kierownictwa to dla nas nowy etap, ale też duża odpowiedzialność. Tym bardziej, że Spółdzielnia działa nieprzerwanie od niemal 75 lat, a już w marcu 2026 roku będziemy świętować kolejny jubileusz.
– Naszym priorytetem jest innowacja i modernizacja. Planujemy odnowienie parku maszynowego, aby zwiększyć efektywność produkcji i lepiej wykorzystywać surowiec. Do tego dochodzą zmiany organizacyjne, które usprawnią procesy w zakładzie, a także wprowadzenie nowych produktów – takich, które nie będą nadmiernie obciążać produkcji, a wręcz zapewnią ciągłość i stabilność. Bardzo zależy nam również na promocji marki oraz stworzeniu linii produktów premium.
– To absolutna nieprawda. Spólnota ma zapewnioną ciągłość pracy.
Na obecną kondycję finansową Spółdzielni wpływ miały różne czynniki, w tym zmieniające się warunki rynkowe oraz coraz łagodniejsze zimy, co ma istotne znaczenie, ponieważ jesteśmy jednym z czołowych producentów sanek drewnianych. Nasza sprzedaż jest jednak stabilna, a klienci wracają do nas, mimo że dotąd praktycznie nie inwestowaliśmy w rozwój swojej marki czy marketing.
To duży dowód zaufania.
Nigdy nie mieliśmy zaległości, np. wobec ZUS-u, co w przypadku zakładu tej wielkości jest rzadkością. Plotki o zamknięciu to nieporozumienie.
– Po pierwsze, zdecydowałem o zaangażowaniu architekta, który odpowiada za projektowanie nowych produktów. Chcemy, aby nasze wyroby wyróżniały się designem i odpowiadały na aktualne potrzeby rynku. Po drugie, mocno angażuję się osobiście – jako prawnik wspieram zakład również na polu prawnym i reprezentuję go w rozmowach z kontrahentami. Spotykam się z firmami i instytucjami, które mogą pomóc w promocji i rozwoju naszego przedsiębiorstwa.
– Zdecydowanie tak. Rynek się zmienił. Kiedyś zamówienia na sanki spływały już w maju, dziś pojawiają się dopiero jesienią. My jesteśmy elastyczni – możemy doprodukować tyle sanek, ile trzeba, i klienci mogą być spokojni, że ich nie zabraknie. Ale musimy patrzeć w przyszłość, dlatego chcemy stawiać na nowe produkty – galanterię drewnianą czy elementy wyposażenia wnętrz. Mamy klientów zagranicznych i współpracujemy z dużymi korporacjami, więc widzimy w tym potencjał do dalszego rozwoju.
– Tak. Już dziś zachęcamy osoby zainteresowane do składania CV w naszej siedzibie. Potrzebujemy ludzi zarówno do produkcji, jak i do administracji, szczególnie w dziale sprzedaży. Chcemy, aby Spólnota była miejscem, w którym można się rozwijać i zdobywać doświadczenie.
– Ogromne. Uważam, że takie przedsiębiorstwa jak nasze powinny wzbogacać lokalną społeczność, a nie ją zubażać. Dlatego planujemy jeszcze bardziej angażować się w działania społeczne, współpracować ze stowarzyszeniami, samorządami i lokalnymi liderami. Chcemy być widoczni, wspierać inicjatywy oraz dawać przykład, że zakład o tak długiej tradycji może być jednocześnie nowoczesny i otwarty.
– Przede wszystkim to, że nie tylko się nie zamykamy, ale planujemy rozwój. Mamy wizję, mamy plan i będziemy go konsekwentnie realizować. Naszym celem jest poprawa jakości produktów, budowanie marki premium i otwieranie się na nowe rynki. Spólnota ma ogromny potencjał, a my chcemy, by była dumą Białki, naszego regionu, jak i całego kraju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze