Jakość dróg powiatowych, a dokładnie ilość niezałatanych dziur w ich nawierzchniach, to niemal stały element podnoszony podczas obrad rady powiatu. Niektórzy mają dość tego, że muszą wręcz palcem pokazywać drogowcom, gdzie trzeba wysłać ekipę remontową.
Dziur na drogach powiatu suskiego nie brakuje, również na tych, które są pod pieczą starostwa. Radni niejednokrotnie wskazują w swoich wystąpieniach, gdzie należy takie załatać. Czara goryczy jednak najwidoczniej się przelewa...
- Panie starosto, czy każda dziura w drodze, czy każda gałąź wisząca nad drogą wymaga formy interpelacji? Są wydziały drogownictwa, inwestycyjny, zamówień publicznych. Z tego co wiem pracownicy jeżdżą też po drogach, powinni znać stan tych dróg i podejmować stosowne działania. Są kolejne interpelacje odnośnie dziury w drodze, dziura ta się ma dobrze, dziura się powiększa... To są sprawy, które powinny być w miarę na bieżąco załatwione. Proszę, by pracownicy jeżdżąc zwracali uwagi na te drogi i wychodzili temu naprzeciw - zauważył radny Stanisław Pudo.
Wywołany do tablicy Józef Bałos, starosta suski stwierdził, że nie może ingerować w to, jakie interpelacje radni składają...
- To są ich przemyślenia, głębokie jak dziury, o których mówią... Natomiast pracownicy doskonale wiedzą, jakie są tematy potrzebne do załatwienia, ponieważ tak jak pan radny zauważył, po tych drogach jeżdżą. Czasem trzeba o czymś przypomnieć, można to zrobić w wydziale bezpośrednio, kontakt z pracownikami nie jest żaden sposób utrudniony. Nie wnikam, czy taka czy inna interpelacja ma sens - skwitował starosta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze