Do fatalnego w skutkach zdarzenia z udziałem Macieja Nazimka, Pawła Mentla i napastnika Pcimianki Onwudi Chibueze doszło w samej końcówce pierwszej połowy spotkania Tempo Białka-Pcimianka Pcim.
W relacji meczowej opisaliśmy to zdarzenie następująco: "Idziemy dalej i tak trafiamy do ostatnich minut pierwszej połowy, gdy do górnej piłki posłanej w pole karne przez Lucky Friday wystartowali Nazimek, Paweł Mentel i Onwudi Chibueze. Efekt? Mentel z rozciętą skórą na głowie i Nazimek zostają odwiezieni do szpitala (...) Kapitan Tempo, Paweł Mentel początkowo myślał, że będzie w stanie kontynuować grę, ale i on musiał udać się na szycie głowy do szpitala.- Tylko zwycięstwo - rzucił do swoich kolegów Mentel w drodze do karetki. Nazimka tymczasem pożegnały rzęsiste brawa zarówno od kibiców gospodarzy, jak i gości".
O ile w przypadku kapitana białczan skończyło się na nałożeniu szwów, o tyle nie było do końca wiadomo, co tak naprawdę się stało z bramkarzem Tempo Białka. Dopiero po odwiezieniu do szpitala i wykonaniu szczegółowych badań okazało się, że doznał wstrząsu mózgu, rozcięcia skóry na brodzie, złamał szczękę w wyrostku kłykciowym żuchwy oraz dwa zęby. Przerwa od treningów Nazimka, jak można przeczytać w mediach społecznościowych Tempo, potrwa minimum miesiąc. O wiele krótszą przerwę będzie miał Mentel.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze