Wracamy wspomnieniem do jednego z ważniejszych momentów tegorocznych Dni Ziemi Makowskiej. Tym samym nadrabiamy również brak obecności pod postacią tekstu na naszym portalu tak szacownej postaci. Podczas święta miasta burmistrz Michał Surmiak uhonorował Krystynę Czajkowską-Rawską – mieszkankę Makowa Podhalańskiego, byłą kapitan reprezentacji Polski i dwukrotną brązową medalistkę igrzysk olimpijskich. Olimpijka otrzymała pamiątkową statuetkę odwzorowującą kwiat maku.
Miasto w wyjątkowy sposób przypomniało o sportsmence, której nazwisko na stałe zapisało się w historii polskiej siatkówki. W kwietniu obchodziła swoje 90. urodziny! Pani Krystyna jest rodowitą sosnowiczanką, ale z Makowem Podhalańskim związana jest od lat 60. To tutaj, wspólnie z nieżyjącym już mężem, odnowiła jego rodzinny dom. Dziś jej sportowa historia jest również częścią historii miasta.
Jednym z powodów, dla których tworzymy Dni Ziemi Makowskiej, jest potrzeba budowania dumy z tego, kim jesteśmy i gdzie mieszkamy. To poczucie dumy wiąże się z teraźniejszością [...]. Nasza duma wiąże się też z wydarzeniami, które miały miejsce wiele lat temu.
Wyobraźcie sobie, że w ostatnim czasie w moje ręce trafiła praca magisterska poświęcona właśnie pani Krystynie Czajkowskiej-Rawskiej. Jest ona naszą mieszkanką od lat 60. Pani Krystyna jest niezwykłym sportowcem i trenerem, ośmiokrotną mistrzynią Polski. [...]
Z wielką radością chciałem panią Krystynę udekorować, uhonorować i podziękować za ten wspaniały, wyjątkowy dorobek, z którego my, mieszkańcy Ziemi Makowskiej, jesteśmy niezwykle dumni.
Pani Krysiu, w tym roku, w którym pani świętuje 90. urodziny, wszystkiego dobrego!
Taka statuetka przy Dniach Ziemi Makowskiej – ten ceramiczny mak, który wypalano od kilku miesięcy – trafia w ręce ludzi wyjątkowych. I ona dzisiaj, pani Krysiu, będzie również w pani rękach.Reklama
- mówił na scenie Michał Surmiak, burmistrz Makowa Podhalańskiego.
Krystyna Czajkowska-Rawska urodziła się 25 kwietnia 1936 roku w Sosnowcu. Jej kariera reprezentacyjna trwała 13 lat. W biało-czerwonych barwach wystąpiła 228 razy. Największe sukcesy osiągnęła na igrzyskach olimpijskich. W 1964 roku w Tokio polskie siatkarki zdobyły brązowy medal. Były to pierwsze krążki w historii polskiej siatkówki. Jak podkreślała Pani Krystyna w tegorocznej rozmowie z PZPS, miały dla zespołu szczególne znaczenie, ponieważ Polki jako pierwsze przetarły olimpijski szlak dla krajowej siatkówki. Sama dyscyplina debiutowała wtedy w programie Igrzysk.
W rozmowie z TVP Sport wspominała z kolei, że Japonki prezentowały poziom, do którego Polki nie były w stanie się zbliżyć. Biało-czerwone przegrały z nimi tylko 1:3 i jako jedyna drużyna zdobyły przeciwko gospodyniom seta. Sama podróż do Tokio była dla zawodniczek wydarzeniem. Leciały przez Kopenhagę i Alaskę, a na miejscu zetknęły się z organizacją i techniką, które w ówczesnej Polsce były praktycznie nieosiągalne. Cztery lata później w Meksyku powtórzyły ten wynik. Męska drużyna wówczas po raz pierwszy zakwalifikowała się do Igrzysk.
Na dorobek Czajkowskiej-Rawskiej składają się również brąz mistrzostw świata z 1962 roku oraz trzy medale mistrzostw Europy. Po zakończeniu kariery została trenerką Płomienia Milowice. Zespół pod jej wodzą czterokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski. Co ważne dla Makowa, właśnie tutaj zorganizowała pierwszy obóz przygotowawczy Płomienia.
Jej sportowa kariera przypadła na czasy, gdy zawodniczki nie miały dzisiejszego zaplecza. W zeszłorocznej rozmowie z „Newsweekiem” Czajkowska-Rawska wspominała, że przez 13 lat gry w reprezentacji nie korzystała z profesjonalnego masażu. Po treningach zawodniczki same pomagały sobie w regeneracji. Ćwiczyły także na drewnianych nawierzchniach bez współczesnych nakolanników. „Kolana nam krwawiły” – wspominała, opisując warunki, w jakich przygotowywały się do zawodów.
W wspomnianej wyżej rozmowie z PZPS mówiła natomiast o ogromie pracy, który stał za każdym medalem. Analiza rywalek wyglądała wtedy inaczej niż dziś. Zawodniczki ręcznie rozpisywały akcje przeciwniczek, ponieważ nie miały możliwości nagrywania całych spotkań. Czajkowska-Rawska podkreślała, że przygotowania wymagały pełnego zaangażowania.
O realiach tamtych czasów opowiadała także Wojciechowi Ciomborowskiemu na łamach „Beskidzkiej24”. Reprezentantki otrzymywały podczas zagranicznych wyjazdów zaledwie kilka dolarów kieszonkowego dziennie. Olimpijski strój musiały prać same, a materiał często puszczał kolor. Przed podium w Meksyku Czajkowska-Rawska, jako kapitan, pożyczyła dres od mistrza olimpijskiego Józefa Zapędzkiego, by nie wystąpić w poplamionym stroju.
Dziś, w wieku 90 lat, nadal śledzi siatkówkę. W kwietniu Polski Związek Piłki Siatkowej przypomniał jej dorobek z okazji jubileuszu. Podczas Dni Ziemi Makowskiej przyszedł czas na lokalne podziękowanie. Wręczona na scenie statuetka była symbolicznym gestem wobec zawodniczki, która zdobywała olimpijskie medale, a znaczną część swojego życia związała z Makowem Podhalańskim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze