Reklama


(VIDEO, FOTO) Pocztówka z Kataru, czyli mecz Polska-Argentyna okiem polskich kibiców

04/12/2022 15:30

O godzinie 16 rozpocznie się mecz Polska-Francja, którego stawką będzie awans do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Tymczasem my wracamy jeszcze nie tyle do spotkania z Argentyną, co do jego otoczki.

Mecz Polska-Argentyna zostanie zapamiętany z dwóch rzeczy: nasza reprezentacja przegrała, ale wygrała. Fenomenalny Wojciech Szczęsny obronił rzut karny w wykonaniu Leo Messiego. Tak to widzieli kibice, którzy oglądali mecz z perspektywy telewizora. Inną perspektywę mieli dwaj zawodnicy Los Asfaltos Sucha Beskidzka: Piotr Stawowy i Robert Lichosyt, którzy na żywo dopingowali Biało-Czerwonych z trybun... zbudowanego z kontenerów Stadionu 974.

- Polska nie strzeliła gola, przegrała mecz, lecz samo spotkanie dostarczyło nam wiele emocji. Wszyscy Polscy kibice śledzili to, co się dzieje w spotkaniu Meksyk-Arabia Saudyjska. Wiem, że mecz wyglądał jak wyglądał, trudno było na to patrzeć także na żywo. Nic nie odda jednak atmosfery, jaką stworzyli podczas meczu argentyńscy kibice. Trudno nam było w tym tumulcie dopingować naszą reprezentację. Szkoda, że nie padł żaden gol dla Polski, chociaż oprócz sytuacji Kamila Glika po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, nie zagroziliśmy bramce rywali. Taki gol byłby świetnym prezentem dla kibiców, którzy pokonali taki dystans, by dopingować Biało-Czerwonych, a i inaczej byłby postrzegany mecz, gdybyśmy go przegrali 1:2 (śmiech)  - mówi Stawowy.

Reklama

Po fazie grupowej na ustach wszystkich polskich kibiców był jeden piłkarz, Wojciech Szczęsny

- Mieliśmy bardzo dobry widok na sytuację z rzutem karnym. Gdyby nie Wojtek Szczęsny, to przegralibyśmy to spotkanie większą ilościa bramek. Nasza gra nie wyglądała najlepiej, nie wyprowadziliśmy żadnej akcji. Mimo to wierzyliśmy na stadionie, że wszystko potoczy się po naszej myśli i po tylu latach wreszcie wyjdziemy z grupy na mistrzostwach świata. Po końcowym gwizdku widzieliśmy, jak nasi piłkarze oglądają końcówkę meczu Meksyk-Arabia Saudyjska. My również śledziliśmy wynik tego spotkania. Po golu zdobytym przez Arabię, mogliśmy głęboko odetchnąć - dodaje Lichosyt.

Reklama

Jak wyglądają Mistrzostwa Świata w Katarze "od kuchni"?

- Wszyscy byli bardzo mili i uprzejmi. W naszej grupie jedna z osób poruszała się o kulach i kiedy zobaczył to miejscowy policjant, to zorganizował dla tej osoby osobny meleks, który zawiózł go pod sam stadion. Mieliśmy zorganizowany wyjazd i wszystko było sprawnie przeprowadzone, nie mieliśmy prawa na nic narzekać. Może tylko na to, że piwo było bezalkoholowe (śmiech), chociaż przed meczem byliśmy na uroczystej kolacji w jednej z katarskich restauracji, gdzie takich ograniczeń nie było (śmiech) - mówi Stawowy.

Reklama

W podobnym tonie wypowiedział się i drugi z naszych powiatowych reprezentantów (ale nie jedyny, bo w grupie tej był również Adam Kuk) na mundial w Katarze

- Wiele się mówi o złej organizacji mistrzostw, ale my się z tym nie tylko nie spotkaliśmy, ale wywozimy z Kataru miłe wspomnienia. Wszyscy byli do nas pozytywnie nastawieni. Miejscowi cieszyli się, że mundial jest organizowany w ich kraju. Byliśmy zaczepiani, udało się nam i udzielić wywiadu. To dla mnie drugi wyjazdowy mundial, bo byłem jeszcze w Rosji, ale takiego zainteresowania nami, Polakami, wcześniej nie spotkałem. Żal było opuszczać Katar - przyznał Lichosyt.

Reklama

Polska za kilka minut zmierzy się z aktualnymi mistrzami świata, czyli reprezentacją Francji.

- Zawsze jestem pozytywnie nastawiony, ale wiem, że będzie naprawdę ciężko. Francja ma niesamowitego zawodnika Kyliana Mbappe. Każdy wynik jest możliwy, bo naszej reprezentacji mogą wyjść 2-3 akcje i będziemy prowadzić dwoma golami. Z drugiej strony, mecz może zakończyć się i wysokim zwycięstwem mistrzów świata - uważa Piotr Stawowy.

Jakie nastroje będą panować wśród polskich kibiców po meczu z Trójkolorowymi?

Reklama

- Mecz z Francją również będę oglądał na wyjeździe, ale nie w Katarze, lecz w Krakowie (śmiech). Jestem tutaj z synem Henrykiem i Babią Górą Sucha Beskidzka na Turnieju Smoka. Wszyscy wiemy, że to będzie trudne spotkanie z będącą w dobrej formie reprezentacją Francji. Po cichu liczę, że wygramy 1:0 - podsumowuje Robert Lichosyt.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości