Reklama


Beata Starowicz znów ruszyła do lasu. Tym razem kosz wypełniły śmieci

Niedawno pisaliśmy o Beacie Starowicz, pasjonatce grzybobrania, która w beskidzkich lasach odnajduje niezwykłe okazy, w tym nazywany przez grzybiarzy „Świętym Graalem”. Tym razem z lasu wróciła jednak nie z koszem pełnym grzybów, lecz… śmieci.

13 sierpnia Beata Starowicz pokazała efekty kolejnego sprzątania lasu na terenie gminy Zawoja. W jej koszu znalazły się szklane i plastikowe butelki, puszki oraz inne odpady pozostawione przez ludzi.

– Ile to już pełnych koszy wyniosłam z lasu... Najgorsze, że sprzątam jedno miejsce, a za chwilę znów ktoś coś tam rzuca. Mimo to nie odpuszczam! Dopóki las nie sypnie prawdziwymi grzybami, czyszczę ściółkę z ludzkiej bezmyślności. Dobro wraca – las na pewno mi się odwdzięczy! – napisała.

Reklama

Jak podkreśla, problem niestety powraca. Mimo uprzątania kolejnych miejsc po pewnym czasie ponownie pojawiają się tam pozostawione odpady.

Historia Beaty Starowicz jest kolejnym przypomnieniem dla wszystkich odwiedzających beskidzkie lasy. To, co zabieramy ze sobą na spacer czy grzybobranie, powinno również z nami wrócić. Butelki, puszki i opakowania nie mają miejsca w leśnej ściółce.

Zadbajmy o lasy, z których wszyscy korzystamy. Zabranie własnych śmieci naprawdę niewiele kosztuje, a dzięki temu kolejne kosze wynoszone z lasu będą mogły być pełne grzybów, a nie odpadów.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/08/2026 22:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości