Sześć lat temu Kamil Kołodziejczyk pojawił się w telewizyjnym muzycznym show „X Factor”. I choć szybko pożegnał się z programem, to wydawało się, że w błyskawicznym tempie zrobi karierę. Życie potoczyło się inaczej, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Na współpracę z nim zdecydowała się plejada znakomitych artystów i debiutancka płyta „Na dzień dobry” to krążek o jakim wielu może tylko pomarzyć.
Długo wydawało się, że będący liderem zespołu Zbyrcoki, Kamil Kołodziejczyk wybuchł niczym supernowa. Spektakularnie, ale równie szybko, co na krótko. Pojawił się w „X Factor”, który dla niejednego muzyka stał się mniejszą lub większą trampoliną do świata showbiznesu. Został zauważony, ale potem zapomniany. – Nic się nie działo. Wróciłem do Zawoi i zająłem się pracą. Pewnie niejedną stodołę postawiłem – mówi Kamil Kołodziejczyk, nawiązując do rozmowy z jurorami muzycznego show i wykonywanego na castingu utworu „Płonie stodoła” Czesława Niemena.
Grubo ponad dwa lata temu zawojanin uznał, że musi wykorzystać swój talent. – Pomyślałem, że trzeba coś po sobie zostawić i niekoniecznie muszą to być budynki – wspomina, śmiejąc się. I jak postanowił, tak zrobił. Zawziął się i zaczął komponować muzykę oraz pisał do niej teksty. – Teksty mi nie szły. Nie jestem tekściarzem – przyznaje. I chwała mu za to. A jeszcze większa za niebrnięcie w banalne, puste tekściki. Perkusista Artur Malik polecił mu nawiązanie współpracy Michałem Zabłockim. – Michał napisał mi dwa teksty. Nagrywanie tych kawałków tak mi się spodobało, że postanowiłem pójść na całość. Urodził mi się w głowie plan na płytę – mówi zawojanin.
Gdy Kamil Kołodziejczyk nabrał już przekonania, że to jest ten moment i czas za radą gitarzysty Jacka Królika skontaktował się ze Stanisławem Głowaczem (bardziej znanym jako Staszek Głowacz) Jachówki, który sam ma już w dorobku kilka własnych płyt, a po jego teksty sięgają uznani polscy wokaliści. – Nie znaliśmy się wcześniej. Pisałem teksty dla niego, nie dla siebie. Musiałem go poznać, poobserwować. Nie ukrywam, że się zaprzyjaźniliśmy. Kilka razy on był u mnie, innym razem ja u niego. Dzięki temu te teksty są o nim, o jego emocjach i jego wnętrzu. Swego rodzaju portret psychologiczny i jego spojrzenie na świat – mówi Staszek Głowacz, który napisał teksty do ośmiu utworów. A przy tym namówił do współpracy jeszcze tak uznane osobistości świata polskiej muzyki jak Mietka Jureckiego i Roberta Chojnackiego. Związany przez lata z Budką Suflera Mietek Jurecki jest autorem muzyki do utworu „Kredka do serc”, a znany z wybornej gry na saksofonie, kompozytor, instrumentalista Robert Chojnacki wyczarował „Rogatą duszę”. Muzykę do pozostałych utworów napisał Kamil Kołodziejczyk. – Płyta jest spójna, ale zarazem różnorodna. Są utwory rockowe, popowe, ale i jazzowe. Starałem się, by każdy znalazł w niej coś dla siebie – mówi artysta, który na swoim debiutanckim krążku postanowił umieścić 11 piosenek. Wśród nich jest ludowa „Ej, Gronicku, Gronicku” w nowej aranżacji, będąca hołdem dla Pawła Burdyla, wielkiego miłośnika gór i przyjaciela Kamila Kołodziejczyka, a który zginął w trakcie wspinaczki w Tatrach.
Płyta powstała w DMP Studio w Wieliczce pod okiem kompozytora, aranżera i producenta Adama Drzewieckiego. – Trwało to wiele miesięcy, bo musiałem wygospodarować czas i zdobyć fundusze. Mogę śmiało powiedzieć, że Adam bardzo mi pomógł, ale to Staszek Głowacz jest ojcem chrzestnym płyty. Dodawał otuchy i mobilizował gdy pojawiały się chwile zwątpienia, bo i takie były – odkrywa kolejne sekrety Kamil Kołodziejczyk. – No kilka razy musiałem go kopnąć wiadomo w co (śmiech), ale współpraca układała nam się bardzo dobrze. Kilka razy byłem z nim w studiu, ale głównie sam jeździł. Znakomicie śpiewa, ma bardzo ciekawą barwę głosu. Płyta jest mądra, z niebanalnymi tekstami – rekomenduje Staszek Głowacz. Dodaje, że rzadko decyduje się pisać teksty po angielsku, ale dla Kamila jeden popełnił. – Od razu powiedziałem, że ma to być zaśpiewane ładnym angielskim, a nie „polskim angielskim” i się postarał. – chwali wokalistę.
Premiera płyty już w czwartek, 15 października w Empiku. Już teraz można ją także zamówić na stronie internetowej wytwórni BNB Records.
„Na dzień dobry”
01. NA DZIEŃ DOBRY
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Staszek Głowacz
02. KREDKA DO SERC
muzyka: Mieczysław Jurecki, tekst: Staszek Głowacz
03. WCZORAJ TY, JUTRO JA
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Michał Zabłocki
04. NIGDY OBOK
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Staszek Głowacz
05. KONKRETNY SMAK
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Staszek Głowacz
06. ROGATA DUSZA
muzyka: Robert Chojnacki, tekst: Staszek Głowacz
07. WIEM, CZEGO CHCĘ
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Staszek Głowacz
08. CHŁOPAK I DZIEWCZYNA
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Michał Zabłocki
09. PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Staszek Głowacz
10. EJ, GRONICKU, GRONICKU
melodia ludowa, opracowanie: Kamil Kołodziejczyk
11. I DON’T WANNA PRAY FOR YOUR LOVE
muzyka: Kamil Kołodziejczyk & Adam Drzewiecki,
tekst: Staszek Głowacz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze