Co sprawia, że Gwiezdne Wojny są takim ponadczasowym fenomenem, który fascynuje i łączy kolejne pokolenia odbiorców?
Seria Gwiezdnych Wojen jest jedną z najbardziej kultowych sag w dziejach kinematografii, która przyjęła się praktycznie na wszystkich rynkach i gromadzi miliony zagorzałych fanów. Oczywiście w dzisiejszych czasach są popularniejsze uniwersa jak chociażby Marvel Cinematic Universe, ale to, co wyróżnia Gwiezdne Wojny, to ich ponadczasowość. Pierwsze filmy z serii Star Wars pochodzą z lat 1977-1983 – z czasów, kiedy produkcje sci-fi stały na takim poziomie, że dzisiaj nikt nie chce o nich pamiętać. Inaczej jest z Gwiezdnymi Wojnami i mało tego, spora część fanów uważa, że to właśnie pierwsza trylogia jest najwybitniejsza.
W czym tkwi fenomen Gwiezdnych Wojen? Jednoznacznie nie da się tego określić. Jedno jest pewne – to ponadczasowe produkcje, które robią furorę już od niemal 50 lat i to robi ogromne wrażenie.
Widać to chociażby po pierwszej trylogii – George Lucas nie oszczędzał na swoich filmach i miał wizję, którą chciał spełnić w 100%. Nawet największe produkcje dzisiejszego kina nie pozwoliłyby sobie na tak dużą liczbę ręcznie tworzonych kostiumów scenografii itd. Efektem tego jest niesamowicie wyglądający świat, który podoba się nawet osobom, które oglądają pierwszą część blisko 50 lat po premierze.
To zjawisko można porównać do drugiej trylogii, która miała premiery w latach 1999-2005 i wykorzystywała już głównie „nowoczesne” efekty specjalne. Dzisiaj można powiedzieć bez ogródek, że druga trylogia zestarzała się znacznie gorzej od pierwszej, gdzie wykorzystano prawdziwe kostiumy i scenografię. Efekty specjalne rażą niekiedy sztucznością i minimalnie przeszkadzają w odbiorze.
Dzięki praktycznie nieograniczonym możliwościom produkcyjnym uniwersum Gwiezdnych Wojen zostało niesamowicie dopracowane pod każdym względem. Tło fabularne, cała mitologia świata, bogata historia bohaterów, doskonały scenariusz, czy nawet długość filmu. Niekiedy reżyserzy muszą zmieścić się w pewnych ramach czasowych. W Gwiezdnych Wojnach seanse trwające po ponad 2 godziny to standard.
Motywem przewodnim całej sagi Gwiezdnych Wojen jest walka dobra ze złem oraz równowagi, która zapewnia pokój we wszechświecie. W każdej trylogii jest bohater oraz jego antagonista, który stoi po przeciwnej stronie mocy i w końcu dochodzi między nimi do konfrontacji. Scenarzysta nie idzie na łatwiznę i traktuje obydwie strony jako równe sobie. Dlatego odbiorca tak naprawdę nigdy nie ma pewności, jak zakończy się konflikt.
Historia dobrej i złej strony zawsze jest przyjemna do oglądania, czego dowodem są właśnie Gwiezdne Wojny. Od pierwszej trylogii minęło kilkadziesiąt lat i nadal się to dobrze ogląda. Dzięki temu widz może zasymilować się ze swoim bohaterem i przeżywać razem z nim zapierające dech w piersi i pełne zwrotów akcji przygody.
Z pewnością każdy, kto miał styczność z tym uniwersum, a często nawet osoby, które nie oglądały filmów, są w stanie rozpoznać większość kultowych bohaterów Gwiezdnych Wojen. Za to należy się ukłon przede wszystkim scenarzystom. Główne, a nawet poboczne postaci zostały stworzone w taki sposób, że bardzo łatwo zapadają w pamięć. Szczególne uznanie należy się tutaj za droida R2-D2, który nie wypowiada żadnych słów i samymi „piknięciami” oraz swoim zachowaniem wzbudził ogromną sympatię odbiorców i wyrósł na ponadczasową maskotkę całej serii.
Kultowe postaci, które z pewnością praktycznie każdy zna lub spotkał się w popkulturze ze wzmiankami o nich, to:
To tylko część bardzo dobrze rozpoznawalnych postaci, które wchodzą w skład dwóch pierwszych trylogii. Najnowsze części sagi nie mają jeszcze statusu kultowych, a ich głowni bohaterowie nie są jeszcze tak bardzo rozpoznawalni.
Na początku należy przyznać, że Gwiezdne Wojny zasłużyły sobie na swoją pozycję w popkulturze przede wszystkim ze względu na jakość i oryginalność produkcji. W 1977 roku, żeby odnieść światowy sukces, trzeba było zrobić coś nadzwyczajnego. W dzisiejszych czasach należy do tego dodać ogromny, zakrojony na globalną skalę marketing, który często kosztuje więcej niż wyprodukowanie samego filmu.
Pierwsza trylogia miała standardowe (jak na dzisiejsze standardy) kampanie reklamowe, ale to, co się działo w przypadku ostatnich premier, to idealny przykład na to, jak generuje się przychód z biletów na poziomie miliarda dolarów i co ciekawe, wcale nie trzeba do tego bardzo dobrych recenzji. Wystarczy, że film zakorzenił się w świadomości potencjalnych odbiorców i oni następnie chętniej sprawdzą, jak prezentuje się kolejna premiera.
Dlatego w ostatnich dekadach powstało praktycznie wszystko o Gwiezdnych Wojnach, sprawiając, że monetyzacja tego uniwersum jest prawdopodobnie najwyższa ze wszystkich innych uniwersów. Przystępność i neutralność historii sprawia, że produkty sygnowane Gwiezdnymi Wojnami są odpowiednie dla każdego przedziału wiekowego. W ten sposób Gwiezdne Wojny trafiły do praktycznie każdego domu w Europie i Ameryce Północnej, zwiększając ogólną świadomość o tym uniwersum. Następnie wystarczy po prostu regularnie wydawać kolejne filmy i zarabiać pieniądze, co w ostatnim czasie idealnie pokazał Disney.
Produkcja pierwszej części trzeciej trylogii kosztowała około 245 milionów dolarów. Na sam marketing wydano od 200 do 300 milionów dolarów, co daje łączną sumę około 500 milionów za całość. W 2015 roku Gwiezdne Wojny były dosłownie wszędzie i trudno było znaleźć rodzaj produktów, który nie nawiązywałby do tej franczyzy. Efekt 2 miliardy dolarów przychodu z biletów, co daje ogromny dochód „na czysto” dla wytwórni Disneya.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze