Po wyeliminowaniu reprezentacji Polski z mundialu w Katarze wydawało się, że emocje dla środowiska piłkarskiego w naszym kraju już się skończyły. Tymczasem dziś ogłoszono, że finałowy mecz pomiędzy Francją i Argentyną poprowadzą polscy sędziowie: Szymon Marciniak jako główny arbiter, Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki na liniach oraz Tomasz Kwiatkowski
Maciej Krzyśków/Sucha24.pl: Co oznacza wytypowanie polskich sędziów jako rozjemców najważniejszego piłkarskiego spotkania na świecie dla środowiska sędziowskiego w naszym kraju?
Witold Romanowski (sędzia piłkarski): - Na pewno jest to ogromny zaszczyt i wyróżnienie dla Szymona. Nie tylko dla niego, lecz dla całej społeczności sędziowskiej w Polsce. Dla każdego sędziego na świecie, udział w takim meczu jest spełnieniem marzeń. Nie zapominajmy jednak, że jest to również ogromne wyzwanie. Niedzielny mecz Francji z Argentyną będą śledziły miliardy ludzi. Szymon zasłużył na to, żeby być sędzią głównym takiego spotkania, chociaż nie możemy też nie wspomnieć o całym zespole sędziów: Pawle Sokolnickim, Tomaszu Listkiewiczu i czuwającym na VAR-ze Tomku Kwiatkowskim. W Katarze poprowadzili bezbłędnie spotkania Francja-Dania oraz Argentyna-Australia. Cieszę się, że ich dobra postawa nie umknęła uwadze obserwatorom FIFA, a co najważniejsze szefowi sędziów FIFA, bardzo dobrze znanemu wszystkiego sympatykom futbolu na świecie Pierluigiemu Collinie.
Mówimy o mundialu, ale sędzia na każdym poziomie ogólnie rzecz biorąc ma być taki sam...
- W sędziowaniu chodzi o to, żeby bez błędów zarządzać wydarzeniami na boisku, nie być pierwszoplanową postacią, a najlepiej, żeby być "niewidocznym". W przypadku sędziów piłkarskich, za tak prowadzone spotkania spływają bardzo duże pochwały i w dużym stopniu stanowią one o późniejszym sukcesie. W odniesieniu do Szymona Marciniaka i jego ekipy, nie można powiedzieć, że chodzi tutaj tylko o trwające aktualnie mistrzostwa świata w Katarze. Bardzo dobrze prowadzone spotkania w Lidze Mistrzów sprawiły, że Szymek i reszta jego drużyny rosła w oczach obserwatorów FIFA i UEFA. Nie bierze się to znikąd, bo droga do zostania sędzią na światowym topie oznacza wiele poświęceń i wyrzeczeń, przygotowań, szkoleń... Od dłuższego czasu polscy sędziowie liczą się we władzach UEFA i kilka zespołów sędziowskich pojawia się w spotkaniach Ligi Mistrzów, Ligi Europy czy Ligi Konfederacji. Nie można też nie wspomnieć o kobietach, które również reprezentują nas na arenie międzynarodowej.
Wróćmy jednak do niedzielnego meczu. Wiadomo czym dla każdego zespołu jest udział w takim spotkaniu. Czym jednak jest dla sędziego?
- To jest indywidualne mistrzostwo świata dla Szymona i całego zespołu. Sprawiła to praca i jeszcze raz praca. Szymon tym samym przejdzie do historii najpopularniejszej dyscypliny sportu na świecie i dołączy do elitarnego grona sędziów, którzy prowadzili finał mistrzostw świata. To było jego marzeniem i ono się spełni w niedzielę.
Niewiele się mówi o wpadkach sędziowskich podczas mundialu, ale to chyba dobrze. Jeżeli już jednak się zdarzają, to nie są one długo rozpamiętywane, analizowane.
- Większość spotkań prowadzona jest na wysokim poziomie. Wiadomo, że zdarzają się pomyłki, ale są one wkalkulowane w piękno piłki nożnej. Piłkarze się mylą, sędziowie również. Trzeba też jasno przy tym powiedzieć, bez względu na to, czy się to komuś podoba, czy nie, ale technologia VAR jest bardzo pomocna. Zmieniła ona współczesną piłkę. Ludzkie oko nie jest w stanie zobaczyć, wychwycić niektórych rzeczy. Najlepszym przykładem jest gol na 2:1 w spotkaniu Japonii z Hiszpanią, gdzie dopiero weryfikacja VAR pokazała, że piłka nie opuściła pola gry po dośrodkowaniu Kaoru Mitoma do Ao Tanaki. Okazało się później, że piłka faktycznie była styczna z linią końcową, a gol został prawidłowo uznany. Bez technologii VAR, praktycznie niemożliwa dla ludzkiego oko byłaby prawidłowa ocena tej sytuacji.
Sytuacje z faulami w polu karnym z perspektywy VAR i puszczenie tych sytuacji następnie na obrazie w zwolnionej formie, za każdym razem wydają się ewidentnymi jedenastkami.
- Patrząc na sytuacje z różnych kamer, często zastanawiamy się, czy sędzia podjął właściwą decyzję i dobrze ocenił daną sytuację. Arbiter ma bardzo mało czasu na podjęcie decyzji. Z różnych perspektyw dana sytuacja może wyglądać inaczej. Czy ktoś zagrał rękę piłką, czy nie, jak była ułożona ręka, czy był kontakt z zawodnikiem, czy nie? Możemy sobie zadawać wiele pytań odnośnie do przewinień w polu karnym. Na szczęście jest jednak technologia VAR, dzięki której można na spokojnie wrócić do wydarzeń na boisku i przeanalizować daną sytuację.
Niedziela, godzina 16 i mecz Francja-Argentyna.
- Będzie to starcie drużyn, w których grają gwiazdy światowego futbolu, a między nimi jako główny rozjemca będzie Szymon Marciniak. Polak jest bardzo dobrze przygotowany to tych mistrzostw, zarówno jeżeli chodzi o przygotowanie fizyczne, jak i mentalne. Budzi szacunek. Nie jest też dla zawodników ze światowego topu anonimowy, bo poznali się podczas spotkań grupowych i nie tylko tam wyrobił sobie markę, pokazał, że ma autorytet. Piłkarze znają go przecież z boisk Ligi Mistrzów. Jestem pewny tego, że polscy sędziowie dobrze poprowadzą to spotkanie. Trzymam za nich kciuki i chciałbym, żeby już po zakończeniu spotkania płynęły do nich pochwały z całego świata.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze