Kierowcy ciężkich pojazdów nierzadko ignorują znaki drogowe. W efekcie stan dróg jest fatalny. Jeden z nich odpowie przed sądem.
W redakcji portalu sucha24.pl interweniowali oburzeni mieszkańcy Makowa Podhalańskiego. Jak relacjonują, ciężkie pojazdy z drzewem jeżdżą po drodze na Maków Polany. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie widniejący w tym rejonie znak ograniczający tonaż. Efekt – dewastacja drogi.
Sprawą już zajęła się policja. - Mieliśmy jedno zgłoszenie – poinformowała portal sucha24.pl asp. sztab. Anna Gąsiorek-Rezler, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej. - Skończyło się wysłaniem wniosku o ukaranie do sądu za niestosowanie się do znaku B-18.
Policjantka podkreśla, że pojazdy o masie powyżej 3,5 ton mogą poruszać się po tej drodze po uzyskaniu zgody od zarządcy drogi. Czyli z Urzędu Gminy.
- Sprawdziłem wydane zezwolenie – zapewnił Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego. - Wyraźnie określony został maksymalny ciężar pojazdu 25 ton i przewoźnik zobowiązany był do uzgodnienia konkretnego terminu wywozu, czego nie dopełnił.
Ponadto włodarz gminy zarządził, że od teraz pojazdy wjeżdżające na podstawie specjalnych zezwoleń nie będą mogły przekraczać 18 ton.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze