Praca, której nie ma? Fikcyjne rekrutacje trafiły na sejmową agendę

Posłowie alarmowali w sprawie fikcyjnych rekrutacji. Ministerstwo potwierdza: takie praktyki mogą naruszać prawo

 

Poseł Filip Kaczyński wraz z grupą parlamentarzystów zwrócił się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie tzw. fikcyjnych rekrutacji. Chodzi o sytuacje, w których firmy publikują oferty pracy i prowadzą nabór, choć w rzeczywistości mogą nie planować zatrudnienia nowego pracownika. Posłowie zwrócili uwagę m.in. na ryzyko pozyskiwania w ten sposób danych kandydatów, ich pomysłów oraz informacji dotyczących dotychczasowego doświadczenia zawodowego.

Interpelację nr 18302 w sprawie zjawiska fikcyjnych rekrutacji i ich negatywnego wpływu na rynek pracy złożyli Lidia Czechak, Filip Kaczyński, Jarosław Krajewski, Wioletta Maria Kulpa oraz Wojciech Michał Zubowski.

 

Posłowie zwrócili uwagę na problem fikcyjnych ofert

Parlamentarzyści wskazali na przypadki, w których kandydaci przechodzą przez kolejne etapy rekrutacji, uczestniczą w rozmowach, wykonują zadania i przekazują informacje dotyczące swojego doświadczenia, a ostatecznie nie dochodzi do zatrudnienia.

Problem może być szczególnie istotny w konkurencyjnych sektorach gospodarki. Podczas procesu rekrutacyjnego kandydat może bowiem przekazywać informacje o rozwiązaniach czy praktykach stosowanych u poprzednich pracodawców. Wątpliwości budzi również możliwość wykorzystywania fikcyjnych naborów do tworzenia baz CV potencjalnych pracowników.

Posłowie pytali resort m.in. o to, czy problem fikcyjnych rekrutacji jest monitorowany, czy możliwa jest współpraca z Państwową Inspekcją Pracy w zakresie kontroli podmiotów prowadzących takie nabory oraz czy potrzebne są dodatkowe wytyczne dotyczące ochrony danych kandydatów.

 

Ministerstwo odpowiada: takie praktyki mogą naruszać prawo

Na interpelację odpowiedziała w imieniu ministra rodziny, pracy i polityki społecznej podsekretarz stanu Katarzyna Nowakowska.

Resort jednoznacznie wskazał, że wykorzystywanie fikcyjnych rekrutacji wyłącznie do gromadzenia danych kandydatów nie jest praktyką obojętną z punktu widzenia prawa.

„Praktyka organizowania fikcyjnych rekrutacji, zbierania CV wyłącznie po to, aby tworzyć bazy danych kandydatów celem wykorzystania ich do innych celów niż wyłącznie na potrzeby konkretnej rekrutacji, stanowi naruszenie zarówno przepisów prawa pracy oraz przepisów o ochronie danych osobowych” – wskazano w odpowiedzi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Resort przypomniał również, że Kodeks pracy określa zakres danych, których pracodawca może żądać od osoby starającej się o zatrudnienie. Są to m.in. imię i nazwisko, data urodzenia, dane kontaktowe, a w uzasadnionych przypadkach także informacje dotyczące wykształcenia, kwalifikacji zawodowych i przebiegu dotychczasowego zatrudnienia.

 

PIP i UODO mogą kontrolować nieprawidłowości

Ministerstwo zaznaczyło, że samo nie posiada kompetencji do kontrolowania poszczególnych procesów rekrutacyjnych. W zależności od rodzaju potencjalnego naruszenia odpowiednie kompetencje posiadają przede wszystkim Państwowa Inspekcja Pracy oraz Urząd Ochrony Danych Osobowych.

PIP może zajmować się kwestiami związanymi z przestrzeganiem prawa pracy i legalnością zatrudnienia, natomiast UODO odpowiada za zagadnienia związane z przetwarzaniem danych osobowych kandydatów.

Jeżeli natomiast fikcyjna oferta pracy wiązałaby się z oszustwem, wyłudzeniem danych lub innym przestępstwem, właściwymi organami są Policja i Prokuratura oraz odpowiednie instytucje zajmujące się cyberbezpieczeństwem.

 

Ministerstwo wskazuje na bazę ePraca

W odpowiedzi na interpelację resort zwrócił również uwagę na państwową bazę ofert pracy ePraca. Według przekazanych informacji każdego dnia znajduje się w niej średnio około 40 tys. wolnych miejsc pracy.

Oferty trafiające do systemu są sprawdzane przez pracowników urzędów pracy pod względem kompletności oraz zgodności z prawem. Weryfikacji podlegają także pracodawcy.

Co istotne, urząd pracy może odmówić przyjęcia oferty od pracodawcy, jeżeli posiada informacje wskazujące, że stosuje on niewłaściwe praktyki rekrutacyjne, np. publikuje ogłoszenie w innym celu niż rzeczywiste zatrudnienie pracownika.

 

Nowych regulacji na razie nie będzie

Grupa posłów, w tym Filip Kaczyński, pytała również o możliwość przygotowania dodatkowych wytycznych, które miałyby przeciwdziałać bezkosztowemu gromadzeniu baz danych kandydatów pod pretekstem rekrutacji.

Ministerstwo nie zapowiedziało jednak nowych regulacji. Zdaniem resortu kwestie te są już objęte przepisami RODO oraz Kodeksu pracy.

Odpowiedź ministerstwa potwierdza więc, że fikcyjna rekrutacja wykorzystywana do zbierania CV w celach innych niż rzeczywiste poszukiwanie pracownika może prowadzić do naruszenia obowiązujących przepisów. Jednocześnie pozostaje pytanie, jak w praktyce skutecznie odróżnić zwykłą rekrutację zakończoną bez zatrudnienia od naboru, w którym od początku nie planowano przyjęcia żadnego z kandydatów.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/08/2026 10:55

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


 

Najnowsze wiadomości