Reklama


Firma C kąsa coraz mocniej, a Woodica nawiązała do dawnych lat

06/10/2026 21:07

Wielkich emocji dostarczyła piąta kolejka Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. Faworyci przekonali się przy tym, że to co na papierze, nie zawsze sprawdza się w życiu, a jeśli już to trzeba sobie na to solidnie zapracować.

Firma C z meczu na mecz straszy bardziej

Mająca na koncie trzy porażki Firma C mierzyła się na otwarcie kolejki ze znajdującą się ostatnio w gazie Golden Street. Wprawdzie ponownie nie zapunktowała, ale już solidnie postraszyła ekipę z Suchej Beskidzkiej.

Można śmiało napisać, że spotkanie zaczęło się sensacyjnie. Bartłomiej Putyra dwukrotnie umieścił piłkę w suskiej bramce i w szeregach Golden Street zapanowała konsternacja. Co więcej nowicjusze wcale nie zamierzali na tym poprzestać, ale zabrakło im już skuteczności.

Z czasem zawodnicy Golden Street ocknęli się z pierwszego szoku, w czym niewątpliwie pomogło im trafienie Ksawerego Fidelusa. Potem straty wyrównał Marcin Plewa i sytuacja w miarę została opanowana, ale do pełnego spokoju było jeszcze daleko. Ten zapanował dopiero po golach Krzysztofa Sałapatka i Szymona Szweda, a pełna sielanka gdy hat-trickiem popisał się Robert Sumera.

Reklama

Przy wyniku 7:2 co prawda dla Firmy C gola zdobył Szymon Strączek, ale na powrót do meczu nie było już dla jego drużyny żadnych szans. Tym bardziej, że potem gole zdobyli Plewa i Sałapatek.

W końcówce przypomniał jeszcze o sobie Putyra, ale i tak ostatnie słowo należało do Sumery. - Rywal nas zaskoczył, bo grał naprawdę solidnie i nie tylko prowadził 2:0, ale też miał przewagę później. Na szczęście opanowaliśmy sytuację i konsekwentnie go wypunktowaliśmy. Szacunek dla chłopaków z Firmy C za ambitną postawę, kulturę na boisku i grę Fair Play – skomentował wygraną Piotr Bargieł, kapitan Golden Street.

Reklama

Golden Street Sucha Beskidzka – Firma C 10:4
Bramki: Sumera (5), Plewa (2), Sałapatek (2), Fidelus – Putyra (3), Strączek

* * * * * * *

Stary mistrz pokazał pazurki

W drugim niedzielnym meczu doszło do spotkania drużyn, które niegdyś gwarantowały wielkie emocje i mecze na najwyższym poziomie. Teraz jedna z nich spuściła z tonu, ale tym razem pokazała, że wciąż potrafi być groźna dla każdego.

Oczywiście mowa o Woodice Juszczyn i Mucharz Team oraz tym, że pierwsza z ekip w jesiennej edycji ALPS zapunktowała tylko raz i to zaledwie remisując. W niedzielę postanowiła pokazać, że dotychczasowe niepowodzenia były działem przypadku. Wynik otworzył Adrian Bury, na 2:0 prowadzenie podwyższył Mateusz Surmiak. Gdy na 3:0 przymierzył Dominik Chorąży wydawało się, że Mucharz Team dozna pierwszej porażki od wielu tygodni.

Reklama

Tyle tylko, że ekipa z powiatu wadowickiego nie pękła i ma w swoich szeregach Pawła Wajdzika. Jego dublet był sygnałem do walki i to nie tylko o cokolwiek, ale o całą pulę. Sławomir Tłok doprowadził do remisu, a decydujący cios zadał kapitan – Dominik Gajda.

Mucharz Team – Woodica Juszczyn 4:3
Bramki: Wajdzik (2), Sł. Tłok, D. Gajda – Bury, Surmiak, Chorąży

* * * * * * *

Wataha nie gryźli się w język

Na zakończenie kolejki Wataha zagrała z Relaxem. Po meczu zawodnicy z Zawoi nie kryli rozgoryczenia i co leżało im na sercu głośno artykułowali.

Reklama

Zawojanie po dwóch golach Kamila Trzebuniaka mocno uwierzyli, że uda im się sięgnąć po wygraną nad liderem. Jednak po kontaktowym golu Mieczysława Targosza sytuacja była już dla nich mniej różowa, po bramce Mateusza Pacygi zaczęła rysować się w szarych kolorach, a trafienie Dominika Kachla miała już kompletnie czarne barwy. - Dzisiejszy mecz pokazuje, że w tej lidze nie ma słabych drużyn i wszystko może się wydarzyć. Zagraliśmy naprawdę solidnie i ładnie dla oka. Kto oglądał mecz ten wie. Wypuściliśmy zwycięstwo z rąk mieliśmy przewagę 2:0, a ostatecznie skończyło się 2:3 dla Relaxu po fatalnych błędach sędziego, które odebrały nam 3 punkty. To jest skandal. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca nawet w takich amatorskich rozgrywkach. Przez takie sytuacje wielu zawodnikom po prostu odechciewa się grania w następnych spotkaniach - mówił bramkarz Watahy Piotr Motowidło którego wypowiedz w 100% popiera kapitan Watahy Łukasz Latoń.

Relax Białka – Wataha Zawoja 3:2
Bramki: Targosz, Pacyga, Kachel – Trzebuniak (2)

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości