Prawo i Sprawiedliwość w minionym tygodniu złożyło w Sejmie projekt ustawy zakładający czasowe obniżenie podatków na paliwa. Propozycja przewiduje zmniejszenie stawki VAT z 23 do 8 proc., obniżenie akcyzy oraz zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej. Według autorów projektu ceny benzyny, oleju napędowego i autogazu mogłyby spaść już w ciągu kilku dni od wejścia nowych przepisów w życie. Klub PiS zwrócił się jednocześnie do marszałka Sejmu o pilne skierowanie projektu do prac parlamentarnych.
Projekt został przedstawiony po zakończeniu obowiązywania rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Z końcem czerwca wygasły przepisy przewidujące obniżoną stawkę VAT na paliwa, a wcześniej przestały obowiązywać rozwiązania dotyczące niższej akcyzy. W efekcie ceny na stacjach paliw wzrosły, co – zdaniem autorów projektu – szczególnie odczuli kierowcy rozpoczynający wakacyjne wyjazdy.
Najważniejszym elementem projektu jest przywrócenie 8-procentowej stawki VAT na paliwa silnikowe. Równocześnie PiS proponuje obniżenie stawek akcyzy do poziomu obowiązującego przed ich podwyższeniem oraz czasowe zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej. Rozwiązania miałyby obowiązywać do 30 września 2026 roku.
Autorzy projektu przekonują, że obniżenie obciążeń podatkowych powinno przełożyć się na niższe ceny przy dystrybutorach bez konieczności administracyjnego ustalania cen maksymalnych. W przeciwieństwie do wcześniejszego programu CPN nowe przepisy nie przewidują odgórnego limitowania cen paliw. Mechanizm ma opierać się wyłącznie na zmniejszeniu kosztów podatkowych ponoszonych przez sprzedawców.
Według wyliczeń przedstawionych przez polityków PiS obniżki mogłyby objąć wszystkie najpopularniejsze rodzaje paliw – benzynę, olej napędowy oraz LPG.
Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że utrzymywanie wyższych podatków w okresie wakacyjnym negatywnie wpływa na budżety gospodarstw domowych.
Rządzący niestety, jak widać, nie mają pieniędzy w budżecie. Stąd ta decyzja, która irytuje kierowców jadących na swoje urlopy. Finanse publiczne zostały doprowadzone do takiego stanu, że minister finansów nie ma miliarda sześciuset milionów, żeby ceny paliw były dalej obniżone.
– mówił poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk na oficjalnych social mediach. Projekt ma być odpowiedzią na rosnące koszty ponoszone przez osoby korzystające z samochodów zarówno prywatnie, jak i zawodowo.
Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że projekt ustawy został już złożony w Sejmie wraz z wnioskiem o jego pilne procedowanie podczas obecnego posiedzenia. W mediach społecznościowych podkreślił, że szybkie uchwalenie przepisów mogłoby przynieść kierowcom odczuwalne obniżki cen jeszcze w sezonie wakacyjnym.
Na razie propozycja ma charakter projektu poselskiego i rozpoczyna standardową ścieżkę legislacyjną. Aby przepisy weszły w życie, muszą zostać uchwalone przez Sejm i Senat, a następnie podpisane przez prezydenta. Nie wiadomo jeszcze, kiedy projekt trafi pod obrady oraz jakie stanowisko zajmie wobec niego większość parlamentarna.
PiS argumentuje, że czasowe obniżenie podatków byłoby najszybszym sposobem ograniczenia kosztów tankowania. Według ugrupowania spadek cen paliw mógłby nastąpić w ciągu kilku dni od wejścia ustawy w życie. Ostateczna decyzja będzie jednak należała do parlamentu, który zdecyduje zarówno o tempie procedowania projektu, jak i o jego ewentualnym przyjęciu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze