W piątek o godzinie 16 na trasę prestiżowego biegu Val D'Aran by UTMB (158 km) w Pirenejach wyruszył Roman Ficek. Ultra biegacz ze Skawica miał z tym biegiem "rachunki do wyrównania", bo to właśnie po tych zawodach w 2022 postanowił zrobić sobie przerwę w biegach.
W 2022 roku, Roman Ficek zszedł z trasy Val D'Aran by UTMB po 140 kilometrach, gdy był drugi w klasyfikacji generalnej.
- To, że jestem wściekły, nie może nikogo dziwić. Wczorajszy bieg miał się zakończyć dobrze i biegło mi się idealnie. Czułem się świetnie i energicznie. Miałem uśmiech na twarzy, gdy biegłem po górach, lecz niestety przypadłość zdewastowanych nóg i dziwnych objawów wyczerpania energetycznego pojawiła się ponownie i uśmiech się zmył - tak komentował tamten bieg Ficek.Reklama
Tegoroczny start w Val D'Aran by UTMB miał zatem dla Ficka jeszcze większe znaczenie, gdyż byłby to pierwszy z biegów, w którym nie musiałby schodzić z trasy, a w którym przeszłości to się przydarzyło.
Do pewnego momentu wszystko przebiegało zgodnie z planem. Ficek biegł w czołówce. Niestety, w tym roku pogoda zaczęła rozdawać karty, a w zasadzie ogromna burza, która spowodowała najpierw przerwanie biegu, a następnie jego odwołanie.
- Na siły wyższe nie ma się wpływu. Szkoda, że tak się skończyło. Burza przerwała zawody, a organizatorzy zamknęli wyścig. Do tego momentu (58 kilometr) wszystko przebiegało zgodnie z planem, byłem piąty. Szczerze? Sam się bałem jak mnie dopadła nawałnica i nie dziwię się, że bieg został przerwany. Zrobiło się mało przyjemnie i niebezpiecznie. No cóż, może do trzech razy sztuka? Zobaczymy - poinformował w swoich mediach społecznościowych Romek Ficek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze