22-letnia wokalistka Julia Skupień to jedna z uczestniczek programu „Must Be The Music”, która chce wykorzystać swoją szansę i zawalczyć o muzyczną przyszłość. Pochodzi ze Skomielnej Białej i jest absolwentką Zespołu Szkół im. Hugona Kołłątaja w Jordanowie. Jej historia to opowieść o pasji, wytrwałości i trudnych momentach, które ostatecznie doprowadziły ją na scenę.
Muzyka towarzyszy jej od najmłodszych lat. Śpiewać zaczęła już jako kilkuletnie dziecko, rozwijając swój talent w szkołach muzycznych i podczas licznych konkursów.
– Muzyka jest ze mną praktycznie od zawsze. Zaczęłam śpiewać mając około siedmiu lat, chodziłam na lekcje, rozwijałam się w szkołach muzycznych i brałam udział w wielu konkursach. Często zdobywałam wysokie miejsca, ale dla mnie najważniejsze było to, że cały czas mogłam się rozwijać i być na scenie – opowiada Julia.
W pewnym momencie swojego życia zdecydowała się na wyjazd za granicę. Przez trzy lata mieszkała w Austrii, gdzie studiowała wokal jazzowy i próbowała odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
– Wyjechałam do Austrii jako bardzo młoda osoba. Studiowałam wokal jazzowy i jednocześnie próbowałam odnaleźć się w dorosłym życiu za granicą. To było dla mnie bardzo trudne doświadczenie, bo tak naprawdę jeszcze jako nastolatka musiałam nauczyć się funkcjonować samodzielnie, z dala od domu – wspomina.
Choć ten czas był dla niej ważny artystycznie, nie należał do łatwych emocjonalnie.
– Spędziłam tam trzy lata i wiele mnie to nauczyło, ale też momentami było po prostu ciężko. To nie był łatwy etap mojego życia.
Reklama
W lutym 2025 roku Julia wróciła do Polski. Jak sama przyznaje, początki po powrocie były bardzo trudne.
– Po powrocie kompletnie nie mogłam się odnaleźć. Miałam wrażenie, że wszystko się rozsypało. W Austrii miałam poukładane życie, a tutaj nagle wszystko trzeba było budować od nowa. Było mi naprawdę ciężko to wszystko poukładać – mówi szczerze.
Artystka próbowała rozwijać swoją działalność muzyczną, jednak nie przynosiło to oczekiwanych efektów.
– Działałam, ale to nie wyglądało tak, jak bym chciała. Czułam, że to jeszcze nie jest dopracowane, że nie jest gotowe, żeby się rozwijać tak naprawdę na poważnie.
Reklama
Przełom przyszedł niespodziewanie. Julia natrafiła na ogłoszenie o castingu do programu „Must Be The Music”.
– Pewnego dnia zobaczyłam informację o castingach we Wrocławiu i w Katowicach. Do Katowic nie mogłam się dostać przez pracę, więc zdecydowałam się pojechać do Wrocławia. To była bardzo spontaniczna decyzja – opowiada.
Na miejscu czekało ją wielogodzinne oczekiwanie.
– Czekałam chyba około sześciu godzin, ale w końcu weszłam i zaśpiewałam. Dostałam sygnał, że jest dobrze i że warto przygotować materiał dalej. To był dla mnie bardzo ważny moment, chociaż na początku podchodziłam do tego z dużą rezerwą.
Reklama
Kolejne etapy odbywały się również online, aż w końcu przyszło zaproszenie do Warszawy na nagrania.
– Pamiętam moment, kiedy zadzwonili i powiedzieli, że mam przyjechać do Warszawy na nagrania. To był ogromny stres, ale też wielka radość. Wiedziałam, że to już jest coś poważnego.
Dzień nagrań był dla Julii ogromnym wyzwaniem.
– To był bardzo intensywny dzień. Byłam zmęczona, zestresowana, ale jednocześnie szczęśliwa, że mogę tam być. Dałam z siebie wszystko, chociaż nie do końca byłam zadowolona z repertuaru. Mimo to czuję, że to się obroniło.
Reklama
Po nagraniach przyszło najtrudniejsze – czekanie na decyzję.
– Najgorsze było czekanie. Dopiero po czasie dostałam informację, że pojawię się w trzecim odcinku. To był moment ogromnej ulgi i radości.
Dziś Julia patrzy na swój udział w programie jako na szansę na nowy początek.
– Chciałabym, żeby ten program pomógł mi się rozwinąć i w końcu stworzyć coś swojego. To jest dla mnie bardzo ważne, bo do tej pory bardziej się uczyłam i rozwijałam, a teraz czuję, że to moment, żeby wyjść do ludzi.
Artystka chce również odważniej działać w przestrzeni medialnej i w mediach społecznościowych.
– Chcę się w końcu przełamać i bardziej pokazać siebie. Mam wrażenie, że teraz jest na to dobry moment.
Jak podkreśla, do programu podeszła bez oczekiwań, ale z ogromną pokorą.
– To wszystko było bardzo spontaniczne. Podeszłam do tego z myślą: zobaczymy, co się wydarzy. I właśnie to podejście bardzo mi się podoba – bez presji, ale z otwartością na to, co przyniesie życie.
Wokalistka zachęca również do aktywnego udziału w głosowaniu:
– Mam do Was ogromną prośbę o wsparcie – oglądajcie mój występ w telewizji i głosujcie na Dziką Kartę w oficjalnej aplikacji „Must Be The Music”. Dzięki Waszym głosom mam szansę przejść bezpośrednio do półfinału. Dziękuję za każdy głos i do zobaczenia na antenie!
Reklama
Głosowanie na uczestników odbywa się w oficjalnej aplikacji „Must Be The Music”, dostępnej na urządzenia mobilne:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze