Czwarta kolejka Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego zapowiadała emocje. No i tych nie zabrakło we wszystkich trzech spotkaniach tej serii gier. Było zatem co oglądać.
Niedzielną kolejkę otworzyła konfrontacja dwóch renomowanych ekip, mających czasy świetności za sobą. Suscy Los Asfaltos starli się z juszczyńską Woodicą.
Kibice, którzy w niedzielny poranek wybrali się na suskiego Orlika obejrzeli ciekawe, toczone w szybkim tempie spotkanie. Obie drużyny stworzyły sobie wiele okazji bramkowych, ale i znakomicie spisywali się obaj bramkarze. Zapewne gdyby nie ich duże umiejętności, wynik meczu były inny. A zdecydowała o nim po prostu odrobinę lepsza skuteczność Asfaltosów. Wynik otworzył Robert Pietrusa, a z pomocą rywala ustalił Tomasz Bielarz.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Woodica Juszczyn 2:0
Bramki: Pietrusa, Bielarz
* * * * * * *
Drugi niedzielny mecz i znowu wielkie emocje. Zadbała o nie suska Golden Street i zawojska Wataha.
Można śmiało napisać, że zarówno Golden Street, jak i Wataha dysponują podobnym potencjałem. Było zatem pewne, że o końcowym wyniku decydują niuanse. Lepiej zaczęli Suszanie, którzy objęli prowadzenie po trafieniu Piotra Bargieła, a podwyższyli je za sprawą Pawła Gołuszki. Ten sam zawodnik niedługo później ponownie wpisał się na listę strzelców. Z tego faktu tym razem nie był zadowolony, bo niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki.
Za sprawą Michała Banasia Golden Street ponownie mieli dwa gole przewagi. Zawojanie nie poddali się. Szymon Toczek pokusił się o gola kontaktowego, a do remisu doprowadził Grzegorz Żur.
„Nowy mecz” lepiej zagrali zawodnicy Golden Street. Na 4:3 przymierzył Marcin Plewa, a na 5:3 wspomniany już Banaś. – Bardzo trudny mecz. Wyszliśmy jednak wysoko i to pozwoliło nam sięgnąć po wygraną – mówi Piotr Bargieł, kapitan Golden Street.
Odmienne nastroje, co oczywiste i zrozumiałe, wśród piłkarzy spod Babiej Góry. - Jesteśmy wszyscy rozczarowani po dzisiejszym meczu. Zabrakło koncentracji i skupienia. Wynik mógł być odwrotny, ale niestety taka jest piłka. Udało nam się starty odrobić, ale drużyna przeciwna zadała ostateczne ciosy, a w końcówce nas dobiła po moim fatalnym błędzie w bramce. Czasu nie cofniemy Goldeny zasłużyły na ta wygraną, a my się nie poddajemy i czekamy na kolejny mecz – podsumowuje mecz i posypuje głowę popiołem Piotr Motowidło, bramkarz Watahy.
Golden Street Sucha Beskidzka – Wataha Zawoja 5:3
Bramki: Banaś (2), Gołuszka, Plewa, Bargieł – Żur, Toczek
* * * * * * *
Wisienką na torcie było starcie dwóch ekip, które w tym sezonie chcą walczyć o najwyższe cele. Broniącego tytułu mistrzowskiego Mucharz Team i Relaxu Białka. Po nim dalej nic nie jest przesądzone.
Co prawda Białczanie już wcześniej zgubili punkty, remisując 0:0, ale z nie byle kim, bo z Woodicą. Mucharz Team miał na koncie dwie wygrane (raz pauzował), ale i rywali miał jak się wydaje łatwiejszych. Inna sprawa, że mecz, meczowi nierówny.
Strzelanie rozpoczął nie kto inny, jak Paweł Wajdzik, ponownie celujący w koronę króla strzelców. Tym sposobem Mucharz Team objął prowadzenie, ale nie zdołał go utrzymać. Straty odrobił Tomasz Kaczmarczyk. Po uderzeniu Kamila Ponikwi to zawodnicy z Białki byli o krok od wygranej. Finalnie doszło jednak po podziału punktów (gola na 2:2 zdobył Jarosław Basiura), co niewątpliwie bardziej cieszy zawodników z Mucharza, bo to oni musieli gonić wynik.
Mucharz Team – Relax Białka 2:2
Bramki: Wajdzik, Basiura – Kaczmarczyk, Ponikwia
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | A.K.P RELAX | 4 | 8 | 13 | 6 |
| 2 | Mucharz Team | 3 | 7 | 44 | 5 |
| 3 | Los Asfaltos | 4 | 7 | 15 | 9 |
| 4 | Golden Street | 4 | 6 | 13 | 25 |
| 5 | WATAHA | 3 | 4 | 15 | 9 |
| 6 | Woodica | 3 | 1 | 3 | 6 |
| 7 | Firma C | 3 | 7 | 50 |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze