Nadszedł czas na podejmowanie ważnych decyzji. Za dwa miesiące zadecydujemy, kto decydował będzie o budowie dróg i przedszkoli, organizacji szkół i pozyskiwaniu środków na inwestycje. 21 października odbędą się wybory samorządowe.
To jedne z najważniejszych wyborów w kraju. Co prawda mniej elektryzują, jak na przykład wybory do parlamentu, czy prezydenta, a przez to cieszą się mniejszym zainteresowaniem, a to przecież od bezpośrednio przez nas wybranych radnych i wójtów, czy burmistrza, zależy nasze codzienne życie. Choćby to, która ulica zostanie najpierw wyremontowana, gdzie w pierwszej kolejności poprawiony chodnik, która szkoła zlikwidowana lub wybudowana, a także czy powstanie boisko, czy może lepiej parking? Nie mówiąc już o kwotach opłat za wywóz odpadów czy dostarczenie wody. Te sprawy realnie rzutują na naszą codzienność.
Tymczasem, jak się przyjrzeć wynikom wyborów sprzed czterech lat, powiat suski należał do grona powiatów, w których frekwencja w tak ważnych wyborach była dość wysoka. W całym kraju do urn wyborczych w 2014 roku poszło nieco ponad 47 procent uprawnionych. W Małopolsce było to niemal 48,5 procent, a w powiecie suskim ponad 53,5. Największą frekwencję zaliczono w gminie Zembrzyce – 65,5 procent. Najmniejszą w Budzowie i okolicach – niemal 46 procent.
W Suchej Beskidzkiej do urn wyborczych udało się 55 procent uprawnionych osób, w Jordanowie 60, a gminie Jordanów 51 procent. W Makowie Podhalańskim na oddanie głosu zdecydowało się 48,5 procent wyborców a w Stryszawie 57. Bystra-Sidzina zaliczyła 52-procentową frekwencję, a w Zawoi głosowało 56 procent osób do tego uprawnionych.
Wiele wskazuje, że w tym roku będzie lepiej. Z ankiety przygotowanej przez portal sucha24.pl na Facebooku wynika, że do głosowania wybiera się aż 71 procent Czytelników.
Pozytywne informacje płyną też z innych źródeł. Państwa Komisja Wyborcza podaje optymistyczne dane. Centrum Badania Opinii Społecznej na przełomie czerwca i lipca przeprowadziło bowiem badanie dotyczące m.in. zainteresowania wyborami samorządowymi oraz deklaracji uczestnictwa w tych wyborach. Jak się okazuje odsetek dorosłych Polaków zainteresowanych tegorocznymi wyborami samorządowymi wyniósł aż 73 procent. Respondenci wykazują zainteresowanie raczej umiarkowane (4 procent) niż duże (26 procent). Niemal co piąty (19 procent) dorosły Polak nie ma zdania na temat wyborów samorządowych. Tylko 8 procent badanych raczej nie jest zainteresowanych wyborami samorządowymi, a 1 procent zupełnie nie interesuje się tymi wyborami.
Największy stopień deklaracji udziału w zbliżających się wyborach samorządowych dotyczy mieszkańców największych aglomeracji (powyżej 500 tys. ludności). W tej grupie głosować zamierza aż 85 procent badanych. W przypadku mieszkańców mniejszych miast i wsi udział w wyborach samorządowych deklaruje około 3/4 uprawnionych do głosowania – najwięcej na wsi (77 procent), a relatywnie najmniej w miastach do 20 tys. mieszkańców (72 procent).
To jednak tylko przedwyborcze statystyki. Jak w rzeczywistości wygląda zaangażowanie mieszkańców Suchej Beskidzkiej i okolic w to, jak będzie wyglądał i funkcjonował region, dowiemy się pod koniec października.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze