Reklama


W wyścigu o tytuł mistrzowski liczy się już tylko dwójka

18/06/2026 17:25

Po siódmej kolejce Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego niewiadomych wciąż jest bardzo dużo. Jedno jest pewne. W batalii o mistrzostwo pozostały już tylko dwie ekipy.

Derby dla Woodici

Kolejkę otworzyło bardzo ciekawe, derbowe stracie juszczyńskiej Woodici z białczańskim Relaxem, bo choć obrońcy tytułu mistrzowskiego zaczęli z przytupem, to rywale nie spuchli.

Wynik otworzył nie kto inny jak Maciej Job, który nie daje za wygraną i wciąż wierzy, że Paweł Wajdzik jest do prześcignięcia w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników. Prowadzenie Woodici kolejno podwyższali Dominik Chorąży, Marcin Ceremuga i Dariusz Szymoniak.

Przy stanie 4:0 dla juszczynin sygnał do pościgu dał Mieczysław Targosz, a ideę podchwycił Mateusz Pacyga i zrobiło się „tylko” 4:2. Na chwilę spokój przywrócił Juszczynioanom Job, ale tylko na chwilę. Za sprawą Targosza i Michała Bargiela Relax złapał bowiem z Woodicą kontakt! - Mecz z Woodicą, drużyną niepokonaną od ponad 30 spotkań, pokazał, że byliśmy bardzo blisko sprawienia niespodzianki i urwania im pierwszych punktów. Niestety źle weszliśmy w spotkanie. Pierwszą połowę zagraliśmy po prostu słabo i zasłużenie przegrywaliśmy 0:3 a rywale grali bardzo skutecznie i trafili także dwie naprawdę piękne bramki z dystansu. Po przerwie, po kilku konkretnych słowach w "szatni", wzięliśmy się do roboty i od razu było to widać na boisku. Drugą połowę wygraliśmy 4:2, ale niestety zabrakło nam czasu, żeby całkowicie odrobić straty. Szkoda początku, bo grając od pierwszych minut na swoim poziomie, ten mecz mogliśmy zakończyć inaczej – komentuje minimalną porażkę Michał Bargiel, kapitan Relaxu.

Reklama

Woodica Juszczyn – Relax Białka 5:4
Bramki: Job (2), Chorąży, Ceremuga, Szymoniak – Targosz (2), Pacyga, Bargiel

* * * * * *

Golden Street zgodnie z planem

Nie było niespodzianki w konfrontacji Golden Street z BVB Budzów. Suszanie udzieli rywalom kolejnej lekcji futbolu.

Może ekipa z Budzowa nie przegrała tak wysoko jak w innych meczach, ale i tak rozmiary porażki były dwucyfrowe. Wszak sam Robert Sumera ukłuł cztery razy, a trzech innych zawodników ze stolicy powiatu ustrzeliło dublety. W drużynie BVB ponownie trafiał jedynie Krystian Nowak.

Reklama

Golden Street Sucha Beskidzka – BVB Budzów 13:2
Bramki: Sumera (4), Fidelus (2), Wróbel (2), Steczek (2), Plewa, Rzeźniczak, Szwed - Nowak (2)

* * * * * *

Młode wilki na remis

Nie mylił się ten, kto oczekiwał wyrównanego, zaciętego spotkania pomiędzy Watahą a Nadwagassporem. Młode wybiegane ekipy z Zawoi i Lachowic stworzyły znakomite widowisko.

Ostre strzelanie na orliku w Suchej Beskidzkiej rozpoczął Kamil Trzebuniak, wyprowadzając Watahę na prowadzenie. Wyrównał Dawid Barcik i mecz zaczął się jakby od nowa. No to na nowo Zawojanie robią krok ku wygranej, a czyni to kapitan Łukasz Latoń, co spotyka się z odpowiedzią Łukasza Cieślaka. Dowódca Watahy wziął więc sprawy ponownie w swoje ręce, a bardziej nogi i tym razem przymierzył dwa razy, kompletując hat-tricka. Na chwilę straty zmniejszył Kamil Ponikwia, bo Wataha za sprawą Bartłomieja Malarczyka ponownie miała dwie bramki zapasu.

Reklama

Końcówka spotkania należała jednak do Nadwagassporu. Lachowoczanie złapali kontakt po trafieniu Ponikwi, a gola na wagę punktu zdobył Marek Mikołajczyk. - Znowu sytuacja się powtarza. Pierwszą połowę gramy bardzo dobrze i solidnie schodzimy z korzystnym wynikiem na przerwę. W drugiej nie wszystko idzie po naszej myśli. Zremisowaliśmy mecz, który mogliśmy wygrać. Zdecydowanie zabrakło nam skuteczności. Wystarczyło wykorzystać swoje okazje, których nie brakowało. Będziemy walczyć o punkty do ostatniego meczu i mimo, że jest to nasz pierwszy sezon w lidze, to gramy dobrą piłkę -mówi o meczu z Nadwagassporem bramkarz Watahy Piotr Motowidło.

Wataha Zawoja – Nadwagasspor Lachowce 5:5
Bramki: Latoń (3), Trzebuniak, Malarczyk – Ponikwia (2), Barcik, Cieślak, Mikołajczyk

Reklama

* * * * * *

Monter nie zatrzymał Mucharz Teamu

Z dużymi nadziejami przystępował do meczu z Mucharz Team kurowski Monter. Skończyło się dużym rozczarowaniem.

- Nie graliśmy może źle, ale nic nie wchodziło. Za to rywale strzelali jak na zawołanie. Wbrew wynikowi było to dobre spotkanie, choć trzeba powiedzieć, że rywale wygrali w pełni zasłużenie – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Dodaje, że jego zawodnicy chcieli dosłownie wejść z piłką do bramki i to nie była najlepsza metoda. – Brakowało wyraźnie Adriana Brytana, który potrafi uderzyć z dystansu – przyznaje bez owijania w bawełnę. Za to Mucharz Team ma niezawodnego Pawła Wajdzika, który pięcioma trafieniami skutecznie odpowiedział na pościg jaki podjął Maciej Job z Woodici.

Reklama

Mucharz Team – Monter Kurów 8:1
Bramki: Wajdzik (5), Basiura, Rozmus, Sł. Tłok – Barzycki

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Mucharz Team 6 18 64 10
2 Woodica 6 18 49 16
3 Los Asfaltos 6 12 43 16
4 A.K.P RELAX 6 12 39 21
5 Nadwagasspor 6 7 31 32
6 Monter 6 6 19 26
7 Golden Street 7 6 25 41
8 WATAHA 6 4 17 29
9 BVB Budzów 7 0 11 107


 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości