Walkower, zawstydzająca porażka w konkursie jedenastek, dwucyfrowa przegrana i odpadnięcie jednego z pucharowych faworytów. Do ponurego bilansu naszych ekip w drugiej rundzie wadowickiej ścieżki Pucharu Polski nie dołączył tylko Halniak Maków Podhalański. Makowianie w derbach gminnych sensacyjnie odprawili klasyfikowanych wyżej Białczan z bagażem czterech goli.
Ze względu na nieobecność zawodników związaną m.in. z wyjazdami wakacyjnymi, kontuzjami oraz pracą zmianową, nie jesteśmy w stanie wystawić drużyny w tym terminie. Próba przełożenia spotkania na inny termin również nie była możliwa.
- podzieliła się Bystra w przede dniu wyjazdu do Roczyn.
Tylko zawodnicy Jakuba Adamusa znają odpowiedź jak pozwolili wymknąć się kolejnej rundzie Pucharu Polski. Do szatni schodzili z zapasem dwóch zdobytych goli. Debiutanckie trafienie zanotował 37. letni Tomasz Grzesiak, który doszedł w przerwie letniej. Prowadzenie stracili w ciągu pięciu minut od powrotu na boisko. Trzecie trafienie skompletowali w 67. minucie, jednak rezerwy czwartoligowej Kalwarianki wróciły do gry na niecały kwadrans przed końcowym gwizdkiem.
W konkursie jedenastek kluczową postacią był Krystian Kozieł. 31-letni bramkarz gospodarzy nie tylko zatrzymał 2 strzały wykonywane przez Żurawia, ale sam podszedł do piłki w decydującym momencie. Nie zawahał się. Wykorzystał swoją próbę i zamknął serię.
Gole dla Żurawia: Grzesiak, Rusinek, Skorupa
Cz. kartka: Górny (2x żółta)
Skład Żurawia: Bańdo - Tatar (46', M. Lociński, 50' Klimowski), Rusinek, Siwek, Bizoń, Małolepszy, Ćwiertnia (60' Szymoński), D. Lociński (39' Janiczak), Palarczyk (70' Stuglik), Górny (46' Skorupa), Grzesiak (80' Mika).
Nie było sensacyjnej powtórki sprzed 13 lat. W majowym finale podokręgu trzecioligowy wówczas Beskid po remisie 2:2 przegrał w konkursie jedenastek z występującym dwie ligi niżej Jałowcem. W środę różnica wynosiła już trzy poziomy rozgrywkowe i była widoczna w prawie każdej minucie starcia. Nie było to też komfortowe przez końcowy wynik „spotkanie po latach” dla Michała Gronia, który reprezentował barwy Andrychowa w sezonie 20/21.
Otwarcie wyniku poprzedziła wrzutka Patryka Matyska, wychowanka suskiej Babiej Góry. Dawid Hałat zamknął akcję, a piłka po lekkim zamieszaniu w polu karnym ostatecznie znalazła drogę do siatki. Przy drugim trafieniu ponownie w roli głównej wystąpił Matysek. Pomocnik wycofał piłkę do Mateusza Daniela, który z kilku metrów pewnie wykończył akcję. Trzeci gol był efektem indywidualnej próby. Matysek zdecydował się na uderzenie z kilkunastu metrów i trafił do bramki.
W 59. minucie Daniel skompletował dublet, odbierając podanie za plecy obrońców. Napastnik znalazł się sam na sam z bramkarzem i wykorzystał swoją szansę. Po niecałych pięciu minutach odhaczył hat-tricka po celnym strzale z bliska.
Szóstego gola dołożył po uderzeniu głową Artur Mizera. Pod następnym golem podpisał się Daniel Budka. Piłka lekko otarła się o obrońcę, zmieniła kierunek i wpadła tuż przy słupku. W 79. minucie Szymon Wróblewski dopadł do piłki i mocnym strzałem „pod ladę” umieścił ją w siatce. Dwie minuty później piłka zatrzymała się tuż przy słupku po uderzeniu Adriana Surówki. W samej końcówce starcia Beskid wyprowadził kontrę. Budka podał do Nikodema Fujaka, doskonale kojarzonego z Zawoją, który znalazł się niepilnowany w polu karnym i bez problemów trafił do bramki.
Skład Jałowca: Lenik - Bachul (57' Pieczara), Elżbieciak, Deja, Bogdanik, Bielarz (46' Wróbel), Gracjasz (46' Bargiel), P. Pietrusa (46' Sz. Pietrusa), Głuszek, Pochopień, Groń.
Makowianie w przeciwieństwie do Krzeszowian nie pozwolili odebrać sobie zapasu bramkowego. Między 16. a 43. minutą trzykrotnie pokonywali Szymona Sałaciaka. Halniak trafił z letnimi transferami: Szymon Bierówka już w pierwszym meczu o stawkę zanotował debiutanckie trafienie, a Kacper Kudzia swój powrót do Makowa Podhalańskiego od razu przypieczętował golem. Białczanie zaskakująco potrafili odpowiedzieć dopiero w doliczonym czasie gry, gdy drogę do siatki znalazł najskuteczniejszy w minionym sezonie Michał Sobek. Niecałe 5 minut wcześniej wynik dla Makowian podwyższył 17-letni Nikita Slavynskyi. Na boisku pojawił się w końcówce meczu. Makowianie w następnej rundzie zagrają z rezerwami Kalwarianki.
Gole dla Halniaka: Dudek, Kudzia, Bierówka, Slavynskyi
Cz. kartka: Prost (2x żółta)
Gol dla Tempa: Sobek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze