Reklama


„Dary trzymane wyłącznie dla siebie ograniczają”. Irena Małysa o sile pomocy i codzienności rodzin osób z niepełnosprawnościami

20/08/2026 09:30

W pierwszą sobotę sierpnia nasz portal w roli głównego partnera medialnego i technologicznego towarzyszył Milenie Łazarz w niezwykłym wyzwaniu - przepłynięciu 18 km od Gdyni do Helu. Celem przeprawy było wsparcie zbiórki na budowę integracyjnej siłowni plenerowej dla dzieci i młodzieży z OREW Juszczyn. Od rana rozpoczęliśmy wspólne kibicowanie i specjalną transmisję na żywo ze Strefy Kibica, która powstała w Makowskim Centrum Kultury.

Gośćmi prowadzących Macieja Krzyśkowa i Ernesta Durki były osoby, które na co dzień działają dla osób z niepełnosprawnościami. W plenerowym studio obecna była również Irena Małysa, autorka popularnej kryminalnej serii o Baśce Zajdzie oraz dziecięcego cyklu Psia Chatka. Kolejne części ukażą się już we wrześniu. 

Makowianka w rozmowie podzieliła się refleksjami o sile pomocy, trudnej codzienności rodzin osób z niepełnosprawnościami oraz... zdradziła jaką książkę napisaliby jej psi podopieczni!

Pełny wywiad dostępny jest w transmisji z wyzwania Mileny. Poniższa wersja została zredagowana z zachowaniem najważniejszych wypowiedzi z materiału źródłowego.

Reklama

„Rodzic dziecka z niepełnosprawnością uczy się niemarnowania żadnego dnia”

  • Sucha24.pl: Skąd wzięła się potrzeba pomagania osobom i zwierzętom, które same nie potrafią poprosić o pomoc?

Irena Małysa: Cała moja działalność ma początek w OREW w Juszczynie i PSONI. Mój syn Igorek, który już niestety nie żyje, był podopiecznym ośrodka. Otrzymałam tam ogromne wsparcie od nauczycieli i wszystkich zaangażowanych osób. Pomogli mi zaakceptować niepełnosprawność dziecka, zrozumieć je i nauczyć się, jak się nim opiekować.

Po śmierci Igorka swoją energię skierowałam na pomaganie innym. Pracowałam w hospicjum dla dzieci i nadal działałam na rzecz OREW. Rodzic dziecka z niepełnosprawnością uczy się otwartości, chowania wstydu i dumy do kieszeni oraz niemarnowania żadnego dnia. Człowiek zaczyna rozumieć, jak kruche jest życie i że jesteśmy tyle warci, ile potrafimy dać innym.

Reklama

Od pięciu lat pomagam bezdomnym zwierzętom, prowadząc w swoim domu „Psią Chatkę”. Przez ten czas wydałam do adopcji 74 psy i koty.

  • Gdzie mogą zgłaszać się osoby zainteresowane adopcją?

Zapraszam na facebookowy profil „Psia Chatka – dom tymczasowy u Ireny”.

  • Skąd pomysł na bajki o zwierzętach?

Chciałam opowiedzieć historie moich podopiecznych. Te bajki są metaforyczne. Brudny, chory albo przestraszony pies może symbolizować człowieka, który budzi w nas lęk, na przykład osobę z niepełnosprawnością. Uczą otwartości i patrzenia głębiej niż tylko na wygląd. 

  • Co poruszyło cię w pomyśle Mileny?

To cudowna inicjatywa. Milena łamie bariery. Dla osoby zdrowej przepłynięcie Zatoki Gdańskiej jest ogromną barierą ze względu na dystans, prądy i ryzyko. Dla osoby z niepełnosprawnością podobną barierą może być pojedynczy stopień. Każdy ma swój „szklany sufit” i powinien próbować go przebijać.

Reklama

  • Jak ocenia pani OREW w Juszczynie?

To placówka na światowym poziomie. Pracownicy są świetnie wykształceni, znają najnowsze techniki i komunikację alternatywną. Dają z siebie znacznie więcej, niż wynikałoby tylko z obowiązków zawodowych. Ośrodek pomaga nie tylko dziecku, ale całej rodzinie. Kiedy dziecko ma zapewnione terapię, edukację i rehabilitację, rodzice mogą pracować, opiekować się pozostałymi dziećmi i próbować normalnie funkcjonować.

„Dary trzymane wyłącznie dla siebie ograniczają człowieka”

  • Dlaczego warto łączyć własną pasję z pomaganiem?

Kiedy ktoś posiada talent, zdrowie, siłę albo inną zdolność, powinien dzielić się tym z innymi. Dary trzymane wyłącznie dla siebie ograniczają człowieka, a dzielenie się sprawia, że dobro się mnoży. Jedna Milena uruchomiła ogromne zaangażowanie wielu osób i stała się iskrą całej akcji.

Reklama
  • Dlaczego szczególnie młodzi ludzie powinni angażować się w wolontariat?

Okres nastoletni to naturalny czas otwartości na wolontariat. Młodzi są gotowi angażować się w różne działania, tylko trzeba wskazać im właściwy kierunek. Później pojawiają się praca, rodzina i obowiązki, a przestrzeni na takie doświadczenia jest mniej. Niewykorzystana w dobrym celu młodość staje się uboższa.

  • Dlaczego siłownia dostosowana do osób na wózkach jest tak potrzebna?

Osoby poruszające się na wózkach są pozbawione wielu możliwości, które dla zdrowych ludzi są oczywiste. Wystarczy spróbować przez dwie godziny poruszać się po mieście na wózku, żeby zobaczyć, że jeden schodek uniemożliwia wejście do sklepu, a zwykła huśtawka jest niedostępna. Pod OREW powinno powstać miejsce, gdzie każdy podopieczny będzie mógł bezpiecznie ćwiczyć i bawić się.

Reklama
  • Jak ważne jest wsparcie całej rodziny osoby z niepełnosprawnością?

Choroba jednej osoby podporządkowuje życie całej rodziny. Opiekunowie muszą nadal pracować i troszczyć się również o zdrowe dzieci, które nie mogą dźwigać całego ciężaru niepełnosprawności rodzeństwa. Dlatego potrzebne są ośrodki, asystenci, opieka wytchnieniowa i inne programy wsparcia. Jeśli z OREW korzysta około 70 osób, realnie pomaga on kilkuset członkom ich rodzin.

„Nigdy nie wiemy, czy za chwilę sami nie będziemy potrzebować pomocy”

  • Gdyby Milena została bohaterką pani książki, jaki nosiłaby ona tytuł?

Odpowiedź: W moich tytułach często musi pojawić się Babia Góra, więc mogłoby to być „Milena w cieniu Babiej Góry”, „Tajemnice Mileny ukryte w Babiej Górze” albo „Z Helu pod Babią Górę”.

Reklama
  • Gdyby jeden z pani psów napisał książkę, byłby to kryminał, romans czy komedia?

Mamba napisałaby kryminał, ponieważ jest osiedlową złodziejką. Potrafi wejść do sąsiadów, ukraść im kość i wrócić, jakby nic się nie stało. Zwierzęta są niezwykle zabawne, ale mają również terapeutyczny wpływ. Nawet dzieci z głęboką niepełnosprawnością, którym trudno reagować na inne bodźce, okazują emocje, kiedy pies dotknie ich nosem albo poliże.

  • Skąd czerpie pani inspiracje do książek?

Z obserwacji społeczeństwa. Inspiruje mnie właściwie wszystko: wyjście z domu, spotkanie, rozmowa, kłótnia przy kasie czy dialog zasłyszany w tramwaju. Dobry pisarz musi być dobrym obserwatorem i trochę podsłuchiwaczem. Nie mogę przeżyć wszystkich możliwych żyć ani znać każdego środowiska, dlatego słucham, jak ludzie się komunikują. W książce „Więcej niż jedno życie” opisałam między innymi dzieci z niepełnosprawnościami i akcję charytatywną związaną ze zdobywaniem Babiej Góry.

Reklama
  • Co chciałaby pani powiedzieć swoim czytelnikom?

Odpowiedź: Chwyćcie za telefony i wpłacajcie na OREW, aby Milena po dopłynięciu do celu mogła powiedzieć, że było warto. Jeżeli nie macie dużo, wpłaćcie niewiele. Jeśli macie więcej, podzielcie się tym. Życie jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiemy, czy za chwilę sami nie będziemy potrzebować pomocy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/08/2026 09:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości