Ultrabiegacz ze Skawicy rozpoczął projekt „Ficek Runs Scandinavia”. Celem jest przebiec około 2900 kilometrów z Nordkapp na północy Norwegii do latarni morskiej Lindesnes na południu kraju. Trasa wiedzie przez odludne obszary przez Norwegię, Szwecję i Finlandię. Plan zakłada około 35 dni biegu i średnio 90 kilometrów dziennie. Wyzwanie Romana Ficka można śledzić na żywo za pośrednictwem systemu GPS.
Dla niektórych Nordkapp to koniec, dla mnie to jest początek. 7-letnie marzenie stało się tak realne, że bardziej się już nie da. Nie wiem, czy to skończę w całości, czy to w ogóle skończę, czy projekt znajdzie swój koniec. Nie mogę wam obiecać, że finał będzie w Lindesnes. Mogę jedynie powiedzieć, że zrobię wszystko, by przeżyć i nie dać się pochłonąć przez góry. Pozostaje mi tylko być dobrej myśli, że mnie przepuszczą i będę miał w tej całej przygodzie wiele szczęścia, bo będzie bardzo potrzebne.
— napisał rano na social mediach tuż przed startem czołowy biegacz górski długodystansowy.
To dziesiąty autorski projekt biegowy Ficka. W 2022 na naszych łamach ogłosił, że w kolejnym roku zamierza zrealizować autorski projekt biegowy w Skandynawii. Celem ultrabiegacza ze Skawicy były trasy tylko po Norwegii. W międzyczasie wyzwanie stało się jeszcze bardziej ekstremalne.
Ficek zaplanował przejście przez wymagające, górskie rejony Skandynawii. Część trasy prowadzi poza szlakami, przez tereny uznawane za dzikie i trudne technicznie, w tym przez szwedzki Park Narodowy Sarek. Biegacz zapowiada, że chce pokonać całość jak najszybciej i bez wsparcia, co – jak sam mówi – ma uczynić go pierwszą osobą na świecie, która zrealizuje taki wariant przejścia. Nie zabiera śpiwora ani namiotu; noclegi planuje w hyttach i miejscowościach na trasie.
Tak, boję się wielu rzeczy, a choćby tej, że pierwszy sklep za 250 km i liczę na to, że będzie otwarty. Wiem, że sporo osób chętnie by pomogło na trasie i się zaoferowało, lecz zabraniam wam pomagać. To jest bieg bez wsparcia i korzystam tylko z miejsc publicznych. Możecie śledzić lub gdzieś stać i przybić żółwika, ale to wszystko. Na trasie radzę sobie ze wszystkim sam.
Postępy Ficka mają być śledzone za pośrednictwem systemu GPS Garmin InReach. Internauci mają do nich dostęp na dedykowanej stronie internetowej. Sam zawodnik mówi, że przygotowanie planu zajęło mu trzy miesiące pracy nad mapami, a przed nim pięć tygodni walki z dystansem, pogodą i górskim terenem.To jedno z najbardziej ambitnych polskich przedsięwzięć biegowych ostatnich lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze