Niezdrowa walka o klienta czy po prostu akty chuligańskiej głupoty? Fakt jest taki, że na przystankach w gminie próżno dowiedzieć się, o której nadjedzie bus.
Mieszkańcy gminy Zawoja – jak sami twierdzą – mniej więcej wiedzą, kiedy mają wyjść z domu, by zdążyć na transport do szkoły czy pracy. Gorzej, jeśli ktoś nie jeździ regularnie lub jest turystą, chcącym środkami komunikacji publicznej zwiedzać uroki Podbabiogórza. Jak się bowiem okazuje, z przystanków w Zawoi i okolicach znikają rozkłady jazdy. Do naszej redakcji zgłosili się Czytelnicy, którzy ubolewają, że nie ma na przystankach tablic z prawdziwego zdarzenia.
- Nie wiem, czy to chuligani, czy może walka przewoźników? Faktem jest, że jak tylko któryś z busiarzy zawiesi rozkład jazdy, to na drugi dzień już go nie ma – powiedziała nam jedna z osób. - W efekcie wstyd przed turystami, bo wiata przystankowa ładna stoi, ale bez informacji, czy coś tu się zatrzymuje, czy nie...?
Mieszkańcy twierdzą, że od roku informują władze gminy o problemie i proszą o zainstalowanie odpowiednich tablic, z których nie dałoby się kraść rozkładów. Jednak ma się kończyć jedynie na obietnicach.
Jak się dowiedzieliśmy, kłopoty pasażerów mają się jednak niebawem skończyć.
- Przygotujemy się, aby potraktować je kompleksowo – poinformował Marcin Pająk, wójt Zawoi. - Otrzymaliśmy rozkładówkę od starostwa, obecnie przygotujemy projekt graficzny rozkładu i przejdziemy do fazy wykonawczej. W przeciągu miesiąca powinniśmy znać szczegóły, jak to będzie wyglądało.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze