Od naszego działu sportowego i Halniaka do walki o awans do Ekstraklasy. Mateusz Stopka z Makowa Podhalańskiego, rozpracowujący rywali dla Miedzi Legnica, w nowym sezonie może stać się jedynym reprezentantem powiatu suskiego na najwyższym szczeblu ligowym w Polsce. W minioną sobotę odwiedziłem byłego redaktora Sucha24 podczas zwycięskiego starcia z Wieczystą Kraków w Sosnowcu. Dolnośląski zespół na dwa spotkania przed końcem obecnej edycji 1. Ligi oddziela tylko punkt od barażów.
Jeszcze w majówkę postronnym kibicom mogło się wydawać, że Krakowianie nic sobie nie robią ze spekulacji o nadchodzącym zamknięciu projektu „Wieczysta” przez Wojciecha Kwietnia, głównego sponsora klubu. Po wysokiej wygranej z Grodziskiem Mazowieckim drużyna Kazimierza Moskala uplasowała się na trzeciej pozycji w tabeli. Tydzień w piłce nożnej może jednak sporo zmienić – w sobotę Wieczysta nie przypominała drugiej najskuteczniejszej ekipy w lidze.
Medialny szum wokół rywala nie wpłynął na przygotowania Miedzianki do sobotniego pojedynku. W klubie od początku przyjęto założenie, że Wieczysta nie odpuści nawet z wiedzą, że lato może być końcem zespołu. W stawce wciąż pozostają kontrakty zawodników Wieczystej i wpisane premie. Legnica przystępowała do pojedynku z niewygodnej pozycji – nie tylko nie wygrała czterech z ostatnich pięciu wyjazdów, to jeszcze dzień później swoje mecze ze słabszymi rywalami rozgrywali konkurenci do barażów.
W Sosnowcu trudno jednak było oprzeć się wrażeniu, że jedna z drużyn dotarła prawie do końca swojej przygody. Na pustych trybunach słyszało się tylko sektor ultrasów Miedzi. Nawet Wojciech Kwiecień, dobrodziej Krakowian, wybrał w tym dniu wylot do Hiszpanii na El Clásico. Tylko na strefie VIPów, wypełnionej osobami związanymi z zawodnikami, było najwięcej zajętych miejsc. Na boisku również przeważała Miedź, jednak długo bez konkretów w polu karnym Wieczystej. Dopiero w 86. minucie Asier Córdoba ładną „główką” zainkasował komplet punktów dla Miedzianki.
Podczas spotkania nie dało się nie zauważyć Mateusza Stopki. Makowianin w sobotę zadebiutował w nietypowej dla siebie roli – zastępował kierownika drużyny. Po raz pierwszy w swojej karierze musiał przekazywać sędziemu technicznemu zmiany w Miedzi oraz... wpisywać numery na tablicy świetlnej. Po zwycięskim meczu udało się porozmawiać z byłym trenerem Halniaka o tym, jak wygląda ligowa kolejka z perspektywy klubowego analityka - roli, o której rzadko słyszy się w mediach piłkarskich.
Tomasz Mielczarek: Z jakim planem podeszła Miedź do meczu w Sosnowcu? Jak oceniasz jego realizację z perspektywy ławki?
Kiedy zaczęła się Twoja praca nad analizą Wieczystej?
Jak duża jest Twoja rola w rozpracowywaniu rywali Miedzi? Sam przeprowadzasz spotkania z zawodnikami o tym, jak gra najbliższy rywal czy skupiasz się na przekazaniu jak najbardziej konkretnych wskazówek trenerowi i pozostałym asystentom?
Jak wygląda Twój wyjazdowy dzień meczowy jako analityka? Jesteś cały czas z drużyną?
Jak oceniasz 1. Ligę pod kątem taktyczno-analitycznym? Czy te rozgrywki odstają od bieżących trendów w najwyższych ligach?
Jaki zespół wskazałbyś jako najciekawiej grający, poza oczywiście Miedzią?
Jesteś na bieżąco z Halniakiem?
Zaczynałeś w Makowie Podhalańskim, dzisiaj walczysz o awans do Ekstraklasy. Jakie rady dałbyś komuś, kto mieszka z dala od dużej piłki, ale chciałby spróbować swoich sił w piłkarskiej analityce?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze