Po siódmej, a zatem trzeciej od końca kolejce Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego już tylko kataklizm może pozbawić drużynę Woodici Juszczyn tytułu mistrzowskiego. Za jej plecami trwa zażarta walka o pozostałe miejsca na podium.
Woodica już jest w ogródku, już wita się z gąską
Niepokonana w tym sezonie Woodica na dwie kolejki przed końcem sezonu ma 6 punktów przewagi nad suską Golden Street oraz zawojsko-skawickim Luz Blues. Trzeba jednak zaznaczyć, że zarówno juszczynianie, jak i suszanie mają do rozegrania już tylko po jednym meczu, a tym samym ekipa ze stolicy powiatu straciła już nawet matematyczne szanse na mistrzostwo. Luz Blues, którzy zagrają dwa razy mają je iluzoryczne, choć nie zerowe. Wszak Woodica gra jeszcze z Los Asfaltos. Jednak Luz Blues czeka potyczka z Golden Street i Black Shadows. Aby Woodica została zdetronizowana musiałaby przegrać z suszanami, a Luz Blues nie tylko wygrać oba swoje spotkania, ale przy tym bardzo wysoko, gdyż obecnie mają bilans bramkowy +12, a Woodica +22. Tym samym do odrobienia jest aż 10 bramek. A dlaczego bilans bramkowy jest taki ważny, gdyż w starciu Woodici z Luz Blues padł remis. – Na 99 proc. jesteśmy mistrzami, ale dopóki piłka w grze – studzi emocje Mateusz Surmiak, kapitan Woodici.
A juszczynianie kolejny krok ku mistrzostwu uczynili w niedzielę, skromnie, ale jednak pokonując Montera. – Wystawiliśmy gołą szóstkę, a Woodica jak zawsze miała liczną kadrę. Obawiałem się, że dostaniemy srogie baty, a skończyło się tylko na 1:2. Znowu okazało się, że z dobrymi zespołami potrafimy powalczyć, a z teoretycznie słabszymi, gdzie punkty zapisuje się przed meczem coś idzie nie tak – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Podkreśla, że choć dla rywali spotkanie miało duży ciężar gatunkowy, to rywalizacja odbywała się w duchu fair play. – Szkoda pierwszej bramki, bo piłka wyszła na aut, czego sędzia nie zauważył. Gra się jednak do gwizdka, a myśmy stanęli – stwierdza kapitan Montera.
Woodica Juszczyn – Monter Kurów 2:1
Bramki: Kwaśniewski, Piątek – Skrzypek
Woodica: Job, Kwaśniewski, Marek, Pająk, Piątek, Rusin, Sałapatek, M. Surmiak
Monter: Barzycki, Ząbek, Skrzypek, Świerkosz, Szwed, Wolany
* * * * *
Golden Street napytała sobie biedy
Przystępując do meczu z Mucharz Team drużyna Golden Street wiedziała już o wygranej Woodoci, a tym samym miała świadomość, że straciła szanse na mistrzostwo ligi. Niemniej wygrana z zespołem znad Jeziora Mucharskiego była suszanom potrzebna w kontekście walki o wicemistrzostwo, a nawet miejsce na podium.
Z powodu nieparzystej ilości drużyn występujących w ALPS sytuacja w tabeli jest nieco zamazana. Matematyczne szanse na wicemistrzostwo ma nawet piąty w tabeli Relax, a także wyżej notowani Los Asfaltos i rzecz jasna Luz Blues. Golden Street mocno sobie skomplikowała życie, gdyż nieoczekiwanie tylko zremisowała z Mucharz Team i najprawdopodobniej o miejsce na podium, a już na pewno o wicemistrzostwo zawalczy w bezpośrednim meczu z Luz Blues. W razie porażki może zostać minięta przez Asfaltosów, choć ci nie mają łatwego finiszu bo grają z nieobliczalnym Monterem i niepokonaną Woodicą.
- Zostaje złość i niedosyt po tym meczu. Brakowało nam skuteczności, bo okazji było bardzo dużo. Pochwały też się należą bramkarzowi z Mucharza, bo wybronił chłopaka remis, a my zagraliśmy najgorszy mecz w tym sezonie – komentuje podział punktów z Mucharz Team Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
Golden Street Sucha Beskidzka – Mucharz Team 2:2
Bramki: R. Banaś, Sumera – Banaś, Wolski
Golden Street: R. Banaś, Bargieł, Fidelus, P. Gołuszka, Habowski, Kubiniec, Pyka, Sochacki, Steczek, Sumera, Talaga, Wojdyła
* * * * *
Paweł Cieślewicz bohaterem Los Asfaltos
Pozostający w grze o pudło Los Asfaltos nie zagrali w niedzielę wybitnego meczu. Jednak Beton2 także nie pokazał niczego wielkiego i derby Suchej Beskidzkiej zakończyły się zwycięstwem najbardziej utytułowanej drużyny w lidze.
Będący już -jak na futbol- wiekową drużyną Los Asfaltos obawiali się nieco, że młodsi wiekiem zawodnicy Beton2 zdominują ich przygotowaniem kondycyjnym i szybkościowym. Tak się jednak nie stało.
Tym, który dał Los Asfaltos sygnał do ataku był… Tomasz Bielarz. Skąd trzykropek, oznaczający pewne niedowierzanie? Ano stąd, że dopiero wraca on do zespołu po kontuzji. Widać jednak, że nie zapomniał jak się gra w piłkę. Otwierająca wynik bramka, to efekt jego indywidualnej akcji, w której poradził sobie z dwoma obrońcami i wykończył ją soczystym strzałem. Trzy kolejne bramki dla suszan zdobył Paweł Cieślewicz, którego obok Tomasza Bielarza można uznać za ojców zwycięstwa nad Betonem2. Odpowiedział on dwoma bramkami Kamila Semika.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Beton2 Sucha Beskidzka 4:2
Bramki: Cieślewicz (3), Bielarz – Semik (2)
Los Asfaltos: Bielarz, Cieślewicz, Jurowaty, Karlak, Knatt, Rak, Lichosyt, Stawowy, Pietrusa
Beton2: Dyduch, M. Fronczak, S. Fronczak, Lenert, Lupa, Nikiel, Plewa, Semik, Śladewski, Tatara, Wrona, Łuczak
* * * * *
Relax się rozstrzelał
Na koniec sezonu na dobre przebudził się białczański Relax, który jeszcze przy odrobinie szczęścia może w końcówce sezonu namieszać w czubie tabeli. W niedzielę urządził sobie trening strzelecki, niemiłosiernie tłukąc Black Shadows.
Trudno cokolwiek napisać o spotkaniu niż to, że był ono jednostronnym widowiskiem. Zawojanie co prawda zdobyli cztery bramki, ale białczanie w tym czasie strzelili ich niemal trzy razy więcej. Drugi raz z rzędu niesamowitym wyczynem popisał się Michał Bargiel. Podobnie jak przed tygodniem, tak i tym razem aż 6 razy umieścił piłkę w siatce czym mocno zbliżył się do obrony tytułu króla strzelców. W aktualnym sezonie ma na koncie już 17 trafień (w tym 12 w ostatnich dwóch meczach) i drugiego w klasyfikacji Jarosława Franczaka (Luz Blues) wyprzedza właśnie o 6 goli. - Przez cały mecz kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Gra się kleiła i było to kolejne spotkanie, gdzie stworzyliśmy kilka naprawdę ładnych, składnych akcji. Szkoda, że początek sezonu nie szedł po naszej myśli, bo grając jak w niedzielę mielibyśmy szansę na zdecydowanie wyższą pozycję niż obecna - komentuje Michał Bargiel.
- Mecz do zapomnienia. Srogie lanie. Zagraliśmy dno. Ale jeszcze w końcówce sezonu postaramy się coś ugrać – stwierdził po spotkaniu Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.
Relax Białka – Black Shadows Zawoja 11:4
Bramki: Bargiel (6), Dyrcz, Fidelus, Kaczmarczyk, Migas, Targosz – Polak (2), Baca, Toczek
Relax: Bargiel, Dyrcz, Fidelus, Kaczmarczyk, Migas, Targosz
Black Shadows: Baca, Bania, Bienias, Ciapała, Polak, Toczek
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Woodica | 8 | 19 | 35 | 14 |
| 2 | Los Asfaltos | 8 | 18 | 27 | 13 |
| 3 | Luz Blues | 8 | 16 | 27 | 26 |
| 4 | A.K.P RELAX | 8 | 15 | 48 | 27 |
| 5 | Golden Street | 8 | 13 | 34 | 23 |
| 6 | Mucharz Team | 8 | 7 | 22 | 29 |
| 7 | Black Shadows | 8 | 7 | 23 | 42 |
| 8 | Beton 2 | 8 | 6 | 20 | 41 |
| 9 | Monter | 8 | 4 | 21 | 42 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze