Tunel drogowy w Naprawie w ciągu drogi krajowej nr 7 otwarto zaledwie osiem miesięcy temu. W tak krótkim czasie odnotowano w nim aż 16 tys. przypadków przekroczenia dopuszczalnej prędkości, co jak łatwo policzyć daje dwa tysiące mandatów miesięcznie.
W tunelu w Naprawie nie ma fotoradaru, jako takiego. Obowiązuje odcinkowy pomiar prędkości, co oznacza, że rejestrowany jest moment wjazdu pojazdu do tunelu i wyjazd. Następnie wyliczany jest czas w jakim samochód, motocykl lub inny pojazd pokonał około dwukilometrowy podziemny odcinek zakopianki. Jeżeli średnia prędkość przekroczy 100 km/h stwierdzane jest wykroczenie, gdyż taki limit prędkości prowadzono w tunelu, choć czasowo może on być obniżany.
Jak łatwo policzyć aby nie złamać przepisów przejazd tunelem powinien wynosić około dwóch minut. Tymczasem już miesiąc po otwarciu tunelu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że średnio 100 kierowców dziennie jest karanych mandatami za przekroczenie prędkości w tunelu. O wiele więcej (ponad 2200) kierowców złamało przepisy jadąc w kierunku Krakowa. Najwyższa zarejestrowana prędkość wyniosła 201 km/h.
Informacja o odcinkowym pomiarze prędkości chyba coraz bardziej dociera do świadomości kierowców. Od listopada do końca czerwca średnia za osiem miesięcy to bowiem 2 tys. wykroczeń w skali miesiąca, a zatem zdecydowanie mniej niż 100 dziennie. Co więcej, nie odnotowano już tak drastycznego przekroczenia limitu. Niemniej system odnotował 16 innych, w których pędzono przez tunel z prędkości ponad 170 km/h, czyli o 70 km/h za szybko. W zdecydowanej większości odcinkowy pomiar prędkości wykazuje, że łamiący przepisy jechali pomiędzy 111 a 120 km/h. Tego rodzaju przekroczeń jest 80 proc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze