Od 17 kwietnia 2025 roku kierowcy korzystający z kamerek samochodowych muszą zachować szczególną ostrożność. Nowe rozporządzenie Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) wprowadza surowe regulacje dotyczące rejestrowania obiektów strategicznych, takich jak jednostki wojskowe, mosty czy elektrownie. Choć kamery samochodowe są legalne i coraz popularniejsze w Polsce, przypadkowe nagranie takich miejsc może skutkować grzywną, a nawet aresztem. Co oznaczają nowe przepisy i jak kierowcy mogą uniknąć kłopotów? Przyglądamy się sprawie.
Nowe przepisy, które weszły w życie 17 kwietnia 2025 roku, precyzują zasady dotyczące zakazu fotografowania i filmowania obiektów kluczowych dla bezpieczeństwa i obronności państwa. Jak podaje MON, takich lokalizacji w Polsce jest około 25 tysięcy, a wśród nich znajdują się nie tylko obiekty wojskowe, ale także infrastruktura cywilna, np. porty, tunele, zapory wodne czy budynki sądów. Wszystkie te miejsca mają być oznaczone tabliczkami informującymi o zakazie rejestrowania.
Zakaz obejmuje utrwalanie wizerunku obiektów, osób, ruchomości oraz znaków związanych z ograniczeniem rejestracji. Złamanie przepisów jest traktowane jako wykroczenie, za które grozi kara grzywny (od 5 do 20 tys. zł), a w skrajnych przypadkach nawet areszt. Co więcej, urządzenia użyte do nagrania, takie jak wideorejestratory, mogą zostać skonfiskowane przez służby.
Kamery samochodowe, zwane wideorejestratorami, zyskały w Polsce ogromną popularność. Kierowcy używają ich do dokumentowania kolizji, wykroczeń drogowych czy po prostu dla własnego bezpieczeństwa. W 2023 roku policja odnotowała wzrost liczby zgłoszeń z nagraniami z takich urządzeń, co potwierdza ich skuteczność w walce z piratami drogowymi. Jednak nowe przepisy stawiają użytkowników kamerek w trudnej sytuacji
Problem polega na tym, że wideorejestratory często nagrywają otoczenie automatycznie, bez intencji kierowcy. Jeśli w tle nagrania znajdzie się obiekt strategiczny – np. most lub jednostka wojskowa – kierowca może zostać ukarany, nawet jeśli nie zdawał sobie sprawy z naruszenia. W przeciwieństwie do celowego fotografowania, przypadkowe nagranie z kamerki może być trudne do uniknięcia, zwłaszcza na trasach przebiegających blisko takich obiektów.
W internecie pojawiły się pogłoski, że nowe przepisy nakazują kierowcom wyłączanie kamerek w pobliżu obiektów strategicznych. Jednak, jak podkreśla prof. Małecki w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, takie wymaganie byłoby absurdalne i sprzeczne z prawem o ruchu drogowym. Kierowca, który musiałby co chwilę zerkać na tabliczki z zakazem fotografowania, odrywałby uwagę od drogi, co zwiększałoby ryzyko wypadków. „Żaden przepis nie zakazuje używania samochodowych rejestratorów. Interpretacja, która nakazywałaby przerywanie rejestracji, jest niemożliwa do zastosowania” – tłumaczy ekspert.
MON nie wymaga więc wyłączania kamerek, ale oczekuje, że kierowcy nie będą celowo rejestrować chronionych obiektów. W praktyce oznacza to, że przypadkowe nagrania mogą być problematyczne tylko wtedy, gdy służby uznają, że kierowca działał z premedytacją lub nagranie zostało upublicznione.
Aby zminimalizować ryzyko problemów związanych z nowymi przepisami, kierowcy mogą zastosować kilka praktycznych zasad:
- Zwracaj uwagę na tabliczki z zakazem fotografowania, które pojawią się w 25 tys. lokalizacji. Choć nie musisz wyłączać kamerki, świadomość otoczenia może pomóc uniknąć kłopotów.
- Udostępnianie nagrań z widocznymi obiektami strategicznymi w mediach społecznościowych może zostać uznane za naruszenie prawa. Jeśli przesyłasz nagranie na policję (np. w ramach akcji „Stop agresji drogowej”), upewnij się, że nie zawiera ono wrażliwych miejsc
- Przechowuj nagrania na użytek prywatny i nie rozpowszechniaj ich bez anonimizacji danych osobowych, zgodnie z przepisami RODO.
- Nagrania z tanich wideorejestratorów mogą być nieczytelne, co utrudnia ich użycie jako dowodu w sprawach drogowych, ale także może rodzić podejrzenia co do intencji nagrania.
Zakaz rejestrowania obiektów strategicznych nie jest nowością – podobne przepisy istniały już wcześniej w Kodeksie karnym i ustawie o obronie Ojczyzny. Jednak dopiero obecne rozporządzenie MON wprowadziło szczegółowe regulacje wykonawcze, umożliwiające skuteczne egzekwowanie prawa. Zmiany te są odpowiedzią na rosnące potrzeby bezpieczeństwa narodowego, szczególnie w kontekście wojny na Ukrainie i zagrożeń hybrydowych.
Na platformie X użytkownicy wyrażają zaniepokojenie nowymi przepisami. Jeden z kierowców napisał: „Co z kamerkami na ulicach? Dlaczego tylko kierowcy mają problem?”. Inni pytają, jak w praktyce unikać nagrywania obiektów, skoro kamery działają non-stop. Choć obawy są zrozumiałe, eksperci uspokajają, że służby raczej nie będą ścigać kierowców za przypadkowe nagrania, o ile nie ma dowodów na celowe działanie.
Nowe przepisy MON to kolejny krok w kierunku zaostrzenia regulacji dotyczących bezpieczeństwa. Dla kierowców oznacza to konieczność większej rozwagi przy korzystaniu z kamerek samochodowych. Choć urządzenia te pozostają legalne i przydatne, wymagają odpowiedzialnego użytkowania, zwłaszcza w pobliżu obiektów strategicznych.
Warto też śledzić rozwój sytuacji, bo niejasności w interpretacji przepisów mogą prowadzić do dalszych wyjaśnień ze strony MON lub policji. Na razie kierowcy powinni skupić się na przestrzeganiu zasad RODO, unikaniu publikacji wrażliwych nagrań i dbaniu o to, by ich wideorejestratory nie stały się źródłem problemów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze