W centrum Makowa Podhalańskiego dobiegają prace renowacyjne przy byłej hucie żelaza „Maurycy”, nazywanej również Hamernią. Dzięki nim zabytkowy obiekt z połowy XIX wieku będzie lepiej wyeksponowany i tym samym przypominał o tym, że w tym mieście niegdyś istniał przemysł ciężki.
Usytuowana pomiędzy obecnymi ulicami Sienkiewicza i Moniuszki, huta żelaza „Maurycy” działała w latach ok. 1845–ok. 1870. Została założona w czasie gdy właścicielem makowskich dóbr był hrabia Filip Ludwik de Saint Genois. Na początku wzniesiono wielki piec, dwa piece fryszerskie z młotami oraz walcownię. W kolejnych latach dobudowano drugi wielki piec i cztery dodatkowe piece fryszerskie. Surowiec do produkcji pochodził z kopalni rudy darniowej zlokalizowanych w Beskidach (okolice Targoszowa, Krzeszowa, Sułkowic, Lanckorony, Kalwarii i Tłuczani), a także z Jaworzna. Do huty w Makowie dostarczano także półprodukty z jej filii w Zawoi. Działalność tej huty, jak i podobnej huty w Suchej, przyczyniła się do znacznego wyczerpania zasobów leśnych w regionie.
Mimo początkowego rozwoju, po kilku dekadach działalność huty stała się nieopłacalna ze względu na niską jakość surowca oraz wysokie koszty transportu. Produkcję zakończono w 1863 r. lub około 1870 r.
W 1987 r. ruiny huty „Maurycy”, w tym mury oporowe, zostały wpisane do rejestru zabytków. Obecnie zachowało się około 80 metrów muru oporowego z sześcioma przyporami, które częściowo zostały zniszczone podczas powodzi w lipcu 2001 r. Widoczne są także fundamenty wielkiego pieca, natomiast fundamenty budynku huty prawdopodobnie znajdują się pod warstwą ziemi. Ruiny huty można zobaczyć z terenu internatu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego przy ul. Moniuszki.
W 2021 r. pojawiły się plany stworzenia specjalnej ścieżki, która umożliwiłaby dostęp do tego zabytku, ale jak to zwykle bywa na przeszkodzie stanęły pieniądze, a raczej ich brak. Przełomowe okazało się pozyskanie przez makowski samorząd z Funduszu Polski Ład 650 tys. zł, które pozwoliły przeprowadzić może nie wszystkie zaplanowane prace, ale niewątpliwie odsłonią zabytkowe mury. Za kwotę 168 tys. zł firma Julkar Agnieszka Chromy z Bieńkówki dokonała zabezpieczenia ruin obiektu. Dalsze 511 tys. zł to wydatki związane z ich odnowieniem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze