Reklama


Walki było co nie miara

27/05/2026 18:46

O ile w trzech pierwszych kolejkach wiosennej edycji ALPS nie zawsze spotkania dostarczały spodziewanych emocji, tak w czwartej serii gier na ich brak nie można było narzekać. Spotkania w większości trzymały w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty, a nawet sekundy. Ba, ich losy ważyły się do końcowego gwizdka.

Wataha wciąż bez punktu. Relax pokazał charakter

Nie dane jest na razie debiutującym w rozgrywkach piłkarzom Watahy poznać smaku wygranej. W niedzielę Zawojanie musieli uznać wyższość Relaxu Białka.

Ekipa spod Babiej Góry ponownie pokazała, że grać w piłkę potrafi, ale brakuje jej „tego czegoś”. Tym razem Jacek Rak odpowiedział jeszcze na trafienie Andrzeja Malczewskiego, ale po golach Jarosława Bielarza i Mateusza Pacygi, to Relax fetował zgarnięcie pełnej puli.

- Czwarta porażka z rzędu, ale ta boli najbardziej. Gdybyśmy strzelili na 2:1, rywal mógłby się nie podnieść. Niestety stało się zupełnie odwrotnie, tom y straciliśmy bramkę. Pomimo walki do samego końca rywal dołożył kolejne trafienie w końcówce i było już po meczu. To był najcięższy mecz ze wszystkich do tej pory, a zarazem najlepiej zagrany – komentuje bramkarza Piotr Motowidło, bramkarz Watahy.

Reklama

Klasę rywali doceniają Białczanie. - Mecz z Watahą wygraliśmy 3:1, choć nie był to łatwy mecz. Z jednej strony mieliśmy trochę pecha, bo nie wykorzystaliśmy kilku bardzo dobrych sytuacji, w tym rzutu karnego, który mógł wcześniej zamknąć spotkanie. Z drugiej strony dopisało nam też szczęście, bo przy jednej z kontr rywali i sytuacji sam na sam mogli wyjść na 2:1. Mimo tego graliśmy konsekwentnie swoje i w końcówce przypieczętowaliśmy zwycięstwo dwoma świetnymi strzałami z dystansu. Wataha dobrze walczyła i było widać, że ma szeroki skład, praktycznie dwa składy do gry, dlatego tym bardziej cieszy nas ten wynik – mówi Michał Bargiel, kapitan Relaxu.

Relax Białka – Wataha Zawoja 3:1
Bramki: Malczewski, Pacyga, Bielarz – Rak

Reklama

* * * * * *

Monter obudził się zbyt późno

Derbowe starcie Montera z Nadwagassporem miało trzy fazy. Dwa dobre okresy mieli Kurowianie, ale to Lachowiczanie lepiej wykorzystali czas swojej nie tyle dominacji, co wybornej skuteczności.

Spotkanie zaczęło się dla Montera wybornie. Po tym jak wynik otworzył Patryk Karkula, prowadzenie podwyższył Szymon Tlałka. Jednak zamiast kolejnych bramek dla Kurowian padł gol do szatni dla Nadwagassporu, a jego autorem był Kamil Ponikwia.

Najgorsza czekało jednak Kurowian po przerwie. Lachowiczanie pokazali im jak wyprowadza się kontrataki. Po nich dwukrotnie wpisał się Grzegorz Bogdanik, a potem Kamil Ponikwia i Dominik Kachel. Dopiero wówczas ekipa Montera odzyskała skuteczność. Dublet Adriana Brytana pozwolił jej złapać kontakt z Nadwagassporem. Tyle, że niedługo później zabrzmiał gwizdek oznaczający koniec spotkania. - Mecz wydawał się z tych łatwych. Początek był pod kontrolą. Prowadziliśmy 2:0, choć straciliśmy gola do szatni, to wydawało się, że nic złego się nie wydarzy. Wyszliśmy na drugą połowę nieskoncentrowani i straciliśmy kolejno cztery bramki. My stwarzaliśmy sytuacje, ale traciliśmy piłkę, szła kontra i przeciwnicy strzelali gole. Złapaliśmy kontakt, ale brakło czasu na wyrównanie – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.

Reklama

Nadwagasspor Lachowice – Monter Kurów 5:4
Bramki: Bogdanik (2), Ponikwia (2), Kachel – Brytan (2), Tlałka.

* * * * * *

Mocna końcówka Golden Street

Po derbach gminy Stryszawa przyszła pora na derby Suchej Beskidzkiej. Wynik spotkania Los Asfaltos z Golden Street, tak jak wcześniejszego meczu Montera z Nadwagassporem ważył się do końcowych sekund. W tym przypadku wręcz dosłownie.

Mecz dobrze zaczął się dla Golden Street, którzy po trafieniu Roberta Sumery objęli prowadzenie. Potem więcej do powiedzenia mieli Los Asfaltos. Wyrównał Kacper Kubasiak, a po golu Rafała Pietrusy szala zwycięstwa przechyliła się na ich korzyść. I długo była wychylona, choć mogła jeszcze bardziej, bo Asfaltosi wyprowadzili jeszcze kilka groźnych akcji. Goldeni przetrwali jednak napór i w ostatniej minucie Dawid Sochacki doprowadził do remisu, a w… ostatniej akcji meczu zdobył gola na wagę 3 punktów! Trudno zatem się dziwić wielkiej frustracji jaka zapanowała w szeregach Asfaltosów po końcowym gwizdku arbitra.

Reklama

Co zrozumiałe, zdecydowanie inne nastroje panowały po meczu w szeregach Golden Street. - Takie mecze rządzą się swoimi prawami. W tym sezonie jesteśmy dalecy od optymalnej formy, ale już mecz z Woodicą pokazał, że jeszcze jakieś resztki formy w nas są. W niedzielnym meczu było wszystko, walka od początku do końca. Mimo prowadzenia, musieliśmy gonić wynik. Ale nie poddaliśmy się do końca, nie daliśmy sobie narzucić gry przeciwnika. Decydująca była dosłownie ostatnia minuta, w której doprowadzamy do remisu i w ostatniej akcji wychodzimy na prowadzenie. Mimo swoich problemów pokazaliśmy to, co kiedyś było naszym największym atutem, czyli gry do końca. Wygrana w takim spotkaniu buduje zespół, nawet na przekór problemom – komentuje Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Golden Street Sucha Beskidzka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka
Bramki: Sochacki (2), Sumera – K. Kubasiak, Pietrusa

Reklama

* * * * * *

Woodica nie miała litości dla nowicjusza

O ile trzy pierwsze niedzielne mecze były na styku, tak kończący tę serię gier był więcej niż jednostronnym widowiskiem. Broniąca tytułu mistrzowskiego Woodica Juszczyn nie miała litości dla BVB Budzów.

Co prawda po dwóch golach Michała Maliny przedzielonych trafieniem Macieja Joba Budzowianie odgryźli się bramką autorstwa Krystiana Nowaka, ale był to jedynie chwilowy przejaw słabości Juszczynian. Drugi przydarzył im się przy wyniku 13:1, gdy ponownie dali się zaskoczyć Nowakowi. Potem jednak sami zdobyli ich jeszcze dziewięć, a łącznie 22. Najwięcej razy, bo aż 8 piłkę w siatce BVB umieścił wspomniany Maciej Job, a niewiele rzadziej (5 razy) uczynił to Dominik Chorąży. W tej sytuacji dublety Michała Maliny i Roberta Rusina nie wyglądają już tak okazale, jak takie osiągnięcia notowane w innych spotkaniach.

Reklama

Woodica Juszczyn – BVB Budzów 22:2
Bramki: Job (8), Chorąży (5), Malina (3), Rusin (3), Dobrzycki, M. Surmiak, Łukawski – Nowak (2)

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Mucharz Team 8 22 79 17
2 Woodica 8 19 56 28
3 Los Asfaltos 8 18 54 21
4 A.K.P RELAX 8 15 47 25
5 WATAHA 8 10 27 29
6 Golden Street 8 9 34 43
7 Nadwagasspor 8 7 35 51
8 Monter 8 6 19 36
9 BVB Budzów 8 0 11 112


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości