Po udziale w teleturnieju „Va banque” pochodzący z Juszczyna Krzysztof Marek wystąpił w kolejnym telewizyjnym teleturnieju – „Jeden z dziesięciu”. Nie tylko zdołał awansować do finałowego odcinka, ale i znaleźć się w ścisłej trójce. Wygrać, nie wygrał, ale… Wiele wskazuje na to, że aż dwukrotnie niesłusznie jego odpowiedzi uznano za błędne!
Student finansów i rachunkowości, którym jest Krzysztof Marek, zadebiutował na szklanym ekranie udziałem w czterech odcinkach teleturnieju „Va banque”. Jak potem sam zdradził, co prawda odcinki te zostały wyemitowane wcześniej niż ten z jego występem w odcinku innego teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, choć właśnie drugi z wymienionych był nagrywany wcześniej. Co istotne Krzysztof Marek nie tylko wygrał swój odcinek. Uzyskane przez niego 113 punktów dało mu ostatecznie ósme miejsce w gronie 20 triumfatorów 142 serii programu i tym samym prawo startu w wielkim finale.
Decydującą rozgrywkę juszczynianin zaczął spokojnie, bez trudu odpowiadając na dwa pytania. Najpierw wskazał, że jednostką natężenia elektrycznego jest amper, a następnie bez zawahania odpowiedział, że wyrazem oznaczającym zarówno spoinę budowlaną, jak i formę muzyczną jest fuga.
W drugiej rundzie rywale nie omijali Krzysztofa Marka, który łącznie odpowiadał sześciokrotnie. Bez namysłu wskazał, że pierwszą premier w historii RP była Hanna Suchocka, a stalowa lina do bocznego usztywniania masztu to wanta. Potknął się na trzecim pytaniu, które dotyczyło braci Gierymskich i tego, który z nich jest uznawany za prekursora impresjonizmu w Polsce. Krzysztof Marek, mając 50 proc. szans postawił na Maksymiliana, a tymczasem prawidłowa odpowiedź brzmiała Aleksander.
Pomyłka nie podcięła skrzydeł juszczynianinowi, który następnie już poprawnie podał, że przyciąganie na księżycu jest 6 razy mniejsze niż na Ziemi, a powieść Isaaca Bashevisa Singera, której głównym bohaterem jest Jasza Mazur nosi tytuł „Sztukmistrz z Lublina”. Na koniec wskazał, że obelisk w tytule powieści Erich Maria Remarque jest koloru czarnego.
Ścisły finał Krzysztof Marek zaczął imponująco. Błyskawicznie odpowiedział, że obraz Jana Matejki nagrodzony w Salonie Paryskim w roku 1864 nosi tytuł „Kazanie Skargi”, a zaraz potem również bezbłędnie wskazał, że to tlen jest tym pierwiastkiem, który łączy się z hemoglobiną tworząc oksyhemoglobinę. Potem szybszy okazał się jeden z przeciwników, ale czwarte finałowe pytanie i tym samym trzecie, na które juszczynianin odpowiedział poprawnie ponownie wziął na siebie reprezentant powiatu suskiego. Tym razem chodziło o miasto będące stolicą stanu Colorado, a jest nim Denver.
W przeciwieństwie do odcinka eliminacyjnego Krzysztof Marek nie ryzykował braniem pytań na siebie, gdy nie znał ich treści, lecz wskazywał rywali. A, gdy ci wyznaczali jego to poradził sobie ze zmiennym szczęściem. Poprawnie podał, że to Joaquin Phoenix zagrał Napoleona w produkcji wyreżyserowanej przez Ridleya Scotta, ale pomylił się mówiąc, że lizozym niszczy krew, a w rzeczywistości bakterie. Nie stracił za to szansy po pytaniu o ilość silników jakie posiadał słynny samolot „Łoś” (dwa).
I gdy wydawało się, że Krzysztof Marek skutecznie powalczy o finałową wygraną (tym bardziej, że jeden z rywali udzielił trzeciej błędnej odpowiedzi) doszło do sporych kontrowersji. Na pytanie o faraona, którego grobowiec odkrył słynny archeolog Howard Carter juszczynianin odpowiedział: „Tutenchamon”, a nie Tutanchamon. Jak zauważył prowadzący zdecydowała jedna litera, choć -jak dodał- właśnie wersja podana przez juszczynianina jest bardzo często używana i to w licznych publikacjach.
Krótko potem padło pytanie o długość bycia królem przez Bolesława Chrobrego. Do wyboru były trzy odpowiedzi: miesiąc, dwa miesiące, blisko pół roku. Krzysztof Marek postawił na najdłuższy z okresów i zabrzmiał dźwięk oznaczający utratę przez juszczynianina ostatniej szansy i tym samym koniec gry. Tyle, że i w tym przypadku pojawiają się kontrowersje. Wielu historyków podaje, że Chrobry był królem od 18 kwietnia do 17 czerwca 1025 roku. Ale są źródła mówiące, iż koronacja miała miejsce po śmierci cesarza Henryka II i papieża Benedykta VIII i doszło do niej w Boże Narodzenie 1024 roku, a nie w Wielkanoc roku 10125. Gdyby trzymać się tej wersji, to Bolesław Chrobry był królem właśnie około 6 miesięcy, a tym samym odpowiedź Krzysztofa Marka powinna zostać zaliczona.
Sam zawodnik w trakcie programu nie wiedział, że być może udzielił prawidłowej odpowiedzi na ostatnie pytanie. Dlatego dopiero po fakcie skontaktował się z producentami, którzy na razie nie odpowiedzieli na jego list. Inna sprawa, że czasu nikt nie cofnie i finał się zakończył. Stąd jedyną rekompensatą może być skrócenie czasu karencji jaki musi upłynąć, aby Krzysztof Marek mógł ponownie wystąpić w „Jeden z dziesięciu”. A nie jest to błaha sprawa, bo juszczynianin który choć studiuje kierunek związany z matematyką posiada jak widać szeroką wiedzę z wielu innych dziedzin i zaczął startować w teleturniejach „nałogowo”. Już 26 maja (niedziela) o godz. 16.00 na kanale TVP Historia wyemitowany zostanie odcinek teleturnieju „Giganci historii”, w którym Krzysztof Marek jest jednym z pięciu zawodników!
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze