Na skrzynkę odbiorczą portalu sucha24.pl wpłynęła kolejna prośba o interwencję ws. koszmarnego stanu jakości powietrza. Sprawą zajął się makowski magistrat, a burmistrz wystosował apel do trucicieli i ich sąsiadów.
- Czy mógłbym się ktoś tym zainteresować? Dzieci codziennie do szkoły muszą iść praktycznie na bezdechu... śmierdzi jakby zwłoki palono. Czujnik zamontowany jest zaraz obok i cały czas świeci na czerwono. Makabra! - zwrócił uwagę jeden z naszych Czytelników.
Sprawą zainteresował się makowski magistrat.
- Zwrócimy się o wyjaśnienia – zapewnił Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego. - To wprawdzie niezależna od gminy placówka, ale truć nie wolno nikomu. Rzeczywiście miejsce jest również szczególne. Okolice szkoły i przedszkole, które powinno wykazywać szczególną troskę o dzieci. Dziwię się jednak, że słusznie zatroskany mieszkaniec nie zapukał samodzielnie i nie zwrócił uwagi, kiedy był świadkiem trucia, a zgłasza do mediów i załatwia sprawę cudzymi rękami – dodał.
Gospodarz gminy przy okazji zaapelował, aby „odpowiedzialność każdego z nas wyrażała się też w bezpośredniej dezaprobacie dla trucicieli”.
- Niech wiedzą, że nie ma przyzwolenia sąsiadów, a nie tylko naciski urzędnicze i formalne zakazy, bo tymi ludzie często gardzą – zauważył Paweł Sala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze