Po siódmej kolejce Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego niewiadomych wciąż jest bardzo dużo. Jedno jest pewne. W batalii o mistrzostwo pozostały już tylko dwie ekipy.
Derby dla Woodici
Kolejkę otworzyło bardzo ciekawe, derbowe stracie juszczyńskiej Woodici z białczańskim Relaxem, bo choć obrońcy tytułu mistrzowskiego zaczęli z przytupem, to rywale nie spuchli.
Wynik otworzył nie kto inny jak Maciej Job, który nie daje za wygraną i wciąż wierzy, że Paweł Wajdzik jest do prześcignięcia w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników. Prowadzenie Woodici kolejno podwyższali Dominik Chorąży, Marcin Ceremuga i Dariusz Szymoniak.
Przy stanie 4:0 dla juszczynin sygnał do pościgu dał Mieczysław Targosz, a ideę podchwycił Mateusz Pacyga i zrobiło się „tylko” 4:2. Na chwilę spokój przywrócił Juszczynioanom Job, ale tylko na chwilę. Za sprawą Targosza i Michała Bargiela Relax złapał bowiem z Woodicą kontakt! - Mecz z Woodicą, drużyną niepokonaną od ponad 30 spotkań, pokazał, że byliśmy bardzo blisko sprawienia niespodzianki i urwania im pierwszych punktów. Niestety źle weszliśmy w spotkanie. Pierwszą połowę zagraliśmy po prostu słabo i zasłużenie przegrywaliśmy 0:3 a rywale grali bardzo skutecznie i trafili także dwie naprawdę piękne bramki z dystansu. Po przerwie, po kilku konkretnych słowach w "szatni", wzięliśmy się do roboty i od razu było to widać na boisku. Drugą połowę wygraliśmy 4:2, ale niestety zabrakło nam czasu, żeby całkowicie odrobić straty. Szkoda początku, bo grając od pierwszych minut na swoim poziomie, ten mecz mogliśmy zakończyć inaczej – komentuje minimalną porażkę Michał Bargiel, kapitan Relaxu.
Woodica Juszczyn – Relax Białka 5:4
Bramki: Job (2), Chorąży, Ceremuga, Szymoniak – Targosz (2), Pacyga, Bargiel
* * * * * *
Golden Street zgodnie z planem
Nie było niespodzianki w konfrontacji Golden Street z BVB Budzów. Suszanie udzieli rywalom kolejnej lekcji futbolu.
Może ekipa z Budzowa nie przegrała tak wysoko jak w innych meczach, ale i tak rozmiary porażki były dwucyfrowe. Wszak sam Robert Sumera ukłuł cztery razy, a trzech innych zawodników ze stolicy powiatu ustrzeliło dublety. W drużynie BVB ponownie trafiał jedynie Krystian Nowak.
Golden Street Sucha Beskidzka – BVB Budzów 13:2
Bramki: Sumera (4), Fidelus (2), Wróbel (2), Steczek (2), Plewa, Rzeźniczak, Szwed - Nowak (2)
* * * * * *
Młode wilki na remis
Nie mylił się ten, kto oczekiwał wyrównanego, zaciętego spotkania pomiędzy Watahą a Nadwagassporem. Młode wybiegane ekipy z Zawoi i Lachowic stworzyły znakomite widowisko.
Ostre strzelanie na orliku w Suchej Beskidzkiej rozpoczął Kamil Trzebuniak, wyprowadzając Watahę na prowadzenie. Wyrównał Dawid Barcik i mecz zaczął się jakby od nowa. No to na nowo Zawojanie robią krok ku wygranej, a czyni to kapitan Łukasz Latoń, co spotyka się z odpowiedzią Łukasza Cieślaka. Dowódca Watahy wziął więc sprawy ponownie w swoje ręce, a bardziej nogi i tym razem przymierzył dwa razy, kompletując hat-tricka. Na chwilę straty zmniejszył Kamil Ponikwia, bo Wataha za sprawą Bartłomieja Malarczyka ponownie miała dwie bramki zapasu.
Końcówka spotkania należała jednak do Nadwagassporu. Lachowoczanie złapali kontakt po trafieniu Ponikwi, a gola na wagę punktu zdobył Marek Mikołajczyk. - Znowu sytuacja się powtarza. Pierwszą połowę gramy bardzo dobrze i solidnie schodzimy z korzystnym wynikiem na przerwę. W drugiej nie wszystko idzie po naszej myśli. Zremisowaliśmy mecz, który mogliśmy wygrać. Zdecydowanie zabrakło nam skuteczności. Wystarczyło wykorzystać swoje okazje, których nie brakowało. Będziemy walczyć o punkty do ostatniego meczu i mimo, że jest to nasz pierwszy sezon w lidze, to gramy dobrą piłkę -mówi o meczu z Nadwagassporem bramkarz Watahy Piotr Motowidło.
Wataha Zawoja – Nadwagasspor Lachowce 5:5
Bramki: Latoń (3), Trzebuniak, Malarczyk – Ponikwia (2), Barcik, Cieślak, Mikołajczyk
* * * * * *
Monter nie zatrzymał Mucharz Teamu
Z dużymi nadziejami przystępował do meczu z Mucharz Team kurowski Monter. Skończyło się dużym rozczarowaniem.
- Nie graliśmy może źle, ale nic nie wchodziło. Za to rywale strzelali jak na zawołanie. Wbrew wynikowi było to dobre spotkanie, choć trzeba powiedzieć, że rywale wygrali w pełni zasłużenie – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Dodaje, że jego zawodnicy chcieli dosłownie wejść z piłką do bramki i to nie była najlepsza metoda. – Brakowało wyraźnie Adriana Brytana, który potrafi uderzyć z dystansu – przyznaje bez owijania w bawełnę. Za to Mucharz Team ma niezawodnego Pawła Wajdzika, który pięcioma trafieniami skutecznie odpowiedział na pościg jaki podjął Maciej Job z Woodici.
Mucharz Team – Monter Kurów 8:1
Bramki: Wajdzik (5), Basiura, Rozmus, Sł. Tłok – Barzycki
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Mucharz Team | 6 | 18 | 64 | 10 |
| 2 | Woodica | 6 | 18 | 49 | 16 |
| 3 | Los Asfaltos | 6 | 12 | 43 | 16 |
| 4 | A.K.P RELAX | 6 | 12 | 39 | 21 |
| 5 | Nadwagasspor | 6 | 7 | 31 | 32 |
| 6 | Monter | 6 | 6 | 19 | 26 |
| 7 | Golden Street | 7 | 6 | 25 | 41 |
| 8 | WATAHA | 6 | 4 | 17 | 29 |
| 9 | BVB Budzów | 7 | 0 | 11 | 107 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze