Ultrabiegacz ze Skawicy kontynuuje samotny bieg przez bezdroża Skandynawii. Po miesiącu trasy ma już mniej niż pół tysiąca kilometrów do celu. Kolejne dni nadal wymagają od niego pokonywania dziesiątek następnych w trudnym terenie. Sportowiec zmaga się z kontuzjami, zmęczeniem i problemami z dostępem do jedzenia. Trasę na bieżąco modyfikuje za pomocą map i zegarka GPS. Roman Ficek podczas połączenia na żywo z norweskiego kempingu zdradził widzom kulisy niezwykłego wyzwania.
Ultrabiegacz przyznał, że początek wyprawy był dla niego bardzo trudny. W pierwszych tygodniach pojawiły się poważne kryzysy. Jak mówił, niewiele brakowało, by zrezygnował z dalszego biegu. Kolejne problemy rozwiązywał na bieżąco.
Po czterech tygodniach jego nastawienie jest lepsze. Ficek mówi, że coraz częściej patrzy na mapę i widzi, że do końca jest bliżej niż dalej. Jednocześnie przyznaje, że zaczyna tęsknić za rodziną i domem. Brakuje mu także zwykłego odpoczynku i spokojnej porannej kawy.
Kolejne dni nie będą jednak łatwe. W jednym z najbliższych etapów ma pokonać około 60 kilometrów, a następnego dnia ponad 70.
Jednym z największych problemów pozostają urazy. Ficek wcześniej miał mocno spuchniętą stopę, a obecnie uważa na kostkę, która po kontuzji nadal łatwo się skręca. Do tego dochodzą otarcia i pęcherze. Podczas wyprawy stracił również paznokieć u lewej nogi. Zabrał go ze sobą jako pamiątkę.
Biegacz zaliczył też upadek podczas zbiegania po potoku. Poślizgnął się na korzeniu, a przez część dnia bolało go biodro. Jak podkreśla, na niektórych odcinkach trzeba zachować szczególną ostrożność, ponieważ wytyczone szlaki często prowadzą przez teren bez wyraźnej ścieżki.
Trasa jest obecnie jednym z największych wyzwań. Ficek nie zawsze może korzystać z wcześniej przygotowanego przebiegu. Łączy różne ścieżki, zmienia kierunek i w razie potrzeby wybiera przejście poza szlakiem.
Do nawigacji wykorzystuje zegarek oraz mapy zapisane offline. Na bieżąco sprawdza dystans, przewyższenia i możliwe warianty przejścia. Jak mówi, część szlaków w Skandynawii na mapie wygląda jak prosta linia, podczas gdy w rzeczywistości nie ma tam wydeptanej ścieżki. Trzeba przechodzić przez krzaki, skały i rzeki. Ficek nie korzysta przy tym z muzyki. Całą uwagę musi poświęcać nawigacji i obserwowaniu terenu.

Wyprawę odróżnia od wcześniejszego biegu przez Karpaty także brak wsparcia. Według Ficeka jest to zasadnicza różnica. Karpackie szlaki ocenia jako łatwiejsze i bardziej zróżnicowane. W Skandynawii częściej trafia na bagna, torfowiska, błoto i nieprzetarte odcinki.
Codziennie biegnie z plecakiem ważącym około 7–8 kilogramów. Po zakupach jego masa rośnie. Samo jedzenie potrafi dołożyć kilka kilogramów, dlatego każdy kolejny sklep oznacza jednocześnie uzupełnienie zapasów i dodatkowy ciężar. Jedzenia wciąż brakuje. Ficek mówi, że głównym źródłem energii są żelki, batony i inne słodycze. Po czterech tygodniach takiego odżywiania czuje brak kalorii, warzyw, owoców i białka.
Do tego dochodzą wysokie koszty wyprawy. Za zakupy na dwa dni w Norwegii płaci około 300–400 koron, a noclegi w chatkach kosztują go od około 400 do 900 koron.
Mimo problemów Ficek nie zamierza rezygnować. Jak podkreśla, czas przestał być najważniejszy. Priorytetem jest zdrowie i ukończenie całej trasy.
Do Lindesnes pozostało mniej niż pół tysiąca kilometrów. Ficek zamierza jednak nadal realizować wyprawę dzień po dniu. Po czterech tygodniach jest zmęczony, ale jego humor jest wyraźnie lepszy niż na początku.

Postępy mieszkańca Skawicy śledzone są za pośrednictwem systemu GPS Garmin InReach - urządzenia satelitarnego i niezależnego od lokalnych sieci GSM. Internauci mają do nich dostęp na dedykowanej stronie internetowej. Sam zawodnik przed startem mówił, że przygotowanie planu zajęło mu trzy miesiące pracy nad mapami. Przed nim jeszcze dwa tygodnie walki z dystansem, pogodą i górskim terenem. To jedno z najbardziej ambitnych polskich przedsięwzięć biegowych ostatnich lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze